Obijanie scian

Wspinaczka skałkowa, taternictwo, alpinizm, himalaizm... wspinacze wszystkich krajów i specjalności łączcie się!

Moderator: Moderatorzy

kassiel
 
Posty: 531
Dołączył(a): Śr 02 mar, 2005
Lokalizacja: Suburbs of Hell

Obijanie scian

Śr 18 lip, 2007

Witam!
Pisze z prosba o porade, gdyz jeszcze nigdy sam nie obijalem scian, a przez cale wakacje jestem w szkocji i tak sie zlozylo ze znalazlem po sasiedzku wieelka przewieszke, ktora az prosi sie o nowe drogi. Tyle ze raczej na wlasnej protekcji ich nie zrobie - stad pomysl pograsowania troche z wiertarka ;)
Chcialbym Was spytac, czy juz kiedys obijaliscie sami drogi i jak sie tego mozna nauczyc? Moze jakis netowy tutorial? Stosowac plakietki/ringi/haki ? jaki klej? jaka firma? Jednym slowem jestem zielony a nie chce sie zabic :)
Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi

Avatar użytkownika
Żaku
Administrator forum
 
Posty: 2043
Dołączył(a): N 25 wrz, 2005
Lokalizacja: Siemianowice Śl.
Ulubione góry: Beskid Żywiecki

Re: Obijanie scian

Cz 19 lip, 2007

Też nigdy nie obijałem żadnych dróg, ale wg mojej wiedzy, standardem w Polsce ( nie wiem jak jest na świecie) są teraz kotwy typu Batinox, ew. Collinox (lub odpowiedniki innych firm) zwane popularnie ringami. Wytrzymałe to to jest, w dodatku nie rdzewieje i wystarcza na lata.
Cena petzlowskiego Batinoxa (razem z ampułką kleju) waha się w graniach 90-110 PLN, Collinoxa 70-80 PLN. Odpowiedniki innych firm pewnie są tańsze.

Możesz też zastosować plakietki, są tańsze, ale niestety mniej wytrzymałe i w polskich warunków często kradzione (pozostają same spity).

Najlepiej będzie jak dowiesz się, jak są obite drogi w rejonie w którym się znajdujesz (lub gdzieś dalej w Szkocji, jeżeli w pobliżu nic takiego nie znajdziesz).

Życzę owocnej pracy, niech Szkoci poznają iż Polacy nie gęsi i swoje drogi też mają ;-)

PS: Artykuł n/t obijania dróg w Polsce.

Cytat z w/w artykułu:

Ringi czy spity?

Ringi, ringi, ringi! Ringi to duża wytrzymałość, możliwość wygodnego zjazdu z każdego przelotu i sól w oku rzezimieszka kradnącego ze ścian plakietki…
Ostatnio edytowano Śr 25 lip, 2007 przez Żaku, łącznie edytowano 3 razy
"Nie możemy żyć wg. zasady: wszyscy przeciw wszystkim, ale tylko wedle zasady wszyscy z wszystkimi, wszyscy dla wszystkich".
Jan Paweł II
"Jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie." (Antoni Słonimski)

Obrazek Obrazek

Avatar użytkownika
Michał
 
Posty: 539
Dołączył(a): Wt 29 lis, 2005
Lokalizacja: Kańczuga

Re: Obijanie scian

Cz 19 lip, 2007

W moim klubie (RKW) koledzy obijają ściany ringami ze stali nierdzewnej Raumer, które z koleji są osadzane na kleju Hilti HY-150

Podają, że orientacyjna cena ringa to ok 20 zł. Jeżeli chodzi o te ringi to są świetne bo cały rejon kamieńca jest nimi obity. W kilku przypadkach tylko RZ minimalnie się wytarł, ale to tylko z powodu nie szanowania zjazdówek i łojenia na wende. Ogólnie tanio i bardzo OK !

Kajetan
 
Posty: 667
Dołączył(a): Wt 15 lut, 2005
Lokalizacja: Chełm/Kraków

Re: Obijanie scian

Cz 19 lip, 2007

Kassiel a co na to "lokalsi" :mrgreen:
W Szkocji to chyba bardziej preferują tradycyjne formy asekuracji żeby cię potem środowisko nie wyklęło jak Cię jacyś puryści dorwą :twisted:

Zawsze pozostaje kurs ekiperski jaki PZA robi od czasu do czasu....albo zapytaj na brytanie chyba kilku "obijaczy" tam się udziela.
"Musimy ryzykować, ponieważ największym hazardem w życiu jest niczym nie ryzykować. Ten, kto nie ryzykuje, nic nie robi, nic nie ma, jest niczym"

kassiel
 
Posty: 531
Dołączył(a): Śr 02 mar, 2005
Lokalizacja: Suburbs of Hell

Re: Obijanie scian

Cz 19 lip, 2007

Dzieki za odpowiedzi!
Na South Uist chyba nikt sie jeszcze nie wspinal nigdy wiec standardow raczej nie ma. Co do reszty Szkocji to rzeczywiscie bardzo szanuja skale i nic nie zostawiaja, jednak poznalem wspinacza ktory siedzial calymi dniami na scianie z wiertara i robil nowe drogi, a nie byl to jakis totalny lamer - wicemistrz Swiata z ktoregostam roku. Przewiecha ktora odkrylem raczej slabo nadaje sie na wlasna protekcje - male ryski i dziurki, ciezko bedzie wkladac cokolwiek (chyba ze sie szarpne na komplet rfendow rozmiaru '00' ;) O zlodziei sie nie martwie, bo to tak dziki rejon, ze jakikolwiek ludz pojawaia sie tam pewnie raz do roku jak zganiaja owce z gor.
A co do borowanka - czym robic dziury, bo teoretycznie mam wiertare na akumulatorki, ale za wiele nia nie podzialam - slaba jest troche. Slyszalem o czyms takim jak reczny swider - bije sie toto mlotkiem i robi sie dziura - slyszeliscie o takim cudzie ?
Siadam zaraz poszukac jak sie ksztaltuja ceny klejow i ringow w Szkocji, bo moze sie okazac ze mi nie wystarczy kasy na jakies wiekie obijanie :)

kassiel
 
Posty: 531
Dołączył(a): Śr 02 mar, 2005
Lokalizacja: Suburbs of Hell

Re: Obijanie scian

Cz 19 lip, 2007

O, jest w artykule o swiderkach :) Dzieki Zaku!
Moze jak nie ma obawy o kradziez, to po prostu ospituje sciane... Przynajmniej zjazdowy - bo w tym momencie mam przy sobie polowe liny polowkowej, wiec za wiele nie poprowadze dopoki sie nie dorobie kawalka sznurka :)

Powrót do Wspinanie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość