Bezpieczeństwo w górach.

Jakie buty kupić? Jaka kurtka jest najlepsza? Czy w tym śpiworze nie będzie mi za zimno? Jak naprawić plecak? Lina podwójna czy pojedyncza?

Moderator: Moderatorzy

Madzia1982G
 
Posty: 8
Dołączył(a): Pt 19 kwi, 2019
Ulubione góry: Tatry

Bezpieczeństwo w górach.

So 20 kwi, 2019

Witajcie.
Chcemy wybrać się w Tatry 20.05-25.05 Giewont, Zawrat, Świnica. To dopiero mój drugi raz w Tatrach więc proszę o wyrozumiałość :)
Absolutnie nie wiem jakich warunków o tej porze roku mogę się spodziewać, czy zabrać ze sobą raki, rączki, kask (folie bąbelkową :))
,czy to już przegięcie. Jeżeli chodzi o ubranie temat mam ogarnięty. Dziękuję z góry za pomoc.
Czy lepiej darować sobie Świnicę?

Avatar użytkownika
Maniek
Moderator
 
Posty: 653
Dołączył(a): Pt 14 wrz, 2007
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Tatry, Dolomity

Re: Bezpieczeństwo w górach.

So 20 kwi, 2019

Czołem,
Rączki lepiej zabrać ;)
A poważniej - wszystko zależy ile jeszcze śniegu zostanie. Zwykle o tej porze roku na Świnicy jeszcze może być sporo zlodowaciałego śniegu, więc raki (i umiejętność poruszania się w nich) są bardzo wskazane.
A do czego może się przydać folia bąbelkowa ?
Maniek

Madzia1982G
 
Posty: 8
Dołączył(a): Pt 19 kwi, 2019
Ulubione góry: Tatry

Re: Bezpieczeństwo w górach.

So 20 kwi, 2019

Rączki "biere" :mrgreen: chodziło mi o raczki :D
Więc raki ewentualnie raczki będę mieć pierwszy raz na nogach... więc smutek.. może jednak darować sobie Świnicę :( poczekać z nią do lata lub jesieni? Doradz proszę. Kondycyjne (wysiłkowo) to śmigam bez zarzutu ale jeżeli chodzi o doświadczenie to tylko Giewont (Kasprowy - Giewont - Strążyńska) jesienią. Pragnienie mam ogromne ale nie chce rżnąć bohatera jestem raczej
Sancho Pansa :D Więc odpuścić? A jak odpuścić to jak zdobyć doświadczenie by śmigać w górach w rakach i wogóle w jeszcze zimowych warunkach ?
Folia bąbelkowa to pocisk od towarzysza podróży, mam się w nią zawinąć dla bezpieczeństwa :lol:

tomix
 
Posty: 84
Dołączył(a): Pn 02 mar, 2015
Ulubione góry: .hmm każde

Re: Bezpieczeństwo w górach.

So 20 kwi, 2019

Hi

Folia?
Podobno strzelanie z bąbelków działa antystresowo - może się przydać.

Madzia1982G
 
Posty: 8
Dołączył(a): Pt 19 kwi, 2019
Ulubione góry: Tatry

Re: Bezpieczeństwo w górach.

So 20 kwi, 2019

Nie rączki muszę mieć wolne... ale fakt jakieś 3 lata temu bałam się ruchomych schodów (każdy ma jakiegoś bzika, stracha ), teraz już lęk wysokości przepracowany.. prawie.. oceniam w skali 1do 10 oceniam na trzy bąbelki.. dlatego ten strach przed Świnicą w maju:)

Stefanek
Moderator
 
Posty: 554
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Bezpieczeństwo w górach.

N 21 kwi, 2019

10 warstw folii wokół głowy, 2 dziurki na oczy, 1 na nos i można iść przed siebie :) Wstaw zdjęcie z wycieczki na koniec :)

tomix
 
Posty: 84
Dołączył(a): Pn 02 mar, 2015
Ulubione góry: .hmm każde

Re: Bezpieczeństwo w górach.

N 21 kwi, 2019

Ale tak serio, to warunki w Tatrach są zimowe i pewnie do końca czerwca w zacienionych miejscach będzie śnieg i lód. Ja bym wziął raki, czekan i linę.

Madzia1982G
 
Posty: 8
Dołączył(a): Pt 19 kwi, 2019
Ulubione góry: Tatry

Re: Bezpieczeństwo w górach.

N 21 kwi, 2019

Słuchajcie już tak serio bez folii :) Jest sens pędzić na Świnicę w maju pierwszy raz z rakami lub innym sprzętem z którym nigdy nie mieliśmy doczynienia? Jak ewentualnie zdobyć takie doświadczenie? O i Wesołych Świąt :) PS. Jako żółtodziub przyjmę wszelkie " pociski" na klatkę a rady potraktuje bardzo poważnie, chce wrócić z gór z obiema zdrowym rączkami :) :)

Avatar użytkownika
Maniek
Moderator
 
Posty: 653
Dołączył(a): Pt 14 wrz, 2007
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Tatry, Dolomity

Re: Bezpieczeństwo w górach.

Pn 22 kwi, 2019

Cześć,
Jako "żóltodziobowi" - odradzałbym Świnicę w warunkach zimowych na początek. Ale nie mam wystarczających informacji, żeby takie zdanie formułować bezwarunkowo. Wszystko zależy od warunków na miejscu, waszej sprawności, wyobraźni itp. Przy sprzyjających okolicznościach wrócicie cali i zadowoleni - jak wiele innych, którzy wybierają się tam bez żadnego przygotowania. Zawsze jest to dla mnie zagadka - jakim cudem jednak wracają...
Osobiście zacząłbym przygodę z rakami i czekanem bardziej na zachód - choćby Kasprowy. Poćwiczyć trochę hamowania czekanem na jakimś bezpiecznym kawałku stoku. Jak się przy tym nie poranicie czekanem, czy rakami, to potem myśli kierować w Wysokie.
Pozdrawiam,
Maniek

Madzia1982G
 
Posty: 8
Dołączył(a): Pt 19 kwi, 2019
Ulubione góry: Tatry

Re: Bezpieczeństwo w górach.

Wt 23 kwi, 2019

W sedno. Rozumiem, jasno i konkretnie. Tak też uczynię. Dziękuję za pomoc i poświęcony czas.

Madzia1982G
 
Posty: 8
Dołączył(a): Pt 19 kwi, 2019
Ulubione góry: Tatry

Re: Bezpieczeństwo w górach.

Wt 23 kwi, 2019

O..jeszcze jedno. Rozumiem, że lecimy na zakupy :
-raki
-słyszałam też o raczkach (poterzebne?)
-czekan
Czy coś jeszcze jeżeli chodzi o wyposażenie dla majowego Żółtodzioba (by być bezpiecznym i przy okazji się czegoś nauczyć ) I błagam.. proszę.. które z nich wybrać.. tyle tego. Z kasą szału nie ma bo zbieramy już na kolejne wyjazdy.
Przypomnę 3 kobiety 1 facet, wyjazd 20.05

tomix
 
Posty: 84
Dołączył(a): Pn 02 mar, 2015
Ulubione góry: .hmm każde

Re: Bezpieczeństwo w górach.

Wt 23 kwi, 2019

Poszujaj na YT Akademię Górską TOPR.
Rodzaj raków kupujesz w zależności do rodzaju butów jakie posiadasz, w Twoim przypadku to pewnie będą koszykowe. Raczki się przydają raczej w niższych górach.
Czekan to np. popularny Alpin Tour.
Do tego jeszcze obowiązkowo kask..
No nie jest to tanie hobby i dobrze od początku zbyt nie oszczędzać, bo jak wiadomo, co tanio to drogo.

Avatar użytkownika
nowakos
 
Posty: 69
Dołączył(a): So 14 lis, 2009
Lokalizacja: Łódź
Ulubione góry: Tatry, Dynarskie

Re: Bezpieczeństwo w górach.

Wt 23 kwi, 2019

A na przyszłośc pomyślcie o Kursie Zimowej Turystyki Wysokogórskiej. Abstrahując od tego, że udział w atkim szkoleniu pozwoli Ci znaleźć odpowiedzi na wiele Twoich pytań, to to też jest po prostu fajna przygoda. Oczywiście to juz w przyszłym sezonie
Korona Europy:
1) Musała-17.07.2014, 2) Maglić-26.07.2015, 3) Zla Kolata-4.08.2015, 4) Gerlach-15.08.2017, 5) Howerla-29.04.2018, 6) Góra Dzierżyńska-30.06.2018

Avatar użytkownika
Wacek
 
Posty: 326
Dołączył(a): N 27 lip, 2008
Lokalizacja: śląsk

Re: Bezpieczeństwo w górach.

N 05 maja, 2019

Witam.
Kurde... kiedyś nie było kursów turystyki zimowej za które płaciło się jak za zboże. Byli natomiast towarzysze podróży. Ci co mieli doświadczenie, a nie chęć zarobku na początkujących i bicie kasy na hamowaniu czekanem. Dla mnie to żenujące. Czy nie lepiej te pieniądze wydać na wyjazd w góry? A hamować sobie czekanem na byle jakiej górce i sprawdzać efekty tego działania? Przepraszam, ale zawsze mi ciśnienie skacze jak słyszę o kursach turystyki. Kiedyś zbierało się doświadczenie - bezcenne, dzisiaj robi się kurs i niby po dwóch dniach coś się umie. Doświadczenie zbiera się latami, a tu generuje się poczucie - zapłaciłeś, odbyłeś - umiesz.Wydane pieniądze na taki kurs traktujemy jako "polisę" powodzenia. Kurs pakowania plecaka, kurs rozbijania namiotu, kurs spania zimą, kurs gotowania w plenerze... Jeju!!! czy do tego naprawdę trzeba kursów? Szanowna Koleżanko - znajdź po prostu jakiegoś doświadczonego towarzysza i czerp z jego doświadczenia. Podpatruj, modyfikuj pod siebie, pytaj, rozmawia, zaproś w góry. Zbieraj własne doświadczenia. Przez zupełny przypadek byłem uczestnikiem takiego kursu - i wiecie co? Chciałoby się powiedzieć g...! Dwa dni opowiadania i może z 2 godziny ćwiczenia konkretnych zachowań (tak tak, dwie godziny - trzeba dojść, opowiedzieć, wytłumaczyć, pokazać, wrócić - a dwie godziny to konkretne ćwiczenia kursanta). Umiecie sobie wyobrazić Wasze umiejętności po dwóch dniach (!) ćwiczenia np w Beskidach? Dziesiątki, może setki powtórzeń. Tam też idzie znaleźć strome zaśnieżone i oblodzone stoki. I są za darmo. I nikt mi nie powie, że kursant po takim kursie nabierze poprawnych zachowań. Nie nabierze - bo za mało powtórzeń. Wyjedzie z kursu poza brakiem kilku stów (co najmniej) z bardzo ogólnym pojęciem co i jak. W latach 80-90 robiłem kurs wspinaczkowy - i podstawowy w kurs w skałach trwał 5 dni. 5 dni wspinania, asekuracji, działania. Dzisiaj w ciągu niecałych dwóch dni mamy teorię, spotkanie towarzyskie, śniadanka, obiadki, podchodzenie, schodzenie, opowiadanie, wykłady, pokazy, i... ćwiczenia prawie wszystkiego - od asekuracji liną, węzłów, stanowisk, w skale, śniegu, hamowań, poszukiwań, obsługi piepsów etc... To takie moje 5 gr.
Ziymia zatrzynsła się tak coby pynknonć zaro miała, a przez kosmos przewaloł się dziwny pomruk, co zdowoł sie szlochem starej baby zaczynać a krzykiem zarzinanego bajtla kończyć. Kajś na wiyrchu coś hukło, rykło, zatrzeszczało i łoroz rozwarło sie czorne niebo, a przez szkaradnie pokrzywiono dziura co się w nim zrobiła wloło się do środka złote, ciypłe światło. Zrozumieli my wtedy, co Bóg sie do nos śmieje… (wspomnienia z odnalezienia w lawinie).

Madzia1982G
 
Posty: 8
Dołączył(a): Pt 19 kwi, 2019
Ulubione góry: Tatry

Re: Bezpieczeństwo w górach.

Pn 06 maja, 2019

Witam.
W temacie " kursów na wszystko".
Umiem rozpalić ognisko (tak by konar zapłonął), spakować plecak, rozbić namiot, naprawić rower, zbudować szałas, ogarnąć poharatane kolano, dobrać sobie garderobę, by nie tyle co modnie wyglądać ale by nie zmarzł mi tyłek. Może to nie są umiejętności na miarę Beara Gryllsa ale nie jeden "mężczyzna" naszych czasów uznał je za nie kobiece (wymiękł). "Cuda" jakie wyczyniam są efektem nastoletnich przygód, zamiłowania do obcowania z przyrodą i buszowania w krzaczorach, które do jakiegoś czasu uważałam za absolutnie "ZWYKLE". A tu nagle uczy się ludzi myślenia... "Kursy wszystkiego " Fakt po co? I tu się zgodzę. Ale w swoim świecie (płaskim) czuje się pewnie ale jeżeli chodzi o GÓRY no to już dup.. Nie wiem nic a na dodatek jeszcze się ich kurka boję...ale coś mnie tam ciągnie strasznie, zamykam oczy i fruu teleportacja, zawsze tam. Niestety osoba która rozdziewiczyła mnie z tematyki górskiej już nigdy w Tarty nie pójdzie (mega problem z kolanami) Więc taki kurs byłby super bo pytań jest wiele. Zniechecajace jest jednak to, że uczą cię ludzie bez pasji, nastawieni tylko podkreślam na KASĘ, nie na " ja zarobię ale wykonam swoją pracę dobrze tzn. nauczę cię jak najwięcej i jak najlepiej " Fakt, nie będę jeść przez tydzień a się zapiszę. Fakt, są czynności, których uczę się sama dlatego jestem TU. Wielki ukłon w waszą stronę, że wam się chce podzielić się swoją wiedzą, poświęcić czas, za cierpliwość, za pasję . A taki przykład :
Chodzę sobie w mieście na ścianki wspinaczkowe (dobry pakiet socjal w pracy) i wszyscy tam jacyś znudzeni, smutni, zmęczeni tym co robią. Osoba asekurująca słowem się do ciebie nie odezwie, nie podpowie gdzie nogę postawić, słowo jedno, za dużo wymagam, to niech się chociaż uśmiechnie, raz jeden. Mówię chłopu, że ja na tą ściankę już weszłam (dwa razy), on na to, że mu się już nie opłaca przepinać na inną... Serio. Reasumując będę uczyć się sama, na tyle ile dam radę i spróbuję się przy tym nie skrzywdzić, wiem, że będą takie tematy z którymi sobie nie poradzę ale coś się wymyśli. PS. Pogoda na 20.05 zapowiada się "kwitnąć" . Raki jaszcze nie kupione, Świnica i tak odpada. W planach Giewont, Karb, Kościelec, Dolina Pięciu Stawów. Pozdrawiam.

Następna strona
Powrót do Sprzęt, szpej

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości