Strona 3 z 3

Re: Ładowarka solarna na plecak lub alternatywne źródła ener

Napisane: Cz 21 wrz, 2017
przez Lucass
Co do żarówkowej złodziejki trza mieć jedynie pewność, że w "gwincie" jest 230V, a nie np. 24. W którymś schronisku tyle było, ale zabijcie nie pamiętam w którym.

Nie mam ani smartfona ani, ręcznego GPSa, ale z innych doświadczeń wynika mi jasno, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do...
A zatem, gdybym musiał używać, to wolałbym GPSa od aplikacji w telefonie, bo prądu toto zżera mniej (mniej energożerny system i wyświetlacz, brak stu dodatkowych nieusuwalnych apek, które też ciągną).
Ale gdybym miał dodatkowo kupować, to mocno bym się musiał zastanowić i chyba wolałbym zostać przy mapach papierowych.

Oczywiście zaraz mogą się odezwać zwolennicy posiadania takowego urządzenia, że w trudnych warunkach, w nocy, braku widoczności, śnieżycy itd, itp mapa zawiedzie, a GPS nie.
Odpowiem wtedy, że to nie mapa papierowa wpuściła go w takie warunki tylko własna gł... owa.

Jestem zwolennikiem teorii, że nadmierne zaufanie w zawodną elektronikę (kłania się I Prawo Murphy`ego :wink: ) może prowadzić do o wiele bardziej niebezpiecznych sytuacji, niż tego zaufania niedostatki.
:)

Re: Ładowarka solarna na plecak lub alternatywne źródła ener

Napisane: Pt 22 wrz, 2017
przez duncan76
Tak Marku, chodzę z włączonym od początku do końca wycieczki GPS-em, gromadzę dane, zapisuję je i zaśmiecam swoje dyski śladem i profilem trasy :) (śladami z Ustronia na Czantorię też dysponuję). Poza tym, że mnie to bawi, to pozwala ogarnąć i usystematyzować moją turystykę. Jak się spędza średnio rocznie 60-70 dni w górach to łatwo się pogubić (gdzie, co, kiedy i którędy). I nie wrzucam tych danych do sieci. Cóż, jedni bawią się GPS-em, inni kamerkami :P
Takie ustrojstwa jak pokazałeś to nawet mam w domu. To pierwsze zresztą w alpejskich schroniskach widywałem w użyciu, przeważnie wpięte jedno w drugie i w trzecie, wsadzone w każde możliwe dwie dziurki w ścianie i obwieszone smartfonikami. W końcu dostęp do facebooka i wrzucenie fotek na insta to dla większości kwestia życia lub śmierci :roll: . To drugie... najlepsza droga by się dowiedzieć jak w wielu językach (łącznie z ladyńskim i friulańskim) brzmi zdanie "wyp... z mojego schroniska", nie bez powodu moja babcia nazywała je "złodziejkami" :wink:. Z barami i kelnerami styczności raczej nie miewam - chyba nie ten typ turystyki uprawiam.
Co do prądożerności mojej elektroniki - smartfon i cyfrówka nie są problemem. Ten pierwszy jest włączany na góra 10 minut dziennie (a czasami wcale), cyfraka używam tylko wtedy, gdy nie ma czasu na wyjęcie z plecaka lustrzanki albo gdy jest to ryzykowne a chcę zrobić fotkę w jakimś trudnym miejscu. Lustrzanka bardziej oszczędna już być nie może (E-620 ma zamykany wyświetlacz), wszystko zależy od liczby zdjęć - średnio na jednej baterii 1150mAh jest w stanie pociągnąć jakieś trzy dni. GPS na nowych Eneloopach (niecałe 2000mAh) popracuje góra dwa dni (zależy od długości trasy).
Generalnie z naszej "rozmowy" moje wnioski są takie: niewielki powerbank do naładowania w razie "w" telefonu i cyfrówki, zapasowe (jednak) baterie do lustrzanki i GPS-a. Ewentualnie, gdy na horyzoncie planowanej trasy jest jakieś schronisko, ładowarki sieciowe i może "złodziejka". W aucie w razie czego ładowarka samochodowa.

Stefanek napisał(a):A propo, w porównaniu do smartfona z zainstolawanymi mapami offline i powerbankiem, jakie są zalety z posiadania takiego Garmin eTrex czy innego podobnego mu urządzenia prócz dociążenia plecaka o dodatkowe 300 gram i odchudzenia portfela o 600 (eTrex 20X), 1200zł (eTrex 35 Touch) lub 2500zł (Montana 680T)?


Stefanek napisał(a):Co do tematu GPS-a to na androida powstało tyle lepszych i gorszych aplikacji GPS, że już się w tym gubię. Problemem jest tylko dość szybkie rozładowywanie smartfona jak toto non stop chodzi no i niedopracowanie niektórych aplikacji
:twisted:

Pozostałej części odpowiedzi udzielił Lucass (chyba myślimy w tym samym trybie :wink: )
GPS-a używam od czasów gdy słowo "aplikacja" większość ludzi rozumiała inaczej niż dziś. Działa niezawodnie, niezależnie od warunków, zasięgu sieci komórkowej a przy okazji ma parę jeszcze innych przydatnych funkcji, nie wymagających instalowania czegokolwiek. Co oczywiście nie oznacza, że podstawą nawigacji nie jest mapa, kompas i głowa na karku.
Dodam jeszcze, że mój stary, niezawodny, mały, lekki i prosty w obsłudze, wyposażony w Androida bodajże 2.4, smartfon służy mi przede wszystkim do dzwonienia (o zgrozo - jest taka funkcja!) i raz na jakiś czas do sprawdzenia prognozy pogody. Mam uczulenie na rozpowszechniony obecnie gatunek homo gollumus, który przez swe wirtualne życie przemieszcza się z przyrośniętym do górnej kończyny urządzeniem mobilnym, gładząc i czule szepcząc do swojego "precious" :wink:

Re: Ładowarka solarna na plecak lub alternatywne źródła ener

Napisane: Wt 29 maja, 2018
przez pawelus85
Dzień dobry,

Reaktywuje temat... to jaka jest najlepszy panel solarny na plecak na rynku? Co polecacie i dlaczego. Widziałem w postach powyzej markę Goal Zero, która sie pojawiała i również ja też zwróciłem na nią uwagę. Przyznam że praktycznie się zdecydowałem mimo dużej ceny. Jakieś sugestie dobrze robię czy źle?