Strona 1 z 1

Stuptuty, a może spodnie?

Napisane: Pn 11 cze, 2018
przez mikikuzniak
Jako niedzielny turysta (w górach jestem raz w roku, ale liczę, że moja frekwencja niedługo trochę się poprawi) chciałbym kupić sobie trochę nowego sprzętu i zastanawiam się, co jest lepszym rozwiązaniem na deszczową pogodę:
1. Stuptuty zakładane na jeansy, a do góry peleryna (mowa o wygodnych jeansach, które w tym wypadku z każdej strony byłyby zakryte warstwą wodoodporną).
2. Spodnie trekkingowe z Decathlonu, a do góry peleryna.
Nie ukrywam, że bardziej na rękę jest mi rozwiązanie 1, ponieważ wiąże się ono z mniejszymi kosztami, a chodzenie w jeansach po górach przerabiałem i nie narzekam, stąd zastanawiam się, czy na pewno specjalne spodnie są mi potrzebne.
Wiem co mówi się o spodniach jeansowych użytkowanych w górach, mimo to pytam, ponieważ nigdy nie doskwierały mi ich mankamenty.
Sprzętu zamierzam użytkować późną wiosną/latem/wczesną jesienią.

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Napisane: Wt 12 cze, 2018
przez prezes
Kup sobie lepiej porządne spodnie a o stuptutach zapomnij one są tylko na śnieg a nie jak jest ciepło nic ci nie dają a jak będziesz miał brudne nogawki zawsze możesz je umyć przed powrotem.

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Napisane: Wt 12 cze, 2018
przez Błędny Rybak
Wiele lat chodziłem w jeansach (i w stuptutach) a ostatnio chodzę w spodniach nietrekingowych ale jakichś przewiewnych długich portkach ze sklepu którego nazwa zaczyna i kończy się na literę L. Drugie rozwiązanie jest optymalne, dwie pary (właściwie nieważkich) spodni wystarczają nawet wtedy gdy w czasie wedrówki trafią się po kolei deszczowe dni. A jeansy (i stuptuty) przez noc mogą nie wyschnąć...

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Napisane: Cz 14 cze, 2018
przez Stefanek
Stuptuty zakładane na jeansy

Jeansy to moim zdaniem zły pomysł w góry. Na miasto są niezastąpione i wygodne ale w górach jak spadnie deszcz to chłoną dużo wody, stają się w tedy ciężkie, nieprzyjemnie przylegają do skóry i bardzo wolno schną.

Dobry patent to krótkie spodenki do kolana lub za kolano jak Hannah Kier (a to dlatego, żeby cerata od przeciw deszczówek nie przylegała do nogi) i w plecaku długie spodnie przeciwdeszczowe jak Marmot PreCip NanoPro Pant. Jak się zrobi chłodniej albo trochę rozpada to na szlaku wciągasz spodnie na spodenki i idziesz dalej. Wszystko będzie ważyć bardzo mało bo spodnie przeciwdeszczowe są cienkie i ważą tyle co 1/4 zwykłych dżinsów. Nawet na 2 tygodniową wędrówkę z plecakiem nie potrzeba więcej. Może Tobie podpasuje. :)

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Napisane: Pt 15 cze, 2018
przez Wacek
Kurna... to jak ja se radziłem w latach 80 i 90 kiedy nikt nie słyszał o spodniach trekkingowych i Decthlonie.... Chodziło się w dżinsach bo nic innego nie było, i z plecakiem typu "grucha". Chłopie, zobaczysz, że ilość sprzętu w domu będzie odwrotnie proporcjonalna do wyjazdów w góry. Więc póki masz zapał, przeznacz pieniądze z dżinsów na bilet na pociąg w góry. I nie daj się zgłupić. Jak nie wiesz o czym mówię: to w zimę jedź na stok i zobacz sobie wypasiony sprzęt na organizmach które nie potrafią go używać. Niestety (albo i stety) nie wiem jak się tu umieszcza foty, ale mam ku pamięci zdjęcie pary która na lipowskiej siedziała w półsztywnych bytach z rakami na nogach, a śnieg zalegał na odległość 500 - 700 m od schroniska.
Po porostu - jedź w góry.

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Napisane: So 16 cze, 2018
przez Błędny Rybak
Twoje przesłanie jest absolutnie poprawne i nadal na czasie, tylko że teraz jest moda na sukces jakikolwiek więc stąd szczegółowe pytania a to o spodnie a to o skarpetki a to o nocleg czy w ogóle - dokąd pójść żeby można było po tem się pochwalić tym. Na fejsie na instagramie czy na w jakimś innym równie absurdalnym miejscu. Jak sobie radziłeś w latach 80tych i 90tych? Tak samo jak inni, chodziłeś w mokrych portkach gdy nie zdążyły przez noc wyschnąć a nie miałeś niczego na zmianę. Zatem cieszmy się kosmicznymi wynalazkami, które w postaci np. polara spłynęły na Ziemię i dotarły po taniości do turystów.

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Napisane: So 16 cze, 2018
przez Wacek
E tam... miałem też wypasione spodnie z dresu :) Jak zamokły, to się suszyło przez noc pomiędzy śpiworem a kocem na podłodze namiotu :) Nie od razu było mokro, a "prasowanie" było gratis. :) Tak na marginesie, zrobiłem w tych gaciach (dresowych) dwa kursy wspinaczkowe (skały i 2 tygodnie w Tatrach). Niestety skończyły żywot rozcięte podczas zabiegów "medycznych" (czytaj: odklejania od strupów) po "kolizji" w odwrocie z ŻTM gdzie skutkiem było największe w mojej karierze obtarcie od kostki, do połowy uda. Żal mi ich było :)

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Napisane: Pn 18 cze, 2018
przez Stefanek
Hehe. To ja jestem nieco z innej epoki skoro patrzę podejrzliwym okiem na skład włókien ciucha w góry. :D

A tak z innej beczki to irytuje mnie plaga jednopostowych kont, gdzie człowiek nie pochwali się co postanowił.

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Napisane: Pn 18 cze, 2018
przez Wacek
No....

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Napisane: Pn 18 cze, 2018
przez mikikuzniak
Dziękuję za odpowiedzi oraz za zwrócenie uwagi, że samemu nic nie napisałem. Ostatecznie mój wybór padł na spodnie trekkingowe zamiast dżinsów i stuptutów.
Pozdrawiam :)

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Napisane: Pn 25 cze, 2018
przez kasia357
I to była bardzo dobra decyzja :)
miłego wędrowania w nowym nabytku
Kasia