Szkoly wspinaczkowe

Wspinaczka skałkowa, taternictwo, alpinizm, himalaizm... wspinacze wszystkich krajów i specjalności łączcie się!

Moderator: Moderatorzy

Avatar użytkownika
Michał
 
Posty: 539
Dołączył(a): Wt 29 lis, 2005
Lokalizacja: Kańczuga

Re: Szkoly wspinaczkowe

So 28 lip, 2007

Kajetan napisał(a):jeżeli ktoś ma w planach kontynuować dalsze szkolenie w Tatrach kurs staje się niezbędny nawet wobec dzisiejszych dośc liberalnych przepisów.


Coraz częściej słyszę, że to tylko kwestia czasu i to dość krótkiego czasu kiedy kursy nie będą potrzebne do działalności np w Tatrach. PZA będzie zwlekało z tym jak najdłużej, zeby natrzepać ile się jeszcze da kasy.
Oczywiście kurs jeżeli nie chodzi o kwestie prawne i przepisy bardzo przydatny.

Mam robić kurs skałkowy w tym roku i mam ostatnio wielki dylemat. Zdania są podzielone. Koledzy z RKW w sumie odradazją mi, będe jeździł z nimi w skały, wielu z nich to instruktorzy, chętnie mnie wszytskiego nauczą a 600 zl zostanie w kieszeni na sprzęt. Na razie wstrzymuje się z decyzją, jeszcze zobaczymy jak wyjdzie.

Avatar użytkownika
gobo
Moderator
 
Posty: 703
Dołączył(a): Wt 29 maja, 2007
Lokalizacja: Rybnik
Ulubione góry: puste

Re: Szkoly wspinaczkowe

So 28 lip, 2007

Michał napisał(a):Koledzy z RKW w sumie odradazją mi, będe jeździł z nimi w skały, wielu z nich to instruktorzy, chętnie mnie wszytskiego nauczą a 600 zl zostanie w kieszeni na sprzęt.

Ja bym się nie wahał, ale mówię to szeptem, bo mnie znowu zakrzyczą :mrgreen: Postaw kolegom po piwie, a nie wątpię, że oprócz 6 stówek zyskasz nie mniej niż na kursie. pzdr

Avatar użytkownika
Łosiek (Kaśka)
 
Posty: 1140
Dołączył(a): Śr 22 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Re: Szkoly wspinaczkowe

So 28 lip, 2007

Michał, jak masz okazję nauczyć się tych samych rzeczy bez kursu to nie ma się nad czym zastanawiać - papier nie jest Ci koniecznie potrzebny. Czasami tylko minusem wyjazdu ze znajomymi jest to, że niektóre zagadnienia koledzy traktują z przymrużeniem oka, bo nie mają obowiązku poruszać spraw w danej chwili nieistotnych. Ale skoro to instruktorzy, pewnie nie popełnią takiego błędu :grin:
Jeśli praca przeszkadza ci w realizacji marzeń, to ją rzuć:)
http://www.anorak.dbv.pl/news.php
http://galeria.e-city.tarnow.pl/autorzy/kglowicka/

Avatar użytkownika
dynercia
 
Posty: 870
Dołączył(a): Wt 30 sty, 2007
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: każde

Re: Szkoly wspinaczkowe

Pn 30 lip, 2007

Coraz częściej słyszę, że to tylko kwestia czasu i to dość krótkiego czasu kiedy kursy nie będą potrzebne do działalności np w Tatrach.

Tak między bogiem a prawdą to nikt tych uprawnień w Tatrach nie sprawdza. Nie mam kursu tatrzańskiego, a wspinam się już kilka sezonów w Tatrach i pies z kulawą nogą się nie zainteresował czy mam na to jakieś papiery. I z tego co wiem to od zeszłego roku ten przepis jest już zniesiony po polskiej stronie. Nie wiem czy Słowacy nadal nie wymagają oficjalnie karty taternika, ale tam to już w ogóle nikt się wspinaczami i turystami nie interesuje, chyba, że się próbują złoić Gerlach, Łomnicę, tudzież Lodowy, czyli szczyty, na których zarabiają przewodnicy.
Ale gdyby nie horendalna cena kursu, to chętnie bym się na niego wybrała, żeby ugruntować wiedzę :mrgreen: .
>>> www.miu-gory.xt.pl - strona domowa o górach<<< >>> Atlas roślin górskich <<<
>>> picasaweb.google.pl/dynercia <<<

kassiel
 
Posty: 531
Dołączył(a): Śr 02 mar, 2005
Lokalizacja: Suburbs of Hell

Re: Szkoly wspinaczkowe

Pn 06 sie, 2007

Ula, ten przepis nie działa już od paru lat. Ja nie mam taternickiego i dowiadywałem się - niczego nie trzeba mieć, tylko trzeba się poruszać po drogach o trudności powyżej III, oraz 'sprawiać wrażenie że jest się wspinaczem' - cokolwiek miało by to znaczyć

Uriel
 
Posty: 1165
Dołączył(a): So 24 cze, 2006
Ulubione góry: asd

Re: Szkoly wspinaczkowe

Pt 10 sie, 2007

Wybierając między Waldkiem Niemcem, a Krzyśkiem Treterem - wybierz tego drugiego. Trochę inaczej podchodzi do tych spraw niż Waldek (co nie oznacza, że twierdzę, że Waldek źle do tego podchodzi ;-)).

AdamO
 
Posty: 17
Dołączył(a): So 02 cze, 2007
Lokalizacja: Sokolka

Re: Szkoly wspinaczkowe

So 11 sie, 2007

Dzieki Uriel za cenna uwage,jeszcze sie wacham,ale musze juz wkrotce podjac jakas decyzje.
AdamO

Kajetan
 
Posty: 667
Dołączył(a): Wt 15 lut, 2005
Lokalizacja: Chełm/Kraków

Re: Szkoly wspinaczkowe

Pn 13 sie, 2007

Uriel a zkąd ty Krzyśka Tretera znasz?

Aktualnie jestem u niego na kursie taternickim ( no nie w tej chwili ale wracam za 10 dni na drugą cześć ). Coż można rzec ambitny instruktor :mrgreen:

Jak macie jakieś pytania odnośnie kursu to walcie puki mam "na świeżo" :razz:
"Musimy ryzykować, ponieważ największym hazardem w życiu jest niczym nie ryzykować. Ten, kto nie ryzykuje, nic nie robi, nic nie ma, jest niczym"

Avatar użytkownika
Kuba (Cesarr)
 
Posty: 547
Dołączył(a): So 05 mar, 2005
Lokalizacja: Poznań
Ulubione góry: .

Re: Szkoly wspinaczkowe

Pn 13 sie, 2007

Przy okazji polecam, jako uzupełnienie wiedzy kursowej, ksiązkę Tretera o wspinaniu w skłakach. Ciekawa pozycja z dobrymi zdjęciami.

Uriel poznał Tretera na kursie zimowym. Wtedy też trochę się uprzedził do W.Niemca. Ale nie pamietam dlaczego (może go za bardzo gonił do nauki ;)).

Moim zdaniem odaj (Niemiec i Treter) to świetni fachowcy i mam wrażenie, że często razem współpracują (ale mogę się mylić). Zapisanie się na ich kursy to dobry pomysł.
horyzont - linia wyznaczająca kierunek marszu

Kajetan
 
Posty: 667
Dołączył(a): Wt 15 lut, 2005
Lokalizacja: Chełm/Kraków

Re: Szkoly wspinaczkowe

Pn 13 sie, 2007

Jeśli chodzi o współpracę instruktorską to bym polemizował ja co innego widziałem ale to nie jest temat na forum publiczne.
Nie chce też przed końcem kursu oceniać Krzyśka Tretera ale jak się porówna jak on szkoli a jak czasem odwalają inni istruktorzy...
Widzłem jak szkoli Krzysiek Skoczylas i moge również polecić.
Od ambicji instruktora izespołu zależy jakie dodatki dojdą do programu kursu np: wspinaczka nocna albo biwak na grani.
Moim zdaniem dużym plusem jest nocleg w Betlejemce :mrgreen:. Korzysta się z obecności innych zespołów i instruktorów, którzy nie raz prowadzą wykłady.

Należy tylko pamiętać żeby umawiac się z konkretnym instruktorem. Różne cyrki z tego powdu byway i sam jestem "ofiarą" takich przepychanek.

Aha ... no i nigdy nie wiadomo ile tak naprawde bedzie trwać kurs :mrgreen:

Ogólnie jak ktoś chce poznać kilka informacji jak to wyglada "od kuchni" to zapraszam na PW albo shoutbox
Ostatnio edytowano Wt 14 sie, 2007 przez Kajetan, łącznie edytowano 1 raz

Anna*
 
Posty: 627
Dołączył(a): Pt 20 sty, 2006
Lokalizacja: Tychy
Ulubione góry: Tatry Zachodnie

Re: Szkoly wspinaczkowe

Pn 13 sie, 2007

Do Krzyśka Skoczylasa kiedyś zupełnie przypadkiem załapałam się na wykład, który prowadził na kursie taternickim, przysłuchiwałam się uważnie i doszłam do wniosku, który potwierdzili mi później jego kursanci, że skrupulatnie i bardzo cierpliwie tłumaczy wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. Moja partnerka z drugiego końca liny była u Krzyśka na skałkowym i również go chwali.
Wracając do Waldka - ostatnio spotykam go na każdym wyjeździe w skały, prowadzi zajęcia z Panem Szymonem (chyba tak się ten Pan nazywa) :wink: . Na ich kursach jest doskonała atmosfera, często korzystamy z ich fachowej wiedzy i pomocy i muszę przyznać, że czuję się jakbym sama brała udział w ich kursach :wink:

Wczoraj w Bolechowickiej miałam okazję widzieć jak szkoli Piotr Drobot. I również ciekawie się zapowiadało, choć Pan Piotr jest chyba trochę bardziej małomówny niż Waldek. Zainteresowani powinni wiedzieć, co mam na myśli :mrgreen: Ale z drugiej strony przejścia solo najtrudniejszych dróg na Jurze w wykonaniu Drobota to mistrzostwo...

W każdym razie - gdybym miała pójść na kurs skałkowy - poszłabym do Szkoły Kilimanjaro do Waldka.

Kajetan
 
Posty: 667
Dołączył(a): Wt 15 lut, 2005
Lokalizacja: Chełm/Kraków

Re: Szkoly wspinaczkowe

Śr 15 sie, 2007

Moim skromnym zdaniem to wszyskto co piszesz Aniu o instruktorach jest piękne o ile to własnie oni cię osobiście szkolą. A tak nie jest niestety często.
Kursant jest klientem lub jak kto woli towarem nie raz podrzucanym innym instruktorom w przypadku nadmiaru chętnych. To jest biznes. Już niestety z własnego doświadczenia wiem, że ten proceder polega głównie na jak najlepszym zarobku dla instruktora. Choć zdarzają się wyjątki.
"Musimy ryzykować, ponieważ największym hazardem w życiu jest niczym nie ryzykować. Ten, kto nie ryzykuje, nic nie robi, nic nie ma, jest niczym"

Uriel
 
Posty: 1165
Dołączył(a): So 24 cze, 2006
Ulubione góry: asd

Re: Szkoly wspinaczkowe

Cz 16 sie, 2007

Najlepszym przykładem tego typu "komercyjnych" zagrań był nasz kurs zimowy. Początkowo miało być na nim tylko 6 osób. Kiedy wszyscy spotkaliśmy się w Murowańcu w dniu rozpoczęcia kursu, to okazało się, że jest nas 18. Co prawda przypadało po 6 osób na jednego instruktora, lecz mimo to, później musieliśmy się sami uzupełniać wiedzą, bo z reguły okazywało się, że jeden instruktor powiedział jednej grupie za mało, a drugiej za dużo etc. etc.

Zresztą nawet w przypadku najlepszego instruktora i dokładnie przeprowadzonego kursu, kursant i tak wszystkiego uczy się sam - po kursie, latając na przemian ze swoim partnerem. ;-)

Kajetan
 
Posty: 667
Dołączył(a): Wt 15 lut, 2005
Lokalizacja: Chełm/Kraków

Re: Szkoly wspinaczkowe

Cz 16 sie, 2007

Dla zainteresowanych tematem mogę małą historyjkę opowiedzieć.

Robiliśmy kursową "setkę" na Zadnim Kościelcu. Doszlismy do ostatniego miejsca z którego mozna wycofać się na mylną przełęcz. Chwile odpoczywaliśmy przekazując sprzęt kiedy nagle wyleciał "jakiś" przewodnik. Stanął obok nas i zaczął ściągać PRZEZ PLECY dwie liny połówkowe. Chwilkę potrwało jak doszły do nas dwie osoby. Facet coś z nami zagadał spytał się czy może pójśc przed nami i poleciał w sumie bez asekuracji na kolejny wyciąg. Przyglądaliśmy się temu "zjawisku". W pewnym momencie idącym klientom na drugiego splątałą się lina... naszczęscie jakoś sobie poradzili ale zdaliśmy sobie sprawę że jak by jedno odpadło pociągnie na drugie i nie ma siły żeby przewodnik ich utrzymał.
Potem nastapiło retoryczne pytanie Krzyśka Tretera -"Czy wy też byście chcieli się tak wspinać?".

Nie wiem ile teraz dokładnie dostaje przewodnik za prowadzenie klientów po drodze wspinaczkowej ale to co widzieliśmy dowodzi że komercja w górach zatacza coraz większe kręgi - niestety :sad:
"Musimy ryzykować, ponieważ największym hazardem w życiu jest niczym nie ryzykować. Ten, kto nie ryzykuje, nic nie robi, nic nie ma, jest niczym"

AdamO
 
Posty: 17
Dołączył(a): So 02 cze, 2007
Lokalizacja: Sokolka

Re: Szkoly wspinaczkowe

Cz 11 paź, 2007

Hej!

Jestem juz pare tygodni po kursie skalkowym(wrzesniowym ostatnim)ktory robilem u Waldka Niemca.Mimo ze osobiscie nie poznalem go(prowadzil taternicki w tym samym czasie)to instruktorzy Szymon i Maciek swietnie przekazali kupe wiedzy i zadbali o swietna atmosfere.Zatem polecam Waldka i jego szkole.Zreszta pod koniec maja przyszlego roku jestem juz zapisany na taternicki.Moze jest tu ktos kto rowniez jest po skalkowym i ciagle mu malo,wiec zapraszam na taternicki na moj turnus.Pozdrowionka!
AdamO

Poprzednia strona
Powrót do Wspinanie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość