Strona 1 z 1

Zlot SOWA - sobotnia kolacja

Napisane: Wt 09 kwi, 2019
przez Góral z WW
UWAGA !!!

Pani ajentka prosi o potwierdzenie posiłku na sobotę.
Chciałaby się przygotować "na pewniaka".
Proponuje jedno z dwóch dań:
pierś + ziemniak + surówka
gulasz + knedliki + surówka
Cała wycieczka to samo, a ona ma po kłopocie...
Stawiamy się i wymagamy 3 różnych dań do wyboru ?

Co wy na to ?

Re: Zlot SOWA - sobotnia kolacja

Napisane: Wt 09 kwi, 2019
przez mMa
No ja raczej za mięso podziękuję ;)

Re: Zlot SOWA - sobotnia kolacja

Napisane: Wt 09 kwi, 2019
przez Beska
Powinny być w takiej sytuacji przynajmniej dwa dania: jedno miesne a drugie jarskie - nam wsio jedno jakie, niech zrobi dwa ale porządne. Dla chłopów pewnie mięsko mozna liczyć, dla dzieci, wegetarian i łasuchów jarskie (naleśniki czy pierogi)

Re: Zlot SOWA - sobotnia kolacja

Napisane: Wt 09 kwi, 2019
przez Ayla
Nam bardziej pasowałaby pierwsza propozycja , ale rzeczywiście przydałaby się też alternatywa typu pierogi czy naleśniki.

Re: Zlot SOWA - sobotnia kolacja

Napisane: Wt 09 kwi, 2019
przez Maniek
Mnie się podobają knedliczki. Gulasz przy okazji też wtrząchnę.
Andy też coś z tego znajdzie da radę, bo bardzo wybredny nie jest...

Re: Zlot SOWA - sobotnia kolacja

Napisane: Wt 09 kwi, 2019
przez Iza
Mięsa nie jem od trzydziestu lat i zaczynać nie zamierzam. Za pierogi i naleśniki również dziękuję, bo nie mogę jeść glutenu. Jak zwykle ograniczę się więc do własnych zapasów, ale za propozycję serdecznie dziękuję.

Re: Zlot SOWA - sobotnia kolacja

Napisane: Śr 10 kwi, 2019
przez Góral z WW
Rozmawiałem z panią Alą.
Będą knedliki z gulaszem i naleśniki z serem.
Nic więcej nie wynegocjuję...

Re: Zlot SOWA - sobotnia kolacja

Napisane: Śr 10 kwi, 2019
przez Beska
Góral z WW napisał(a):Rozmawiałem z panią Alą.
Będą knedliki z gulaszem i naleśniki z serem.
Nic więcej nie wynegocjuję...


A tak na marginesie, to pomimo, iż obiekt nazywa się schroniskiem, to jak rozumiem "zwykły" turysta, który w jakiś "zwykły" weekend - a niechby jeszcze w tygodniu - wymyśli sobie przejść się po Górach Sowich i nie daj Boże zgłodnieje, to raczej nie może tam liczyć na zjedzenie czegokolwiek?
Mam nadzieję, że coś do picia tam sprzedają, a wrzątku nie trzeba anonsować z trzydniowym wyprzedzeniem... :?

Dziwne to jakieś...

A tak w ogóle to na jakieś śniadanie w niedzielę można liczyć czy trzeba pakować parówki?

Re: Zlot SOWA - sobotnia kolacja

Napisane: Śr 10 kwi, 2019
przez Góral z WW
No tak,
ostatnie ustalenia z panią Alą trochę mnie zdziwiły, a trochę wytłumaczyły sytuację.

Dzisiejsza Sowa to już nie jest PTTK. Pani Ala gospodarzy sama, walcząc z właścicielką, która chce jej odebrać prowadzenie schroniska. Pisałem wam o tym już wcześniej, bo pół roku temu nie było wiadomo, czy ta buda będzie na wiosnę otwarta. Pani Ala jest sama, w kuchni pomaga jej syn, schronisko ma jakieś tam średnie obłożenie i jakiś tam średni stan ludzi "na barze" i "na pokojach". Ajentka próbuje to ogarnąć, ale nie może specjalnie się rozwijać, bo sprawa dalej wisi nierozstrzygnięta. Mówi że Sanepid nęka ją tak, jak nie nęka żadnego schroniska PTTK, dlatego nie może nas np. wpuścić do kuchni żebyśmy sobie sami coś zrobili (odgrzanie pierogów) - a otwartej kuchni turystycznej dla ogółu nie ma.

Z jednej strony rozumiem taką sytuację - z drugiej strony nie mieliśmy tych informacji rezerwując zlot, co nie do końca jest w porządku - może byśmy Sowę odpuścili. Nigdy tam nie nocowałem, a "za dnia" wyglądało to najnormalniej w świecie...

Beska: damy radę !

Re: Zlot SOWA - sobotnia kolacja

Napisane: Cz 11 kwi, 2019
przez Iza
Jak jest miejsce na ognisko, to damy sobie radę z pichceniem (choć pogoda ma być mało sprzyjająca), a jeśli będzie wrzątek, to już wypas zupełny. A na obiad możemy pójść do Zygmuntówki, albo gdzieś w doliny.
Tylko czy będzie ten wrzątek?

Re: Zlot SOWA - sobotnia kolacja

Napisane: Cz 11 kwi, 2019
przez Błędny Rybak
I czy będzie gorący czego szczerze życzę bo moja kuchenka jednak nie przyjedzie pod Sowę, niestety. :-(

Re: Zlot SOWA - sobotnia kolacja

Napisane: Śr 17 kwi, 2019
przez Błędny Rybak
Że tam kogoś nie było to chyba nie znaczy żeby nie można mu coś tam opowiedzieć albo i zajawić fotą? No chyba, że obecni tak się wiosną zauroczyli że tam zostali, porzucili inne ziemskie sprawy i spotkanie nadal trwa... Aż mnie dreszcz przeszedł!