Strona 2 z 2

Re: Pytanie o skale trudności

Napisane: Pn 25 cze, 2012
przez horus
mcrakus napisał(a):Generalnie na III-V każda w miarę sprawna osoba powinna wejść (i to bez jakichś większych przygotowań)


Zapraszam więc taką osobę na jakąś czwóreczkę / piąteczkę do Sulova albo Porubki :lol:

Re: Pytanie o skale trudności

Napisane: Pn 25 cze, 2012
przez niebieski
Siasia_Mosad napisał(a):
niebieski napisał(a):
Akurat tyle się wie, ile subiektywnie się to odbierze + będzie do danej drogi przygotowanym. To, co się dzieje na jednej drodze w wycenie ma się nijak do innej, więc się wie, ale tylko dla danej drogi. Każda następna jest od nowa zagadką ;)

Wycena to subiektywne odczucie trudności autora. Jedynie informacja poglądowa i już ;)



Trudności natury technicznej/sprawnościowej są bardzo łatwe do sprawdzenia. Każdy wspinacz wie jaki jest jego poziom w sensie trudności technicznych. Nieco inaczej jest z trudnościami natury psychicznej oraz kompetencjami które wynikają z doświadczenia (np. orientacja w przebiegu kilkusetmetrowej drogi, właściwe podejmowanie decyzji w sytuacjach nieprzewidzianych itp). Te drugie mają jednak znaczenie głownie na górskich drogach tradycyjnych. Choć po kilku sezonach w gorach każdy wie, że jego poziom to Vki,VI ki albo VII czy VIII o takiej czy innej długości.

Re: Pytanie o skale trudności

Napisane: Pn 02 lip, 2012
przez Was
Makar napisał(a):Jest jakas opisowa skala trudności?


Otóż jest. Mam na myśli brytyjską skalę dla wspinaczek prowadzonych na własnej protekcji. Wycena składa się z dwóch części: 1. Ogólna powaga drogi, 2. Trudności techniczne.

I w ten sposób powstaje nam coś takiego:
http://en.wikipedia.org/wiki/Grade_%28climbing%29#British

Re: Pytanie o skale trudności

Napisane: Wt 03 lip, 2012
przez niebieski
Was ma oczywiscie racje. Roznice miedzy np VI a VI w skali UIAA mogą byc bardzo duze ze względu na powagę drogi (a glownie na "asekurowalność") i te różnice opisują brytyjczycy poprzez dodanie swojej "brit trad grade"
http://www.wspinanienacyprze.eu/skala-w ... tml#tabela

Re: Pytanie o skale trudności

Napisane: Wt 11 kwi, 2017
przez Michal M
Na poczatku podczas kursu w skalkach najczesciej chyba robi sie prowadzenie na IV (moze tez III). W Tatrach IV moze byc troche stresujaca jako ze czesto jest ekspozycja no i trzeba polegac na wlasnej asekuracji. Na przyklad na krociutkim trawersie na "Setce" na eksponowanym gzymsie robi sie nieco cieplo mimo tego, ze to "tylko" III i stopni i chwytow jest duzo. Prowadzenie VI w skalkach na drogach sportowych (obitych kotwami) to raczej juz po jakims czasie oswojenia sie ze wspinaczka (moze kilka miesiecy do roku...). Ja podczas mojego kursu nie widzialem nikogo z naszej osemki kto poprowadzilby cos wyzej niz V+ na koniec kursu. Nalezy rozroznic pomiedzy drogami obitymi (kotwy) i drogami tradycyjnymi (wlasna asekuracja). Psycha dziala inaczej jak sa kotwy w porownaniu z ich brakiem. W Tatrach wiekszosc drog jest na wlasnej asekuracji (z przygodnymi kotwami, hakami tu i tam) wiec psychicznie jest to trudniejsze niz wspinaczka na drogach obitych.
Jednak droga drodze nierowna. Forumowicze piszacy ze kazda sprawna osoba powinna przejsc III-V bez wiekszego przygotowania winni sprawdzic kilka ciekawych "latwych" drog. Na przyklad w El Chorro w Hiszpanii (skalki wapienne) jest jedna piekna rysa (Number One w Cotos Medios) wyceniona na 4+ w skali Francuskiej, czyli moze V- w skali Tatrzanskiej (http://climb.pl/poradnik-site/skale-wspinaczkowe/). Jednak na tej drodze (obitej), szczegolnie na ostatnich dwoch kotwach mozna sie napocic, jako ze stopnie sa malutkie i nieco wypolerowane. Mimo tego droga nadal jest wyceniona na 4+ (V- w Tatrzanskiej). Z drugiej strony sa tam drogi 6a w skali Francuskiej (VI do VI+ w skali Tatrzanskiej), ktore nie wymagaja az takiego skupienia jak ta droga 4+. Wszystko zalezy wiec od stylu, ekspozycji, poziomu zabezpieczen, itd...
Pozdrawiam
M