Ładowarka solarna na plecak lub alternatywne źródła energii

Jakie buty kupić? Jaka kurtka jest najlepsza? Czy w tym śpiworze nie będzie mi za zimno? Jak naprawić plecak? Lina podwójna czy pojedyncza?

Moderator: Moderatorzy

Avatar użytkownika
stamont
 
Posty: 67
Dołączył(a): Wt 06 sty, 2015
Lokalizacja: Warszawa
Ulubione góry: Tatry,Alpy

Re: Ładowarka solarna na plecak

Pn 18 wrz, 2017

Stefanek napisał(a):Co do powerbanków solarnych (zwykle ma to od 1 do 2 W) można poczytać opinie, że to kiepski wybór gdyż powierzchnia panelu jest na tyle mała, że ładowanie jest bardzo nieefektywne czasowo (kilka dni ładowania) i nie ma to sensu. Ale może faktycznie masz taki model, który tobie działa. Jaki masz konkretnie model? Masz panel wbudowany na powierzchni obudowy czy rozkładany jak na obrazku? 3.5W to trochę sporo i nie sądzę by zmieściło się na obudowie dlatego jestem ciekaw.


Jest to Xtorm Lava 2. Mocy panela solarnego nie mierzyłem, 3,5 wata podaje producent. Otwierany wzdłuż krótszego boku, czyli dwa panele 7x12 centymetrów. Malutka diodka pokazuje kiedy jest ładowanie ze słońca. W okolicach południowych pochmurnego dnia też działa. Ale żeby naładował się od zera do pełna to musi być prawie cały słoneczny dzień. No i sądzę, że najlepiej jak jest skierowany do słońca, a nie wisi gdzieś "za zakrętem" plecaka.

Stefanek
Moderator
 
Posty: 484
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Ładowarka solarna na plecak

Pn 18 wrz, 2017

W USA mają takie power bank wynalazki. Zwie się to "PowerFilm LightSaver Max" o pojemności 18000mAh.
Obrazek
Niestety nie sprzedawane w europie :(

Avatar użytkownika
stamont
 
Posty: 67
Dołączył(a): Wt 06 sty, 2015
Lokalizacja: Warszawa
Ulubione góry: Tatry,Alpy

Re: Ładowarka solarna na plecak

Pn 18 wrz, 2017

Naprawdę rewelacja. Wprawdzie 0,7 kg to niemało, ale rozwiązanie super.
Stefanek napisał(a):Z tego co widzę to XTORM EVOKE SOLAR CHARGER być może mógłby się do czegoś nadać.

Brałem go pod uwagę, ale trochę za drogi i za ciężki, chociaż może byłby najlepszym wyborem.

duncan76
 
Posty: 1059
Dołączył(a): Śr 04 kwi, 2007
Lokalizacja: Tychy

Re: Ładowarka solarna na plecak

Śr 20 wrz, 2017

Z tego co piszecie powerbank średnio mi się przyda :| . Z elektroniki jaką zwykle na dłuższych wypadach noszę (smartfon, mała cyfrówka, lustrzanka i GPS) tylko te dwie pierwsze rzeczy ładowane są przez USB. Akurat ich używam sporadycznie i na dwóch kompletach baterii (małych i lekkich) spokojnie pociągną ze dwa tygodnie. Bardziej zależałoby mi na możliwości doładowania baterii z lustrzanki (litowo-jonowe akumulatorki 1150mAh) i "paluszków" do GPS-a (używam Sanyo Eneloop NiMh2000 mAh) a akurat te mają ładowarki "sieciowe" na 220V.
Jeszcze jedna kwestia: jak duże są straty pojemności powerbanków w miarę upływu czasu i na kablu. Tzn. czy baterię np. 1000mAh naładuję trzy razy powerbankiem o poj. 4000mAh?. Ile czasu trwa takie jednorazowe ładowanie?

Stefanek
Moderator
 
Posty: 484
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Ładowarka solarna na plecak

Śr 20 wrz, 2017

duncan76 napisał(a):Bardziej zależałoby mi na możliwości doładowania baterii z lustrzanki (litowo-jonowe akumulatorki 1150mAh) i "paluszków" do GPS-a (używam Sanyo Eneloop NiMh2000 mAh) a akurat te mają ładowarki "sieciowe" na 220V.


Tym czymś można ładować akumulatory AA i urządzenia z wejściem mikro USB, więc cyfrówki, nawigacje GPS, smartfony toto podładuje. Taki powebank-mix:
http://www.goalzero24.pl/product-pol-62 ... 0-mAh.html

Tablet już nie bardzo bo 3100mAh 3.7V z 1 kompletu w miarę dobrych baterii to za trochę mało. Ponadto akumulatory Li-Ion do lustrzanek mają inne gabaryty i napięcie niż akumulatory NiMH AA, więc też się tego nie podładuje.

Urządzenia wszystko w jednym jeszcze nie widziałem.

Avatar użytkownika
Lucass
Administrator forum
 
Posty: 2742
Dołączył(a): Wt 17 lis, 2009
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Małe Pieniny i Kan-goory ;-)

Re: Ładowarka solarna na plecak

Śr 20 wrz, 2017

Jakichś wielkich strat na pojemności w miarę upływu czasu nie zauważyłem. Mój naładowany przed wakacjami trzyma do tej pory, więc przy krótszych interwałach ładowania problemu być też nie powinno. Oczywiście z czasem i ilością cykli ładowania ta sytuacja będzie się zmieniać.
Dobry powerbank powinien być w stanie oddać ~80% swojej nominalnej pojemności. Oczywiście ma tu znaczenie rzetelność producenta w podawaniu danych i jakość przewodu. Tak naprawdę nie przekonasz się, dopóki nie wypróbujesz konkretnego zestawu. Tak samo z czasem ładowania.
Jeżeli chodzi Ci o ładowanie akumulatorków dedykowanych to raczej w ogóle kicha. Zazwyczaj mają one swoja własną ładowarkę zasilaną z sieci. No chyba, że w aparacie jest opcja doładowania przez USB. Ale nie wiem czy w ogóle takie technologie są w lustrach stosowane.

Nieco zbaczając od głównego nurtu. Jeżeli potrzebujesz jako źródła zasilania paluszków AA to zainteresuj się tematem baterii litowych (jednorazowych).
Są one dużo lżejsze od akumulatorków, a ich żywotność jest zadziwiająca. Używałem ich do "napędu" swojej małej cyfrówki. I gdy na bateriach alkalicznych czy akumulatorkach NiMH robiła ~150-160 zdjęć, to na litowych ~550-600. Fakt faktem są one droższe (ok 24zł/4 szt), ale nie jest to cena zaporowa. Ich dodatkowym atutem jest odporność na spadki temperatury, co jest niestety słabą strona i zwykłych baterii, a przede wszystkim akumulatorków.
www.wedrowki.com
I don't want to start any blasphemous rumours / But I think that God's got a sick sense of humour
And when I die I expect to find Him laughing
- Martin Gore - DM

duncan76
 
Posty: 1059
Dołączył(a): Śr 04 kwi, 2007
Lokalizacja: Tychy

Re: Ładowarka solarna na plecak

Śr 20 wrz, 2017

Szczerze mówiąc Stefanek to nie wiem czy tego typu powerbank u mnie się sprawdzi. Chodzi mi o to, że ja chciałbym naładować nim "paluszki" NiMh a tu można powiedzieć same bateryjki są powerbankiem. Pewną ich zaletą jest duża pojemność (większa niż używanych przez mnie do tej pory Eneloop-ów), czyli GPS mógłby dłużej na nich pociągnąć. Wadą - cena: za taką kasę nakupię tyle bateryjek, że ich łączna pojemność będzie większa :wink: . Paneli słonecznych nie zamierzam stosować - ciężkie to, nieporęczne, delikatne, awaryjne i drogie.
Lucass - te bateryjki litowe mogą być ciekawe, choć nie podoba mi się ich "jednorazowość". Podsumowując poza powerbankiem do ewentualnego doładowania telefonu i cyfrówki skazany jestem na noszenie zapasowych baterii do lustrzanki i GPS-a. Plus ewentualnie dedykowanych ładowarek i przy okazji jakiegoś schroniska próbowanie dorwania się do jakiegoś gniazdka, choć sami wiecie jak to wygląda gdy do jednego kontaktu jest dwudziestu chętnych :roll: .
PS. Przy okazji - jak wygląda kwestia ładowania samego powerbanku? Tylko przez USB czy można też z gniazdka? Czy ewentualnie ładowarka telefonu z tym sobie poradzi?

Avatar użytkownika
Lucass
Administrator forum
 
Posty: 2742
Dołączył(a): Wt 17 lis, 2009
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Małe Pieniny i Kan-goory ;-)

Re: Ładowarka solarna na plecak

Śr 20 wrz, 2017

Czerpanie prądu z powerbanku odbywa się przez kabel USB. Końcówkę USB wkładasz do gniazda wyjściowego powerbanku, a końcówkę miniUSB do gniazda telefonu, tabletu itp.
Ładowanie powerbanku odbywa się także przez kabel USB. Tyle że kabel wpina się "odwrotnie" tzn. wkładasz w jego gniazdo zasilania wtyk miniUSB, a USB masz wolny i ten wkładasz do ładowarki bądź innego źródła prądu.
To z czego "pociągniesz" prąd, to już Twoja sprawa. Na upartego, choć i zupełnie bez sensu można pociągnąć i z innego powerbanku :wink: . Najlepiej jednak z ładowarki sieciowej. I tu podobnie - najlepsza będzie taka bez kabla, wkładana bezpośrednio do gniazdka 230V, mająca wbudowane gniazdo USB. Do niej jak najkrótszy kabelek (ładowanie będzie szybsze) z wolną końcówką miniUSB, którą wkładasz do powerbanku. Najlepiej, żeby ładowarka miała prąd wyjściowy w okolicy 1-1,5 A. Im będzie słabsza, tym ładowanie potrwa dłużej.
foto przykładowe Obrazek

Podobnie możesz ładować, stosując ładowarkę samochodową wkładaną do gniazda zapalniczki w samochodzie.
foto przykładowe Obrazek

albo z komputera, laptopa itp., ale to ma chyba sens najmniejszy, bo i tak musisz to urządzenie gdzieś podłączyć do sieci.
Ważne, żeby to, co będzie zasilało powerbank, miało napięcie 5V prądu stałego na wyjściu i było w stanie wygenerować prąd o natężeniu w okolicy 1A.
Ładowarka z telefonu sobie poradzi, ale z racji długości kabla mogą być większe straty. Chyba, że będzie to ładowarka jakiej foto zapodałem na górze. :wink:

Ile paluszków wchodzi do tego GPSa?
Bo tu jawi mi się pomysł, coby z pomocą sprytnego homemade adaptera zasilić go bezpośrednio z powerbanku.
Idealnie byłoby gdyby 4. Wtedy mamy 4x1,5 V w przypadku baterii lub 4x1,2V w przypadku akumulatorków NiMH Czyli w obydwu wypadkach 5V z powerbanku to obskoczy.

Jeżeli chodzi o schroniska - w części schronisk (w Tatrach chyba we wszystkich) są specjalne uniwersalne ładowarki do ładowania sprzętu. Z "pudełka" na ścianie zwisa pęk kabli z różnymi końcówkami do wyboru.
www.wedrowki.com
I don't want to start any blasphemous rumours / But I think that God's got a sick sense of humour
And when I die I expect to find Him laughing
- Martin Gore - DM

duncan76
 
Posty: 1059
Dołączył(a): Śr 04 kwi, 2007
Lokalizacja: Tychy

Re: Ładowarka solarna na plecak

Śr 20 wrz, 2017

Wielkie dzięki Lucass :)
Ładowarki, które używałbym mają 0,55A (cyfrówka) lub 0,85A (telefon) i napięcie 5V. Rozumiem, że wydłuży to czas ładowania? Nie stanowi to większego problemu, bo raczej nie przewiduję ładowania powerbanku poza domem (w końcu chodzi o ograniczony dostęp do sieci elektrycznej :wink: ). Natomiast może w grę wchodziłaby taka ładowarka samochodowa (w końcu mam trzy gniazdka w aucie :) ). Jak rozumiem taka jak ta przykładowa 2100mA baterie o poj. powiedzmy 6000mAh naładuje w jakieś trzy godziny?
Mój GPS to Garmin 60CSx - zasilany dwoma AA.
W alpejskich schroniskach (wypady w tamten rejon mam głównie na myśli) zwisają podobne pęki kabli. Sęk w tym, że o schroniska zahaczam raz na jakiś czas (sypiam też w biwakach, namiocie lub pod chmurką) i zwykle na takim pęku wisi grono smartfonów...

Stefanek
Moderator
 
Posty: 484
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Ładowarka solarna na plecak

Śr 20 wrz, 2017

Rozwiązaniem problemów byłaby zamiana urządzeń na takie gdzie wszystkie mogą korzystać z 1 rodzaju zasilania. Tzn. albo kabelek wpinany do micro USB, albo akumulatory NiMH 1.2V, albo akumulatory Li-on 3.7V. Tylko to zapewne kosztowne rozwiązanie.

Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 4047
Dołączył(a): Wt 02 maja, 2006
Lokalizacja: Gliwice
Ulubione góry: Małe Pieniny

Re: Ładowarka solarna na plecak... i inne kłopoty z prądem

Śr 20 wrz, 2017

Czas już chyba zmodyfikować tytuł wątku lub założyć nowy, bo dygresja zdominowała główny temat :).

duncan76 napisał(a):Podsumowując poza powerbankiem do ewentualnego doładowania telefonu i cyfrówki skazany jestem na noszenie zapasowych baterii do lustrzanki i GPS-a. Plus ewentualnie dedykowanych ładowarek i przy okazji jakiegoś schroniska próbowanie dorwania się do jakiegoś gniazdka, choć sami wiecie jak to wygląda gdy do jednego kontaktu jest dwudziestu chętnych :roll: .

Jeśli w swoich wędrówkach co jakiś czas zahaczasz o schronisko, to nie masz żadnych zmartwień. Lustrzanka żre prąd jak robot-anorektyk, więc zapasowe baterie to pikuś. Nawet na kilkutygodniowym wyjeździe. Chyba, że trzaskasz nocne tajmlapse po parę godzin. Ale wtedy możesz zainwestować w grip zasilany paluszkami. A GPS jest w naszych warunkach urządzeniem do włączania w sytuacji awaryjnej, więc żre prąd jeszcze oszczędniej. Jego ciągła praca to raczej fanaberia dla koneserów uzależnionych od produkowania danych, nie konieczność. Siedmiotysięczny ślad z Ustronia Polany na Czantorię to przecież nie unikat, którym trzeba się dzielić ze światem, czy zaśmiecać nim dysk komputera. A jeśli w schronisku kolejka do gniazdka tworzy problem, możesz go obejść lekkim rozdzielaczem i wpiąć się równolegle lub pojść dalej i ciągnąć prąd z gnazda żarówki takim ustrojstwem, choć to drugie rozwiązanie może być pogrywaniem z gospodarzem i nie każdy to zaakceptuje.
Ja bym sobie solarami i powerbankami głowy nie zawracał, gdybym nie zaczął bawić się w turystyce w filmowanie na dwie kamery. Kamera ręczna daje możliwości rejestracji obrazu nieosiągalne na razie dla kamer sportowych i kręci się nią krótkie ujęcia, więc bateria starcza na tydzień. To mniej więcej tak, jak bateria lustrzanki. Za to kamera sportowa żre prąd jak smok i jej karmienie to spory problem. Zwłaszcza, gdy korzysta się z z Wi-Fi do komunikacji ze smartfonem. A skoro o smartfonie mowa... to wiadomo o co chodzi. Choć apetyt na prąd ma jednak mniejszy.
Gdybym kręcił się po interiorze, pewnie zaciskałbym pasa i mało kręcił lub obciążył się jakąś krowiastą, lecz za to megawydajną solarką wielopanelową. Na szczęście w rejonie mającym rozwiniętą sieć energetyczną nawet w turystyce chaszczowo-namiotowej sytuację ratują gniazdka w restauracjach i szybka ładowarka sieciowa.
Moje najbardziej prądożerne urządzenia pracują w standardzie USB typu C i ładowarka pasie im bandziochy prądem 2A. W pierwszej fazie ładowania zapas prądu szybko rośnie, lecząc z frustracji spowodowanej obserwowaniem solarki w pracy. Wystarczy zagadać o ładowaniu przy barze lub przy pierwszym kontakcie z kelnerem i zanim człek zje w spokoju i dopije ostatnie piwo, ma już spory zapas w akumulatorach. Zwłaszcza, gdy jedzie na dwa gniazdka (powerbank ładuję przez stary standard USB, z ładowarki o maksymalnym prądzie 1,5 A).
Wirklich; ein zehnfach interessantes Land dieses Schlesien!
(Goethe)

http://przyslop-potocki.pttk.pl
http://aim-gory.blogspot.com/

Stefanek
Moderator
 
Posty: 484
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Ładowarka solarna na plecak... i inne kłopoty z prądem

Śr 20 wrz, 2017

Marek napisał(a):A GPS jest w naszych warunkach urządzeniem do włączania w sytuacji awaryjnej, więc żre prąd jeszcze oszczędniej. Jego ciągła praca to raczej fanaberia dla koneserów uzależnionych od produkowania danych, nie konieczność.

Znam osoby, które nie wyobrażają sobie nie mieć kompletu danych do późniejszej analizy na kompie na temat szczegółów trasy i pokonanych przewyższeń z każdego dnia wycieczki. :)

Marek napisał(a):Siedmiotysięczny ślad z Ustronia Polany na Czantorię to przecież nie unikat, którym trzeba się dzielić ze światem, czy zaśmiecać nim dysk komputera.

W pełni się zgadzam, chociaż autor ma ma na myśli rzadziej odwiedzane i dużo bardziej "ambitne" wysiłkowo cele :P

Marek napisał(a):A jeśli w schronisku kolejka do gniazdka tworzy problem, możesz go obejść lekkim rozdzielaczem i wpiąć się równolegle lub pojść dalej i ciągnąć prąd z gnazda żarówki takim ustrojstwem, choć to drugie rozwiązanie może być pogrywaniem z gospodarzem i nie każdy to zaakceptuje. (...) Moje najbardziej prądożerne urządzenia pracują w standardzie USB typu C i ładowarka pasie im bandziochy prądem 2A

Dobry pomysł. Chyba się zaopatrzę w takie coś. :)

Avatar użytkownika
Lucass
Administrator forum
 
Posty: 2742
Dołączył(a): Wt 17 lis, 2009
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Małe Pieniny i Kan-goory ;-)

Re: Ładowarka solarna na plecak

Cz 21 wrz, 2017

duncan76 napisał(a): Natomiast może w grę wchodziłaby taka ładowarka samochodowa (w końcu mam trzy gniazdka w aucie :) ). Jak rozumiem taka jak ta przykładowa 2100mA baterie o poj. powiedzmy 6000mAh naładuje w jakieś trzy godziny?
Mój GPS to Garmin 60CSx - zasilany dwoma AA.
To też nie taka prosta matematyka. Ładowanie także nie obywa się bez strat (opór kabla, styków itp.) Do tego producenci często zawyżają osiągi ładowarek. To, co w teorii jest 2,1A, w praktyce okazuje się często 1,5 lub 1A :evil: Nie bez znaczenia jest także stan instalacji w samochodzie. Pamiętaj, że prąd musi przejść długą drogę z akumulatora do gniazda i dopiero potem do ładowarki. Czasem na klemach jest 12,6V, a na gnieździe 11,5V.
Do tego wszystkiego najbezpieczniej jest podejść empirycznie i sprawdzić w boju. Innej rady nie ma.
W lustrzance można zastosować "eco shooting" :wink: Wyłączyć autofocus, maksymalnie ściemnić wyświetlacz, a i włączać aparat dopiero po wybraniu kadru i ręcznym ustawieniu ostrości tylko na samo "pstryknięcie".

Z zasileniem Twojego GPSa bezpośrednio z powerbanku może być problem. Tzn. może by się i dało, ale trzeba by mieć jego dokładną specyfikację z tolerancjami na różne napięcia. Ewentualnie bawić się w jego obniżanie na wyjściu z powerbanku, ale to już trochę cięcie gałęzi, na której się siedzi, bo idą za tym kolejne straty energii.

Co do litowych baterii jednorazowych. Na początku sam miałem co do nich wątpliwości. Ale gdy przekonałem się co potrafią, to wątpliwości znikły. Jestem przekonany, że 4 sztuki przy rozsądnym korzystaniu opędzą cały wyjazd i to z zapasem.
www.wedrowki.com
I don't want to start any blasphemous rumours / But I think that God's got a sick sense of humour
And when I die I expect to find Him laughing
- Martin Gore - DM

Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 4047
Dołączył(a): Wt 02 maja, 2006
Lokalizacja: Gliwice
Ulubione góry: Małe Pieniny

Re: Ładowarka solarna na plecak lub alternatywne źródła ener

Cz 21 wrz, 2017

Stefanek napisał(a):Znam osoby, które nie wyobrażają sobie nie mieć kompletu danych do późniejszej analizy na kompie na temat szczegółów trasy i pokonanych przewyższeń z każdego dnia wycieczki. :)

A któż z górsko-turystycznego światka takich nie zna lub nawet sam nie reprezentuje takiego stanowiska wobec rządów maszyn (albo przynajmniej marketingu, służącego ich sprzedaży)?
Ale to już dygresja w dygresji :).

autor ma ma na myśli rzadziej odwiedzane i dużo bardziej "ambitne" wysiłkowo cele :P

No tak. Czytałem. Ale po Alpach pętają się nie tylko Polacy. Ludy tubylcze i szeroka rzesza innych westmanów też ma dostęp do technologii GPS i podobnych oraz do Internetu. A stron eksponujących dane w sieci niemało.
Nie widzę sensu zużywania z dala od gniazdka cennego prądu na zapisywanie danych, które ktoś już zapisał i najprawdopodobniej także udostępnił. Zwłaszcza, że w Mapach Google czy ichniej Ziemi można z satelity śledzić przebytą trasę i mijane obiekty niemal kamień po kamieniu. Ale mowa tu o energii którą nie ja zarządzam i to nie moja brocha, co inni z tym robią.
Na prądożerność każdego odbiornika znajdzie się sposob. Znam "dziwaka", którzy rusza na rowerową trasę z kilkudziesięciokilogramowym bagażem, zawierającym (oprócz rzeczy niezbędnych także dla minimalisty) nie tylko składany stolik i krzesło, kabinę prysznicową z prysznicem turystycznym i tym podobne gadżety biwakowe, ale także kilka parokilogramowych akumulatorów do zasilania drobnej elektroniki. Z takim zasobem można zabrać na wypad nawet telewizor :). A jak się ma agregat prądotworczy, to już "hulaj dusza". Kiedyś u naszych sąsiadów na Przysłopie Potóckim przez parę godzin mruczał sinik, bo juhas telefon ładował. Ekonomia ekonomią, ale i na szałasie trza być on-line :).
Pisząc poprzedni post nie piłem do Duncana, tylko odniosłem się do sugestii rezygnacji z pierdół, o której była mowa wyżej. A to, co jest subiektywnie pierdółką, to już inna bajka. Dla Asi taką pierdółką są moje kamery - i muszę z tym żyć :).

Marek napisał(a):Dobry pomysł. Chyba się zaopatrzę w takie coś. :)

"Takie coś", to rozdzielacz, "złodziejek" żarówkowy czy szybka ładowarka? ;) W zasadzie mając to wszystko osiąga się sporą uniwersalność, a nie waży wiele. Ale jeśli chodzi o to drugie, to trzeba ostrożnie i odpowiedzialnie. Nie przypadkiem w niektórych schroniskach nie ma gniazdek sieciowych w pokojach. Ludzie robią z prądem różne rzeczy, a drewnianym budynkom niewiele trzeba, by pójść z dymem. Stosowałem taki patent pod Durbaszką i ówczesny kierownik przymknął na to oko - po starej znajomości. Ale i tak w końcu dostałem opieprz, gdy żarówką w lampce nocnej która zsunęła się z łóżka przytopiłem wykładzinę podłogową.
Wirklich; ein zehnfach interessantes Land dieses Schlesien!
(Goethe)

http://przyslop-potocki.pttk.pl
http://aim-gory.blogspot.com/

Stefanek
Moderator
 
Posty: 484
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Ładowarka solarna na plecak lub alternatywne źródła ener

Cz 21 wrz, 2017

"Takie coś", to rozdzielacz, "złodziejek" żarówkowy czy szybka ładowarka?

Raczej wszystko, chociaż skoro przy temacie wykręcania żarówki ma być jakiś kłopot z właścicielem to może lepiej pozostanę przy rozdzielaczu. :)

Co do tematu GPS-a to na androida powstało tyle lepszych i gorszych aplikacji GPS, że już się w tym gubię. Problemem jest tylko dość szybkie rozładowywanie smartfona jak toto non stop chodzi no i niedopracowanie niektórych aplikacji (tu piję np. do "Kompass Wanderkarte" na andka), więc nie mam zwyczaju korzystać z tego często. Najczęściej pozostaję przy mapach papierowych a orientacja wzrokowa za pomocą punktów charakterystycznych i znaków na szlaku wystarcza mi w zupełności.

A propo, w porównaniu do smartfona z zainstolawanymi mapami offline i powerbankiem, jakie są zalety z posiadania takiego Garmin eTrex czy innego podobnego mu urządzenia prócz dociążenia plecaka o dodatkowe 300 gram i odchudzenia portfela o 600 (eTrex 20X), 1200zł (eTrex 35 Touch) lub 2500zł (Montana 680T)?

Poprzednia stronaNastępna strona
Powrót do Sprzęt, szpej

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości