Technika chodzenia po łańcuchach

Wspinaczka skałkowa, taternictwo, alpinizm, himalaizm... wspinacze wszystkich krajów i specjalności łączcie się!

Moderator: Moderatorzy

janko
 
Posty: 2
Dołączył(a): N 28 sie, 2011
Ulubione góry: Tatry

Technika chodzenia po łańcuchach

N 28 sie, 2011

Cześć,

W tym roku w Tatrach miałem okazję pochodzić więcej z łańcuchami. Niestety, o ile sprzęt był wystarczający (buty + rękawiczki na via ferraty), technika zdaje się być słaba. Czy możecie wskazać mi jak powinienem poruszać się po łańcuchach? Próbowałem podejścia z prostymi ramionami oraz nogami ale niestety wtedy odczuwałem ból w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Wolałem przenieść większą część pracy na ramiona, co zdecydowanie odciążyło plecy. Być może znacie techniki poruszania się po szlakach z łańcuchami?

Pozdrawiam

Janko

Avatar użytkownika
gobo
Moderator
 
Posty: 703
Dołączył(a): Wt 29 maja, 2007
Lokalizacja: Rybnik
Ulubione góry: puste

Re: Technika chodzenia po łańcuchach

N 28 sie, 2011

Hmm... Być może dobrym rozwiązaniem byłoby... nie używanie ich (łańcuchów znaczy) :) . Sądzę, że sztuczne ułatwienia, w zamyśle ich twórców, służyć miały do pomocy na co trudniejszych odcinkach, a nie do całkowitego zdania się na ich obecność. Nie znaczy to oczywiście, że namawiam do ich ignorowania (przynajmniej mniej doświadczonych górołazów), lecz sugeruję, by odważniej korzystać z rzeźby terenu.

Avatar użytkownika
Siasia_Mosad
 
Posty: 976
Dołączył(a): N 23 wrz, 2007
Lokalizacja: WPR
Ulubione góry: Verticale i ludzie

Re: Technika chodzenia po łańcuchach

Pn 29 sie, 2011

A mi się wydaje, że najlepszą byłaby technika "jeden turysta na jednym odcinku łańcucha". Wtedy nawet na kolanach i z piąstkami przy brodzie byłoby dobrze, a już napewno bezpieczniej :)
Obrazek

I am metal, HEAVY METAL!!!

Avatar użytkownika
combic
 
Posty: 410
Dołączył(a): N 21 sty, 2007
Lokalizacja: Devon, UK
Ulubione góry: Tatry

Re: Technika chodzenia po łańcuchach

Pn 29 sie, 2011

Siasia_Mosad napisał(a):Wtedy nawet na kolanach i z piąstkami przy brodzie byłoby dobrze, a już napewno bezpieczniej :)

Nie namawiaj ludzi do szaleństwa :shock:
Akurat o wiele bezpieczniej będzie na stojąco trzymając kontakt za pośrednictwem vibramu czy gumy na podeszwie niż na tekstyliach pod kolanami :P

Ja tam tylko sporadycznie korzystałem z łańcuchów i wydaje mi się, że złotego środka tu nie ma. Janko musisz sobie wypracować najbardziej dogodną technikę sam, a i tak nie dasz rady ciągle iść w jednej "pozycji", choćby ją polecano. A te bóle pleców czy ramion to raczej efekt braku odpowiedniej kondycji, przemęczenia czy źle dopasowanego plecaka.
Granice nie istnieją, wystarczy uwierzyć!
Gdyby całe życie można było iść do góry, nie schodziłbym.

Avatar użytkownika
Siasia_Mosad
 
Posty: 976
Dołączył(a): N 23 wrz, 2007
Lokalizacja: WPR
Ulubione góry: Verticale i ludzie

Re: Technika chodzenia po łańcuchach

Pn 29 sie, 2011

Ja namawiam? Nigdy! :) Za to ironizuje, ale ufam, że znasz mnie na tyle dobrze, aby to wyłapać ;) A ironizuje nie bez powodu, jako że nie od dziś widzę kilka osób na jednym odcinku łańcucha i też nie używam (1. korzystam tylko tam, gdzie się nie da inaczej, 2. szlak jest przez to ciekawszy i bardziej wymagający, 3. oduczyli mnie tego także tacy, którzy nie rozumieli, że bezpieczniej jednak zachować odstep).
Niecały miesiąc temu jakiś "kark" tak szarpał lancuchem, że kobieta, która szła przed nim w wyniku tego w pewnej chwili upadła. Dobrze, że się nie puściła. Kiedy zwrocilam mu uwagę usłyszałam, że mam "spiera****ć". I to niestety nie pierwszy przypadek takiego chamstwa, który posrednio czy bezpośrednio widziałam. Oczywiście nie twierdzę, że każdy jeden idący w taki sposób to cham.

Co do techniki stricte poruszania się po ubezpieczonych odcinkach dolaczam się do combica.
Obrazek

I am metal, HEAVY METAL!!!

Avatar użytkownika
Maniek
Moderator
 
Posty: 679
Dołączył(a): Pt 14 wrz, 2007
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Tatry, Dolomity

Re: Technika chodzenia po łańcuchach

Pn 29 sie, 2011

Dawno temu, gdzieś przeczytałem, że do chodzenia (w tym po górach) służą nogi. Znaczy to tyle, że nawet przy wspinaniu zasadniczo ciężar ciała przenosimy/podnosimy na nogach. Ja się staram właśnie takiej "techniki" używać i przyznam, że jak dla mnie jest wygodna i spokojnie mogę ją polecić. Dotyczy to również odcinków ubezpieczonych wszelkim żelastwem. Ręce służą do podtrzymania równowagi. A poza tym, uważam, że to całe żelastwo w Tatrach przydaje się tylko gdy jest ślisko.
Maniek

Avatar użytkownika
combic
 
Posty: 410
Dołączył(a): N 21 sty, 2007
Lokalizacja: Devon, UK
Ulubione góry: Tatry

Re: Technika chodzenia po łańcuchach

Pn 29 sie, 2011

Podobnie jak we wspinaczce, jak ktoś pójdzie na "samych" rękach to długo nie pociągnie, bo się zbułuje. Chyba że ktoś ma mięśnie ramion większe niż ud :lol: ale taki to się raczej nie powspina.
Kolega pisał coś o bólu krzyża, a nie ramion, więc wątpię żeby to z powodu niewykorzystania dobrego siły nóg. Swoją drogą, zauważyłem że część (wystraszonych?) osób tak kurczowo trzyma się tych łańcuchów, że zużywają chyba z połowę energii rąk na ich ściskanie :lol:
Granice nie istnieją, wystarczy uwierzyć!
Gdyby całe życie można było iść do góry, nie schodziłbym.

Avatar użytkownika
mysiaaa1990
 
Posty: 69
Dołączył(a): So 07 lis, 2009
Lokalizacja: Bytom
Ulubione góry: wszelakie, które górami są

Re: Technika chodzenia po łańcuchach

Śr 31 sie, 2011

A i nawet taki, który to mięśnie ramion ma większe niż mięśnie ud nic nie poradzi, jeśli buła w przedramieniu go złapie. Już widziałam takich koksiarzy, którzy pierwszy raz przychodząc na ściankę (w wielu przypadkach był to ostatni ich raz) myśleli, że złoją wszystkie ściany wzdłuż i wszerz po kilkakroć :) Ale wracając do tematu. Na łańcuchach zdarzyło mi się, że idąc jednym odcinkiem łańcucha ktoś zaczynał niżej też się do niego łapkami "mocować". Zawsze zwracam na to uwagę, jeśli tak się dzieje, nawet jeśli nie korzystam z łańcucha - w przypadku gdybym miała nagle go gwałtowanie złapać, osobę niżej mogłoby "porząsnąć".
Technika, technika, technika... Chyba to sprawa ewidentnie indywidualna, zależna od wielu czynników: czy skała jest oblodzona, czy jest mokro, czy ślisko, jak bardzo jesteśmy doświadczeni, czy schodzimy czy wchodzimy. Kwestia wypracowania i doświadczenia myślę. :)
http://www.martawidera.blogspot.com

Avatar użytkownika
Ninoczka
 
Posty: 15
Dołączył(a): Śr 12 lis, 2008
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Tatry

Re: Technika chodzenia po łańcuchach

N 11 wrz, 2011

Miałam kiedyś taką małą "przygodę": było podejście w górę z łańcuchami i pewien pan szedł przede mną. Kolana miał mocno zgięte i jak zrobiłam pierwszy krok na łańcuchy, to posypał mi się "żwir" na głowę :) No, ale było w tym trochę mojej winy, bo mogłam poczekać, aż owy pan skończy odcinek; w końcu nie był on masakrycznie długi. Ach ten niepotrzebny pośpiech!
Siasia_Mosad napisał(a):A mi się wydaje, że najlepszą byłaby technika "jeden turysta na jednym odcinku łańcucha

Oj, dużo w tym prawdy :)

Avatar użytkownika
sprocket73
 
Posty: 323
Dołączył(a): Śr 26 sty, 2011
Lokalizacja: Jaworzno
Ulubione góry: WSZYSTKIE

Re: Technika chodzenia po łańcuchach

Pn 12 wrz, 2011

Rohacze - ten najbardziej przepaścity odcinek.

Obrazek

annapurna
 
Posty: 3
Dołączył(a): Cz 17 lis, 2011
Ulubione góry: himalaje

Re: Technika chodzenia po łańcuchach

Cz 17 lis, 2011

Jak dla mnie zasady są te same co przy zwykłym wspinie: jedna osoba na łańcuch (przynajmniej w tych wymagających miejscach), drzemy japę "wolna" po zwolnieniu łańcucha, nogi służą do chodzenia, ręce do trzymania. Bułowanie jest "be".
A osobiście się nie wstydzę i mimo, że mam spore doświadczenie i na sznurkach w speleo i w górach, zarzucam sobię tasiemkę na pas, kończę ładną stalóweczką i gdzie mi się nie podoba tam się wpinam. Idę w ten sposób 4x szybciej i pewniej ;)

Powrót do Wspinanie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość