Strona 1 z 2

Zakaz ruchu w dolinie Czeremchy

Napisane: Śr 25 paź, 2017
przez Błędny Rybak
Piszę z kilkutygodniowym opóźnieniem ale to nie ma znaczenia bo zakaz zapewne jest i bedzie. Bród na drodze z Lipowca na przełęcz Beskid (Certizkie Sedlo) został z obu stron "opieczętowany" znakami "zakaz ruchu wszelkich pojazdów". Na granicy od słowackiej strony stoi tablica informacyjna o tym i w Lipowcu też. Ja, uciekinier z zasięgu sobiepaństwa uprawnionego MagPN, nie godzę się na kolejne zepsucie mi w Beskidzie Niskim możliwości wędrowania. Tu - niespiesznego przejazdu tą doliną na Słowację co robię z upodobaniem od kiedy zorientowałem się, że można tamtedy przejechać zwykłym osobowym. Znaki zostały przeze mnie zignorowane już dwukrotnie - "Kingsajz dla każdego!".

Re: Zakaz ruchu w dolinie Czeremchy

Napisane: Wt 02 sty, 2018
przez Kamila900
Czy utrudnienia są dalej? Wybieram się w te rejony i nie wiem czy nie zmienić swoich planów?

Re: Zakaz ruchu w dolinie Czeremchy

Napisane: Wt 02 sty, 2018
przez Błędny Rybak
Proponuję w tej sprawie zapytać (telefonicznie) kogoś w ostatnim cywilizowanym miejscu po polskiej stronie czyli w "Ostoi" w Lipowcu. I kontestować urzędasów - "Kingsajz dla każdego"!

Re: Zakaz ruchu w dolinie Czeremchy

Napisane: Cz 04 sty, 2018
przez qubutek 44
Byłem tam na początku grudnia i zakaz owszem stoi. Z tym, że to jest chyba teren prywatny i urzędasy nic do tego nie mają.

Re: Zakaz ruchu w dolinie Czeremchy

Napisane: Cz 04 sty, 2018
przez Błędny Rybak
Ta droga do i od granicy jest terenem prywatnym? Na całym odcinku od Jaślisk czy tylko na brodzie?

Re: Zakaz ruchu w dolinie Czeremchy

Napisane: Wt 09 sty, 2018
przez pawelk84
Tak wygląda dolina Czeremchy:
Obrazek
Czy naprawdę chcemy, żeby tłumy osób - bo określenie "turyści" jest na wyrost - jeździły tamtędy, jak to określił Błędny Rybak "zwykłym osobowym" ?

Jeśli ktoś chciałby troszkę poczytać o tym miejscu, które nie zostało jeszcze nadmiernie zniszczone zapraszam:
http://na-szczytach.blogspot.com/2016/05/czeremcha.html

Re: Zakaz ruchu w dolinie Czeremchy

Napisane: Śr 10 sty, 2018
przez Lucass
Myślę, o wiele większy problem i to nie raczej tylko potencjalny, jak ten w Dol. Czeremchy stanowią miłośnicy sportów terenowych (enduro, quady, 4x4), którzy generalnie rozjeżdżają niemal wszystkie polskie góry - nie doliny.
I nikt z tym niczego nie robi.
Dziwnym trafem często dzieje się tak, że urzędnicy walczą z problemami faktycznie nie istniejącymi, a te palące zamiatają pod dywan.

Re: Zakaz ruchu w dolinie Czeremchy

Napisane: Śr 10 sty, 2018
przez Błędny Rybak
pawelk84 napisał(a):Czy naprawdę chcemy, żeby tłumy osób - bo określenie "turyści" jest na wyrost - jeździły tamtędy, jak to określił Błędny Rybak "zwykłym osobowym" ?

Jeśli ktoś chciałby troszkę poczytać o tym miejscu, które nie zostało jeszcze nadmiernie zniszczone zapraszam:
http://na-szczytach.blogspot.com/2016/05/czeremcha.html


Oczywiście, że nie chcemy żeby tłumy osób jeździły tamtędy i choć bywam tam raz na kilka lat to nie zauważyłem tam tłumów. Powiem więcej - właściwie od Lipowca w stronę granicy chyba nie spotykałem tam nikogo. Co prawda zapuszczam się tam całkim po za sezonem.

Zgodzę się z Lucassem co do ofroadowych jazd quadami czy samochodami terenowymi bo o tym słyszałem a pewnie rozbryzgnięcie potoku przejazdem z dużą prędkością musi mocno kręcić jeźdżca.

No i jak to rozwiązać?

Re: Zakaz ruchu w dolinie Czeremchy

Napisane: Śr 10 sty, 2018
przez pawelk84
Oczywiście, że nie chcemy żeby tłumy osób jeździły tamtędy i choć bywam tam raz na kilka lat to nie zauważyłem tam tłumów. Powiem więcej - właściwie od Lipowca w stronę granicy chyba nie spotykałem tam nikogo. Co prawda zapuszczam się tam całkim po za sezonem.

No i właśnie to są argumenty za tym, że ograniczenia przejazdu są jak najbardziej w tym miejscu wskazane. Wciąż jest to miejsce w miarę rzadko odwiedzane przez turystów, a idąc taką doliną dla turysty nawet przejazd tylko jednego "zwykłego osobowego" jest bardzo uciążliwy (hałas, kurz, spaliny, itp.). A niestety jest tak, że po jednym zawsze przychodzą następne...
Zgodzę się z Lucassem co do ofroadowych jazd quadami czy samochodami terenowymi bo o tym słyszałem a pewnie rozbryzgnięcie potoku przejazdem z dużą prędkością musi mocno kręcić jeźdżca.

Tutaj pełna zgoda nas wszystkich. Niestety, duża część takich kierowców to miejscowi, niejednokrotnie związani z lokalnym środowiskiem leśników i myśliwych (często są to zresztą Ci sami ludzie), a przy ewentualnym wezwaniu Policji, to zanim dotrze ona miejsce będą oni kilkadziesiąt kilometrów dalej.

Re: Zakaz ruchu w dolinie Czeremchy

Napisane: Śr 10 sty, 2018
przez Lucass
Błędny Rybak napisał(a):No i jak to rozwiązać?
Jak dla mnie, to tylko nieograniczony czasowo sezon polowań niekoniecznie z użyciem broni palnej. A więc, kamień, drąg, widły,.. I wiele, wiele innych.
:mrgreen:
Sposoby "urzędnicze" zazwyczaj mają jedną wspólną cechę - nie działają.

Re: Zakaz ruchu w dolinie Czeremchy

Napisane: Śr 10 sty, 2018
przez Błędny Rybak
"No i właśnie to są argumenty za tym, że ograniczenia przejazdu są jak najbardziej w tym miejscu wskazane. Wciąż jest to miejsce w miarę rzadko odwiedzane przez turystów, a idąc taką doliną dla turysty nawet przejazd tylko jednego "zwykłego osobowego" jest bardzo uciążliwy (hałas, kurz, spaliny, itp.). A niestety jest tak, że po jednym zawsze przychodzą następne...". Nie zgadzam się z tymi argumentami bo kiedyś w górach wyasfaltowanych dróg było mniej a pojazdy prywatne, resortowe, komunikacji zbiorowej, pegieerowskie jeździły nimi wzbijając kurz i wypluwając spaliny, których nałykałem się dziesiątki razy. No ale ja jestem z dużego miasta więc pewnie przystosowany do takich warunków bo czułem się wtedy dobrze.

Zanim przejechałem dolinę Czeremchy samochodem przechodziłem ją wzdłuż i w poprzek na nogach. Co mi tam zaczeło przeszkadzać? "Ostoja" w Lipowcu, nie samochody, których w ruchu spotkałem może ze dwa na przestrzeni 30 lat. Kolega zdaje się jest zwolennikiem ograniczania? Więc Kolega zapewne popiera wymyślenie przez MagPN ostoi niedźwiedzia w Ciechani i zamknięcie tej doliny dla turystów, przy jednoczesnym umieszczeniu tam wielkiego domiszcza oficjalnie nazwanego stacją badawczą a jak się nieoficjalnie nazywa, miejscowi powiedzą. Pewnie również nie przeszkadza Koledze zabronienie przejścia ze Świątkowej Wielkiej przez Świerzową Ruską do Bartnego, z czego podobno MagPN zaczyna się wycofywać, bo to turystyczny idiotyzm, paradoksalnie po latach dopełniający Akcję "Wisła". Oczywiście wyasfaltowanie przełeczy Beskidek w Koniecznej czy w Grabiu jest ok,? Można teraz jechać tamtędy nie wzbijając kurzu. Tylko, że mało kto tamtędy jeździ.

Opieczętowanie drogi przez Czeremchę znakami zakazu nadal uważam za zbędne - "Sposoby "urzędnicze" zazwyczaj mają jedną wspólną cechę - nie działają.". Równie dobrze można tam postawić ograniczenie prędkości do 3 km/ godz. i zakaz używania sygnałów dźwiękowych - o tym ostatnim zakazodawca jakoś zapomniał.

Re: Zakaz ruchu w dolinie Czeremchy

Napisane: Śr 10 sty, 2018
przez pawelk84
Nie zgadzam się z tymi argumentami bo kiedyś w górach wyasfaltowanych dróg było mniej a pojazdy prywatne, resortowe, komunikacji zbiorowej, pegieerowskie jeździły nimi wzbijając kurz i wypluwając spaliny, których nałykałem się dziesiątki razy. No ale ja jestem z dużego miasta więc pewnie przystosowany do takich warunków bo czułem się wtedy dobrze.

No cóż.. percepcja przyrody jest sprawą dość indywidualną.. jeśli czujesz się dobrze, gdy wędrując po górach łykasz dziesiątki razy spaliny to choć jest to dla mnie dość niezrozumiałe jak najbardziej masz do tego prawo. Nie wiem, czy bycie z dużego miasta ma tutaj wpływ.. Mieszkałem 11 lat w Krakowie, który jest polską stolicą smogu, a od trzech w Warszawie i jakoś jadąc w góry przy łykaniu spalin wciąż nie czuję się dobrze...
Zanim przejechałem dolinę Czeremchy samochodem przechodziłem ją wzdłuż i w poprzek na nogach. Co mi tam zaczeło przeszkadzać? "Ostoja" w Lipowcu, nie samochody, których w ruchu spotkałem może ze dwa na przestrzeni 30 lat.

No i kolejny argument za ograniczeniem. Skoro mamy piękną i jedną z ostatnich w miarę dzikich dolin w Beskidzie Niskim, po której niemal w ogóle nie jeżdżą samochody to tym bardziej ograniczenia są uzasadnione.
Kolega zdaje się jest zwolennikiem ograniczania? Więc Kolega zapewne popiera wymyślenie przez MagPN ostoi niedźwiedzia w Ciechani i zamknięcie tej doliny dla turystów, przy jednoczesnym umieszczeniu tam wielkiego domiszcza oficjalnie nazwanego stacją badawczą a jak się nieoficjalnie nazywa, miejscowi powiedzą. Pewnie również nie przeszkadza Koledze zabronienie przejścia ze Świątkowej Wielkiej przez Świerzową Ruską do Bartnego, z czego podobno MagPN zaczyna się wycofywać, bo to turystyczny idiotyzm, paradoksalnie po latach dopełniający Akcję "Wisła". Oczywiście wyasfaltowanie przełeczy Beskidek w Koniecznej czy w Grabiu jest ok,? Można teraz jechać tamtędy nie wzbijając kurzu. Tylko, że mało kto tamtędy jeździ..

Nie - ja jestem tylko zwolennikiem myślenia..

Re: Zakaz ruchu w dolinie Czeremchy

Napisane: Cz 11 sty, 2018
przez Błędny Rybak
Mam nadzieję, że Kolega jest dostatecznie młody co z pewnym prawdopodobieństwem pozwala założyć, że będzie miał i na myślenie i na propagowanie myślenia czasu dostatecznie dużo. Cóż, zwolennicy myślenia byli przed kolegą i będą po nim zatem prochu kolega nie wymyślił. To może tyle o Kolegi autoreklamie, bo rozumiem że nie była to ani złośliwość ani nic w tym stylu, tylko autoreklama.

Czas płynie nieubłaganie i kupieckich karawan, konnymi wozami na przełęczy nad Czeremchą, już nie zobaczymy. Bo ludzi i towary wozi się teraz po drogach samochodami. Choć wiemy już, choćby na przykładzie Beskidu Niskiego czy Bieszczadów, że antroporesja jest słaba wobec sił natury. Nawet w Zachodnich Beskidach gdy łąki i hale przestały być potrzebne, stare dróżki wyżłobione kołami wozów zaczynają się osypywać i zarastać ale obok są wyjeżdżone quadami i traktorami nowe - może niech Kolega powie kiedyś miejscowym że mu się nie podoba ich tam jeżdżenie.

Zatem nie czuje się destruktorem i niszczycielem planety Ziemia, gdy niespiesznie raz na kilka lat przejadę samochodem doliną Czeremchy. A czy samochodem elektrycznym, czy mógł bym tam pojechać, oczywiście nie wzbijając kurzu?! Spaliny z produkcji energii elektrycznej zostały by w jakimś mieście...

Dlaczego właściwie tak mną potrząsneły te znaki zakazu ruchu w tym miejscu... Może dlatego, że całkiem na świeżo mam w pamięci pasy dróg granicznych z wielkimi emaliowanymi tablicami o treści "Granica państwa. Przekraczanie zabronione" co z dnia na dzień stało się nagle nieaktualne i gdy sie młodym ludziom o tym mówi to nie bardzo rozumieją o czym mowa. Znaki, znaki, znaki...

I może już skończmy naszą rozmowę w tym wątku bo niczego ona raczej nie wnosi a jeśli Kolega ma mi jeszcze coś do przekazania zapraszam na prv.

PS. Na całej omawianej drodze nie ma znaku "zakaz używania sygnałów dźwiękowych" więc można sobie tam zatrąbić (radośnie) raz i drugi? Tak mi przyszło do głowy, gdy sobie pomyślałem. Nie ma zakazu trąbienia to trąbimy.

Re: Zakaz ruchu w dolinie Czeremchy

Napisane: So 13 sty, 2018
przez Czort
Błędny Rybak napisał(a):
I może już skończmy naszą rozmowę w tym wątku bo niczego ona raczej nie wnosi a jeśli Kolega ma mi jeszcze coś do przekazania zapraszam na prv.



Taka dość ciekawa uwaga odnośnie "wnoszenia czegokolwiek" przez dyskusję na forum. Co mogła by zmienić taka dyskusja i jaki wpływ ma na świat rzeczywisty? Setka skinięć głową, zarówno jak setka niezgód w eterze jest jak garść grochu ciśnięta o ścianę - znak na początku drogi będzie stał jak stał :)

Re: Zakaz ruchu w dolinie Czeremchy

Napisane: So 13 sty, 2018
przez Błędny Rybak
Głową w ścianę zacząłem bić chyba wcześniej niż ty, być może z podobnym skutkiem. PS. Żeby ten znak stał na początku tej drogi może bym tylko zgrzytnął zębami i jak to legalista nie kontestował ale on został postawiony na odludziu a vox populi przypisuje tej erekcji prywatę właściciela posesji na tym odludziu.