Strona 1 z 1

Obijanie scian

Napisane: Śr 18 lip, 2007
przez kassiel
Witam!
Pisze z prosba o porade, gdyz jeszcze nigdy sam nie obijalem scian, a przez cale wakacje jestem w szkocji i tak sie zlozylo ze znalazlem po sasiedzku wieelka przewieszke, ktora az prosi sie o nowe drogi. Tyle ze raczej na wlasnej protekcji ich nie zrobie - stad pomysl pograsowania troche z wiertarka ;)
Chcialbym Was spytac, czy juz kiedys obijaliscie sami drogi i jak sie tego mozna nauczyc? Moze jakis netowy tutorial? Stosowac plakietki/ringi/haki ? jaki klej? jaka firma? Jednym slowem jestem zielony a nie chce sie zabic :)
Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi

Re: Obijanie scian

Napisane: Cz 19 lip, 2007
przez Żaku
Też nigdy nie obijałem żadnych dróg, ale wg mojej wiedzy, standardem w Polsce ( nie wiem jak jest na świecie) są teraz kotwy typu Batinox, ew. Collinox (lub odpowiedniki innych firm) zwane popularnie ringami. Wytrzymałe to to jest, w dodatku nie rdzewieje i wystarcza na lata.
Cena petzlowskiego Batinoxa (razem z ampułką kleju) waha się w graniach 90-110 PLN, Collinoxa 70-80 PLN. Odpowiedniki innych firm pewnie są tańsze.

Możesz też zastosować plakietki, są tańsze, ale niestety mniej wytrzymałe i w polskich warunków często kradzione (pozostają same spity).

Najlepiej będzie jak dowiesz się, jak są obite drogi w rejonie w którym się znajdujesz (lub gdzieś dalej w Szkocji, jeżeli w pobliżu nic takiego nie znajdziesz).

Życzę owocnej pracy, niech Szkoci poznają iż Polacy nie gęsi i swoje drogi też mają ;-)

PS: Artykuł n/t obijania dróg w Polsce.

Cytat z w/w artykułu:

Ringi czy spity?

Ringi, ringi, ringi! Ringi to duża wytrzymałość, możliwość wygodnego zjazdu z każdego przelotu i sól w oku rzezimieszka kradnącego ze ścian plakietki…

Re: Obijanie scian

Napisane: Cz 19 lip, 2007
przez Michał
W moim klubie (RKW) koledzy obijają ściany ringami ze stali nierdzewnej Raumer, które z koleji są osadzane na kleju Hilti HY-150

Podają, że orientacyjna cena ringa to ok 20 zł. Jeżeli chodzi o te ringi to są świetne bo cały rejon kamieńca jest nimi obity. W kilku przypadkach tylko RZ minimalnie się wytarł, ale to tylko z powodu nie szanowania zjazdówek i łojenia na wende. Ogólnie tanio i bardzo OK !

Re: Obijanie scian

Napisane: Cz 19 lip, 2007
przez Kajetan
Kassiel a co na to "lokalsi" :mrgreen:
W Szkocji to chyba bardziej preferują tradycyjne formy asekuracji żeby cię potem środowisko nie wyklęło jak Cię jacyś puryści dorwą :twisted:

Zawsze pozostaje kurs ekiperski jaki PZA robi od czasu do czasu....albo zapytaj na brytanie chyba kilku "obijaczy" tam się udziela.

Re: Obijanie scian

Napisane: Cz 19 lip, 2007
przez kassiel
Dzieki za odpowiedzi!
Na South Uist chyba nikt sie jeszcze nie wspinal nigdy wiec standardow raczej nie ma. Co do reszty Szkocji to rzeczywiscie bardzo szanuja skale i nic nie zostawiaja, jednak poznalem wspinacza ktory siedzial calymi dniami na scianie z wiertara i robil nowe drogi, a nie byl to jakis totalny lamer - wicemistrz Swiata z ktoregostam roku. Przewiecha ktora odkrylem raczej slabo nadaje sie na wlasna protekcje - male ryski i dziurki, ciezko bedzie wkladac cokolwiek (chyba ze sie szarpne na komplet rfendow rozmiaru '00' ;) O zlodziei sie nie martwie, bo to tak dziki rejon, ze jakikolwiek ludz pojawaia sie tam pewnie raz do roku jak zganiaja owce z gor.
A co do borowanka - czym robic dziury, bo teoretycznie mam wiertare na akumulatorki, ale za wiele nia nie podzialam - slaba jest troche. Slyszalem o czyms takim jak reczny swider - bije sie toto mlotkiem i robi sie dziura - slyszeliscie o takim cudzie ?
Siadam zaraz poszukac jak sie ksztaltuja ceny klejow i ringow w Szkocji, bo moze sie okazac ze mi nie wystarczy kasy na jakies wiekie obijanie :)

Re: Obijanie scian

Napisane: Cz 19 lip, 2007
przez kassiel
O, jest w artykule o swiderkach :) Dzieki Zaku!
Moze jak nie ma obawy o kradziez, to po prostu ospituje sciane... Przynajmniej zjazdowy - bo w tym momencie mam przy sobie polowe liny polowkowej, wiec za wiele nie poprowadze dopoki sie nie dorobie kawalka sznurka :)