Beskid Niski - oznakowanie szlaków; Główny Szlak Beskidzki

Opis aktualnych warunków panujących w górach. Zarówno w poszczególnych pasmach jak i na konkretnych szlakach.

Moderator: Moderatorzy

novitzkyomg
 
Posty: 4
Dołączył(a): Wt 11 lip, 2017
Ulubione góry: karkonosze

Beskid Niski - oznakowanie szlaków; Główny Szlak Beskidzki

Wt 11 lip, 2017

Cześć!

Chciałabym Was wszystkich przywitać, jest to mój pierwszy post na forum ;)

Jeśli wybrałam zły wątek, proszę o przeniesienie.

Ale do rzeczy.
W przyszłym tygodniu ruszam na wyprawę Głównym Szlakiem Beskidzkim z Ustronia do Wołosatego. Jedna rzecz, której się obawiam to pogubienie się w Beskidzie Niskim, a oto, jak wynika z relacji, nie trudno. Nawet te z zeszłego roku wskazują na niemal nieistniejące oznakowanie. Wiem również, że te problemy były zgłaszane odpowiednim oddziałom PTTK. Czy ktoś wie, czy przez ten rok cokolwiek poprawili w tej dziedzinie?

Pozdrawiam

Avatar użytkownika
Yatzek
 
Posty: 227
Dołączył(a): Śr 31 lip, 2013
Lokalizacja: Lipnica Murowana
Ulubione góry: Pasmo Bez kidów

Re: Beskid Niski - oznakowanie szlaków; Główny Szlak Beskidz

Śr 12 lip, 2017

Przechodziłem GSB w czerwcu tego roku, ukończyłem 2 lipca. Zaczynałem w Ustroniu i doszedłem do Wołosatego, a dokładniej, to doczłapałem do Ustrzyk Górnych, - już po "kropce".

Na szlaku widać poprawione oznakowania. Kilka odcinków zmieniło swój bieg w stopniu znacznym - przede wszystkim odcinek przed Przełęczą Kubalonka, który obecnie omija przysiółki Mrózków i Mraźnica i z Bystrej do Jordanowa. Niektóre inne miały zmiany kosmetyczne.
Cały szlak oznakowany jest dobrze. Beskid Niski także, - zwłaszcza zmienione odcinki. Znaki wyglądają na nowe, ale nie wiem czy są tegoroczne czy z ubiegłego roku. Poprzednio GSB przechodziłem na tym odcinku cztery lata temu i faktycznie było gorzej.
Tym razem nie zabierałem ze sobą map, bo szlak znam i w miarę pamiętam, nawigowałem zatem według znaków i się dało. Mam kilka obejść do opisania - zwłaszcza błota w Bartnem, ale opiszę to na swoim blogu, łącznie z innymi istotnymi wskazówkami co do przebiegu szlaku. Jednak zajmie mi to sporo czasu, bo temat obszerny, a ja ciągle wędruję... Na szczęście dzisiaj właśnie ukończyłem obrabiać zdjęcia z GSB...

Patrz uważnie i rozglądaj się za znakami, bo nie wszystkie rzucają się w oczy, ale dobrze prowadzą. Kilkanaście odsłoniłem, bo zarastały.
Jeśli zabierasz mapę - sprawdź jej aktualność. Żeby nie było, że stara mapa prowadzi po zmienionych ostatnio fragmentach szlaku...

Powodzenia!
Mój blog wędrowny - http://ginvilla.blogspot.com

novitzkyomg
 
Posty: 4
Dołączył(a): Wt 11 lip, 2017
Ulubione góry: karkonosze

Re: Beskid Niski - oznakowanie szlaków; Główny Szlak Beskidz

Śr 12 lip, 2017

Toż to sam Yatzek mi odpowiada! :D Doskonałe dopełnienie, albowiem przygotowując się do wyprawy, korzystałam z m.in. Twoich opisów.

Zaopatrzyłam się w wydawnictwo Compassu z tego roku i z racji lekkiego upośledzenia geograficzno-nawigacyjnego (wygodna przypadłość jak na miłośniczkę gór, prawda?) zawsze bacznie wypatruje oznaczeń szlaków i idę "po sznurku". Obawiam się jednak pól i pastwisk, zwłaszcza przed Komańczą, gdzie tych oznaczeń naturalnie może brakować. Gdyby przyszły Ci do głowy jakieś wskazówki dotyczące tego odcinka, będę zobowiązana.

Niemniej cieszę się, że temat utrzymywania oznakowań wreszcie ruszył i czeka mnie potencjalnie mniej gubienia się. Cieszę się również, że będziemy niebawem czytać Twoją relację, a zarazem mam nadzieję pójść w Twoje ślady, nie tylko na szlaku ;)

Pozdrawiam i pomyślności na szlaku!

Avatar użytkownika
Yatzek
 
Posty: 227
Dołączył(a): Śr 31 lip, 2013
Lokalizacja: Lipnica Murowana
Ulubione góry: Pasmo Bez kidów

Re: Beskid Niski - oznakowanie szlaków; Główny Szlak Beskidz

Cz 13 lip, 2017

Sam Yatzek... A idź ty... :oops:

Przed Komańczą... No to mamy odcinek Puławy - Komańcza, chyba, że chcesz pociągnąć od Wisłoczka. Tym razem go nie podzieliłem do słynnej przeciekającej wiaty pod Tokarnią, która nadal przecieka, a doszedłem do Duszatyna, do zdziczałego pola namiotowego.

Od Wisłoczka to nie ma problemu, bo do końca zabudowań Puław Górnych, szlak prowadzi asfaltem i można iść na śpiąco.
W Puławach wchodzi się na drogę polną lekko pod górę w kierunku lasu i tu także trudno pobłądzić.
W lesie niemal na początku z drogi schodzi się w prawo i później lekko pod górkę - uwaga na znaki przy jednym z podejść, bo przed grzbietem pokazują skręt w lewo, który powinien być tuż przed grzbietem, a namalowano go jakieś 50m wcześniej, gdzie szlak konny skręca w lewo. Ale dalej przed grzbietem widać znak czerwony, więc jest szansa się orientować. Od grzbietu już nie schodzimy w dół stoku i tak się monotonnie wędruje aż za wiatę. Tam znaki są wyraźne, więc skręcając to tu to tam, dochodzi się do przekaźnika na Tokarni, od którego dochodzi się do zejścia trawiastą łąką, gdzie znaków jest mniej, ale widać wydeptany szlak w dół do Przybyszowa.
W Przybyszowie przechodzi się koło chatki w której można się zatrzymać na nocleg, na piwo, czy uzupełnić zapas wody. Pies jest łagodny (suczka), gospodarz przyjacielski, koty - psoty. W dolinie uwaga na Barszcz Sosnowskiego tuż przy drodze.
Podejście pod Kamień oznakowane, przy wyjściu z lasu trzeba zwracać uwagę na znaki. Gdy szedłem ostatnio, prowadziła koleżanka, a gdy przejąłem prowadzenie, zorientowałem się, że poszliśmy wygodną drogą w prawo i znaków już nie znalazłem. Tego odcinka za znakami więc nie opiszę, generalnie idzie się brzegiem lasu po lewej ręce i podmokłymi łąkami po prawej. Dlatego też nie sugerowałem by zawrócić, a parliśmy drogą dalej, by znalazłszy odbicie w lewo, podążyć nim w stronę Wahalowskiego Wierchu.
Prawdę mówiąc, bardzo spodobało mi się to obejście przez środek rozległych łąk, właśnie koszonych dwoma traktorami. Po chwili wypatrzyłem charakterystyczny triangul i doszliśmy do znaków przy Wahalowskim. Kto wie, może następnym razem wybrałbym znowu obejście przez łąki niż szlak mniej widokowym skrajem lasu. Tak czy inaczej, tam gdzie powinny być znaki, to są, a od Wahalowskiego w stronę lasu na łąkach ustawiono tyczki z czerwonymi znakami, więc kto patrzy, nie pójdzie w prawo, a skieruje się lekkim spadem bardziej w lewo do lasu, a tam na drzewach kolejne znaki. Do schroniska już niedaleko, a na drzewach nawigacja jest widoczna.

Wrzuciłem kilkanaście nieobrobionych zdjęć z kilkoma komentarzami - https://photos.app.goo.gl/lBOun55MfsNHj5lo2

Opis pojawi się "bawem", bo niebawem wyruszam na inne szlaki, więc zaległości na blogu rosną...

Powodzenia, a jakby co, to pytaj.
Mój blog wędrowny - http://ginvilla.blogspot.com

novitzkyomg
 
Posty: 4
Dołączył(a): Wt 11 lip, 2017
Ulubione góry: karkonosze

Re: Beskid Niski - oznakowanie szlaków; Główny Szlak Beskidz

Cz 13 lip, 2017

Dziękuję za bardzo obszerną odpowiedź popartą fotorelacją! Faktycznie nie wygląda to trudno, a idylliczny klimat sprawa, że baardzo już chcę tam być :>

Zmęczę Cię w takim razie ostatnim pytaniem, odpowiedź niechaj będzie "krótka i węzłowata", nie chcę wszakże zabierać cennego czasu wędrówek - który (jeden, wybrany) odcinek GSB 2017 jest najtrudniejszy nawigacyjnie/gorzej oznakowany/wymaga uwagi/potencjalnie gubieniogenny?

Dziękuję! :) :) :)

Avatar użytkownika
Yatzek
 
Posty: 227
Dołączył(a): Śr 31 lip, 2013
Lokalizacja: Lipnica Murowana
Ulubione góry: Pasmo Bez kidów

Re: Beskid Niski - oznakowanie szlaków; Główny Szlak Beskidz

Cz 13 lip, 2017

No to pojechałaś... :roll:

Przejrzałem zdjęcia ze szlaku i generalnie mogę stwierdzić, że trzeba uważać idąc drogami polnymi i leśnymi, z których szlak schodzi gdzieś w bok na wąskie ścieżki. Jest tego kilka, o niektórych pamiętałem, a w jednym miejscu koleżanka mnie zawołała gdy się zapędziłem taką drogą w zamyśleniu. Jednak cały czas potrzebna jest rewolucyjna czujność, bo wróg nie śpi, a nam się może zdarzyć... ;-)

Jeśli nie szłaś wcześniej żadnym z odcinków GSB, to jest lepiej, bo nie pójdziesz na pamięć tam, gdzie zmieniono przebieg szlaku. Niektóre mapy jeszcze po staremu pokazują odcinek od Bystrej, a konkretnie od torów za Bystrą do Jordanowa. Ale znaki są i dobrze prowadzą, choć po co do tego Jordanowa, to naprawdę nie wiem...

Od Skawy nadal trudno jest znaleźć zejście z asfaltu na drogę polną, - trzeba patrzyć na bariery przydrożne po prawej stronie - jest tam znak dla idących z przeciwnego kierunku. Zgłaszałem to do PTTK-u, ale nadal mizeria...
Po przejściu Zakopianki, za laskiem czeka niespodzianka - wykopy i budowa nowej drogi. Wszystko w żywej glebie, a po deszczu jedno błoto. My tam przeszliśmy na szczęście suchą stopą, ale i tak błota na butach było po dwa kilo... Oznakowanego obejścia nie ma, trzeba się wykazać własną inwencją.

Gorce i Beskid Sądecki przelatuje się naddźwiękowo, czerwone paski prowadzą niezawodnie. Na zejściu z Jaworzyny Krynickiej trzeba tylko trochę się porozglądać, ale spoko.

Za Krynicą po zejściu z Huzarów, odcinek do Mochnaczki prowadzi drogą wśród łąk, ale tam zawsze mokro. Przed wsią zmieniono przejście przez rzeczkę, a oznakowanie prowadzi... Ech... Przeszliśmy rzekę brodem po kolana (w deszczu), ale chętnie bym tam widział gruntowną zmianę przebiegu szlaku i jego oznakowania. Zdjęć nie zrobiłem, bo równo lało...

Dalej Banica i Izby - znaki są i da się nawigować. W Izbach rzeka Biała do przejścia jeśli nie leje.

Za Izbami drogą leśną idzie się już bez ścinania zakrętów lasem jak poprzednio. Jednak w pewnym momencie znaki schodzą z drogi i brzegiem mokrego lasu w prawo i w dół schodzą do Ropek obok malowniczego rancho. Znaków na zejściu niewiele, ale uważnemu piechurowi wystarczy.

W Hańczowej za mostkiem nie ma się co pchać szlakiem w potok - jeden wielki koszmar. Rozdeptana przez krowy ścieżka, błoto w każdą pogodę. Lepiej już dróżką między domami dojść do wąskiego asfaltu i nim dalej w kierunku lasu. Po drodze szlak wychodzi z mokradeł, więc w las wchodzimy za czerwonymi, ale po kilkunastu minutach uwaga - z szerokiej drogi w lewo pod górę. Znaki są, byle nie przeoczyć.

Do Rotundy idzie się bez trudności nawigacyjnych, ale po wyjściu z lasu trzeba patrzeć. Znaków mniej, ale są.
W Zdyni - Ług można za znakami obok sklepu, a jeśli nie potrzeba się obkupować, to wcześniej na potoku jest przerzucony pień drzewa robiący za kładkę, - można skrócić obejście i obok kapliczki za asfaltem przez łąkę w lewo na skos, piąć się przez las pod górę.

Za Popowymi Wierchami poprzednio się pogubiłem, dzięki czemu ominąłem Kanadę. Tym razem znaki mnie prowadziły bezbłędnie do Wołowca, za którym słabiej oznakowany chaszcz na podejściu sprawiał wątpliwości, ale faktycznie trzeba się przebić przez niezłe zakrzaczenie.

Za Bartnem legendarne bagno, które wcześniej obszedłem, a tym razem chciałem zakosztować jego smaku... Tfu - tfu - nigdy więcej! Lepiej jednak obejść. Od Majdanu w zasadzie nie traci się z widoku czerwonych znaków, choć na zejściu z Magury w stronę Polany Świerzowskiej dróżką leśną na której widać śladowe resztki asfaltu, jakoś słabiej ten odcinek oznakowano. Dalej aż do Kamienia jest OK.
Na zejściu z Kamienia idzie się szeroką drogą leśną, ale przy cieku wodnym znaki są i pokazują skręt w prawo. Poprzednio jedna koleżanka rozpędziła się prosto, tym razem inna także. To właśnie taki syndrom prostej drogi...
Po wyjściu z lasu przez piękne łąki prowadzi kręta droga polna okraszona znakami. Zejście do Kątów oznakowane.
Za Kątami poprzednio mieliśmy wątpliwości, teraz oznakowanie poprawiono na wysokości Grzywackiej Góry.
Chyrową wolę przejść asfaltem, chyba że ktoś chce zejść szlakiem do cerkwi. Od granicy Chyrowej z Mszaną szlak idzie lasem drogą i ścieżką omijającą błota na drodze. Do pustelni św. Jana droga oznakowana.

Za pustelnią raz błądziłem, a ostatnio była ulewa, więc wolałem zejść asfaltem niż przez mokre łąki. W okolicy dużo Barszczu Sosnowskiego, więc trzeba bardzo uważać.

Podejście pod Cergową nienajgorzej oznakowane, ale obejścia krzaczorami to koszmar znakarza. Co miał on na myśli, tego nie wiem, ale nie był to jego najlepszy pomysł. Musiałem wycinać krzaczory... Kiedyś tam pójdę z farbą i chyba sam poprawię szlak lasem...

Zejście z Cergowej do Lubatowej łatwe w nawigowaniu, przez Iwonicz i Rymanów także bez uwag. Za Rymanowem droga do podejścia słabiej oznakowana, ale to droga. Oczywiście trzeba patrzyć na znaki.
Od cerkwiska nad Rymanowem szlak zmienił przebieg. Nie idzie pod górę przez łąki i mokry rozjeżdżony las, a trzyma się lewej strony - znaki są. Przed bazą w Wisłoczku szlak z drogi wprowadza w kolejne chaszcze. Radzę nie schodzić z drogi, nawet błotnistej, bo szlak po kilku minutach na nią wraca. Po co to obejście...? Abojawiem... ;-)

Od Wisłoczka asfalt do Puław, dalszy przebieg opisałem.

W Duszatynie za skrętem przy krzyżu z białym cokołem idzie się drogą wzdłuż potoku, słabo oznakowaną. Przy przejściu przez potok znaki się pojawiają i dalej prowadzą przez jeziorka i górki bez problemu aż do Cisnej.

Za Cisną trzeba uważać, ale bez obaw o znaki. Prowadzą na Jasło, Okrąglik, Fereczatą. Schodząc do Smereka za pierwszymi domkami wzmóc uwagę, bo po chwili szlak odbije w lewo - znaki słabiej widoczne tuż przy ziemi.
Przez połoniny można by iść z zamkniętymi oczami, ale lepiej z otwartymi i to szeroko, bo widoki piękne - za to kochamy Bieszczady :)
Od Brzegów Górnych podejście na Caryńską ma utrudnienie - brak mostka na potoku. Przy porze suchej nie ma problemu, my szliśmy po ulewie i przejść się nie dało... No ale to nie kwestia znaków, a raczej konserwacji szlaku...
Dalsze oznakowanie aż do kropki w Wołosatem - jest i prowadzi aż do końca :)

To tyle krótko i węzłowato :D
Oznakowanie od mojego poprzedniego przejścia znacząco poprawiono. Właściwie, to można iść bez mapy z uwagą na znaki i dojść do końca. Bardziej się należy obawiać własnego rozkojarzenia i przeoczenia znaków, niż ich dotkliwego braku.
W sezonie ułatwieniem są wydeptane szlaki, więc wystarczy patrzeć gdzie ktoś szedł i czy tam dalej nie ma oznakowania. Choć trzeba pamiętać, że nie tylko za czerwonymi znakami ścieżki prowadzą...

Powodzenia i bez błądzenia! :)

P.S. Może wieczorem dam linka do fotek ilustrujących opis. Jak się wyrobię... :)
Mój blog wędrowny - http://ginvilla.blogspot.com

Avatar użytkownika
Maniek
 
Posty: 455
Dołączył(a): Pt 14 wrz, 2007
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Tatry, Dolomity

Re: Beskid Niski - oznakowanie szlaków; Główny Szlak Beskidz

Cz 13 lip, 2017

Hej,
Podłączę się  - z czystej ciekawości. Jak wygląda oznakowanie tego kawałka z Puław do grzbietu Bukowicy? Ja szedłem lata temu i w drugą stronę, i nie mogłem się nadziwić inwencji znakarza malującego czerwone znaczki co drugi zielony (bo oba kolory idą tam kawałek razem). No i ten myk (dla mnie w zejściu z Bukowicy), gdzie oba się na jakież 100m rozdzielają i czerwony obchodzi łukiem - chyba tylko po to, żeby przejść przez kawałek błota, a zielony idzie wprost (po suchym).
Maniek

Avatar użytkownika
Yatzek
 
Posty: 227
Dołączył(a): Śr 31 lip, 2013
Lokalizacja: Lipnica Murowana
Ulubione góry: Pasmo Bez kidów

Re: Beskid Niski - oznakowanie szlaków; Główny Szlak Beskidz

Cz 13 lip, 2017

Z Puław prowadzą czytelne znaki polami na skraj lasu. Zaraz na początku lasu, szlak odchodzi w ścieżynę w prawo i trochę kluczy.
Poprzednio prowadził koło starego kamiennego krzyża, tym razem albo przeoczyłem krzyż, albo lekko zmieniono przebieg szlaku. Natomiast nie jestem w stanie przypomnieć sobie współbieżności z zielonymi znakami, bo te owszem zauważałem, ale jakoś nie zarejestrowałem tego chwilowego rozejścia, - albo już go nie było, albo zwyczajnie zielone zignorowałem.
Jedyna niekonsekwencja, to właśnie zasygnalizowanie skrętu w lewo na długo przed tymże skrętem, trochę mylące, aczkolwiek idąc już grzbietem, spoglądałem na lewo w dół stoku i patrzyłem na ścieżkę którą mógłbym pójść skręcając za fatalnym znakiem. Biegła trawersem, ale gdzieś w zaroślach zniknęła, a potem nie pamiętałem by sprawdzić, czy aby gdzieś dalej doszła do szlaku.
Z tym jednym zastrzeżeniem mogę pochwalić oznakowanie. Niestety, nie zrobiłem tam zdjęcia...
Mój blog wędrowny - http://ginvilla.blogspot.com

Avatar użytkownika
Yatzek
 
Posty: 227
Dołączył(a): Śr 31 lip, 2013
Lokalizacja: Lipnica Murowana
Ulubione góry: Pasmo Bez kidów

Re: Beskid Niski - oznakowanie szlaków; Główny Szlak Beskidz

Cz 13 lip, 2017

Ilustracje do postu o przebiegu szlaku:

https://photos.app.goo.gl/yWdURLdsdG8WdPlT2
Mój blog wędrowny - http://ginvilla.blogspot.com

novitzkyomg
 
Posty: 4
Dołączył(a): Wt 11 lip, 2017
Ulubione góry: karkonosze

Re: Beskid Niski - oznakowanie szlaków; Główny Szlak Beskidz

Pt 14 lip, 2017

Yatzku, mam nadzieję, że napatoczę się na Ciebie gdzieś na szlaku, bo Cię ozłocę, a na pewno postawię Ci piwo! :D
Dzięki za wszelkie wskazówki! :)

Avatar użytkownika
Yatzek
 
Posty: 227
Dołączył(a): Śr 31 lip, 2013
Lokalizacja: Lipnica Murowana
Ulubione góry: Pasmo Bez kidów

Re: Beskid Niski - oznakowanie szlaków; Główny Szlak Beskidz

Pt 14 lip, 2017

Ha!
Ozłocenia nie potrzebuję, bo złoto za ciężkie do dźwigania ;-) Ale piwo...? Doskonale nawadnia, zwłaszcza na szlaku :)
Chcesz się napatoczyć...? Pomóż szczęściu - umów się! ;-)

Powodzenia na szlaku!
Mój blog wędrowny - http://ginvilla.blogspot.com

menel
 
Posty: 18
Dołączył(a): Pn 13 mar, 2017
Ulubione góry: Pogórze Przemyskie

Re: Beskid Niski - oznakowanie szlaków; Główny Szlak Beskidz

N 16 lip, 2017

Yatzek napisał(a):Za Bartnem legendarne bagno, które wcześniej obszedłem, a tym razem chciałem zakosztować jego smaku... Tfu - tfu - nigdy więcej! Lepiej jednak obejść.


Ja nie obchodziłem. Yatzek, w jakich butach szedłeś? Z moich obserwacji wynika, że najbardziej biadolili na błoto idący GSB na lekko i w adidasach. GSB jest wyznakowany dobrze i raczej bezproblemowo, są miejsca gdzie trzeba być czujnym bardziej. Jest kilka niuansów o których m.in. pisze Yatzek. Z drugiej strony, przechodzić przez Beskid Niski i nie pobłądzić, nie utytłać się w błocie, to się nie godzi. :wink:
Jak się człowiek umyje, to czar i blask od niego bije

Avatar użytkownika
Yatzek
 
Posty: 227
Dołączył(a): Śr 31 lip, 2013
Lokalizacja: Lipnica Murowana
Ulubione góry: Pasmo Bez kidów

Re: Beskid Niski - oznakowanie szlaków; Główny Szlak Beskidz

N 16 lip, 2017

menel napisał(a):Ja nie obchodziłem. Yatzek, w jakich butach szedłeś? Z moich obserwacji wynika, że najbardziej biadolili na błoto idący GSB na lekko i w adidasach. GSB jest wyznakowany dobrze i raczej bezproblemowo, są miejsca gdzie trzeba być czujnym bardziej. Jest kilka niuansów o których m.in. pisze Yatzek. Z drugiej strony, przechodzić przez Beskid Niski i nie pobłądzić, nie utytłać się w błocie, to się nie godzi. :wink:


Ja szedłem w butach Quechua Arpenaz 100 Mid. Czyli powyżej kostki. (Zdzieram już drugą parę). Są rewelacyjne pod względem wodoodporności, no i ceny.
Cztery lata temu z oznakowaniem było za Bartnem gorzej, dodatkowo szedłem po długiej ulewie. Wtedy odpuściłem i znalazłem obejście.
Ostatnio było w miarę sucho, więc chciałem pokonać tę legendę - co zresztą się udało, ale zdecydowanie nie jest to mój ulubiony odcinek ;-)
No i racja Menel - "errare humanum est", ja też dopisuje błądzenie i błocenie do standardowej i nawet pożądanej przygody wędrowcy :)
Mój blog wędrowny - http://ginvilla.blogspot.com

Powrót do Aktualne warunki górskie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość