Początek trekkingu w Alpach - kilka pytań

Dyskusje o górach i turystyce górskiej. Jeśli Nie Wiesz gdzie napisać, istnieje duża szansa że należy to zrobić właśnie tu.

Moderator: Moderatorzy

chlebik
 
Posty: 4
Dołączył(a): Pn 03 wrz, 2018
Ulubione góry: Beskidy

Początek trekkingu w Alpach - kilka pytań

Pn 03 wrz, 2018

Na samym początku wypada się przywitać - to mój pierwszy post tutaj.

Teraz zaś do rzeczy. Po górach wraz z żoną chodzimy od ponad dziesięciu lat. Właśnie wróciliśmy z dwutygodniowego przejścia sporej części GSS (340km w nogach). Na przyszły rok na wiosnę planujemy GSB (za jednym podejściem). Tatry zasadniczo mamy też 'zaliczone', aczkolwiek jakiejś kosmicznej frajdy z posługiwania się żelastwem to nie mamy. Piszę o tym by określić 'poziom zaawansowania', który reprezentujemy.

Od trzech lat realizujemy wycieczki po naszych górach z plecakiem w oparciu o istniejącą bazę żywieniowo-noclegową. Innymi słowy - nie nosimy namiotu/śpiworów/jedzenia ze sobą. Jeśli można spać w hotelu - to śpimy. Jak jest knajpa - to jemy w knajpie. Jednakże powoli kończą się nam w Polsce góry i w związku z tym popatrujemy powoli w stronę dalszych pasm górskich - głównie Alp.

Najbardziej interesują nas Francja, Szwajcaria i Austria (głównie ze względów językowych - niemiecki i francuski przynajmniej jedno z nas zna na bardzo dobrym poziomie). Chciałbym jednakże podpytać bardziej doświadczonych wędrowców o model trekingu, który najlepiej jest stosować w przypadku tras w Alpach. Czy mogę założyć, że uda się utrzymać ten sam model co w Polsce? Czyli w plecaku poza ciuchami i zapasem wody/jedzenia na jeden dzień nie mamy nic innego, zaś codziennie da się bez problemu przenocować pod dachem (i nie jest to gleba w sali zbiorowej w schronisku)? Czy może jednak od razu założyć, że Alpy w sezonie letnim są zawalone ludźmi i inwestować od razu w namiot/tarp i całość utensyliów podróżniczych, bo pewnym noclegu na jedną noc z dnia na dzień nie można być? Dodam informacyjnie, że przy wyjazdach wakacyjnych finanse nie są problemem, jak trzeba będzie zapłacić za nocleg 150 eur/dobę to zapłacimy jeśli pozwoli to odchudzić plecak o te kilka kilogramów sprzętu.

To pierwsze pytania. Drugie to praktyczna realizacja wyjazdu. Gdzie najlepiej kupować mapy planowanej trasy (mowa oczywiście o przejściu między punktem A do B, nie jednodniowych wycieczkach w oparciu o pobyt w jednym miejscu)? Czy korzystać z książkowych przewodników czy lepiej poszukać sobie tras w internecie? Planować wyjazd pół roku wcześniej, kupić tanie bilety i liczyć na dobrą pogodę czy lepiej wyczekać do końca i dopiero jeśli nie są zapowiadane tygodniowe opady wsiadać do samolotu w wersji last-minute? Ubezpieczenie kupować w Polsce co wyjazd, czy od razu zapisać się do Alpenverein?

Zdaję sobie sprawę, że mój post jest bardzo ogólny, a na postawione pytania można odpowiedzieć 'to zależy', aczkolwiek będę bardzo wdzięczny za jakiekolwiek przemyślenia czy doświadczenia innych forumowiczów. Do pierwszych wyjazdów został dobry rok zatem na spokojnie chciałbym wszystko przemyśleć.

Stefanek
Moderator
 
Posty: 586
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Początek trekkingu w Alpach - kilka pytań

Pn 03 wrz, 2018

Gdzie najlepiej kupować mapy planowanej trasy (mowa oczywiście o przejściu między punktem A do B, nie jednodniowych wycieczkach w oparciu o pobyt w jednym miejscu)? Czy korzystać z książkowych przewodników czy lepiej poszukać sobie tras w internecie?


Prawie wszystkie mapy papierowe kupisz w Sklepie Podróżnika: https://sp.com.pl/ Zainteresuj się mapami Kompass 1:50000 i Alpenverein 1:25000. Te z kompasu powinny być wystarczające. Co do przewodników to w języku polskim mało tego jest, w niemieckim znacznie więcej. Możesz kupić sobie na początek książkę "Trekking w Alpach" (20 długich tras do marszu na lekko od schroniska do schroniska) i serię książek "Alpejskie Trzytysięczniki" (możecie wybrać sobie jakieś łatwe technicznie, trekkingowe szczyty). Mam, całkiem dobrze opracowane książki. Internetowy tourplaner z obliczaniem przewyższeń i czasów przejść masz tu: https://www.alpenvereinaktiv.com/de/tourenplaner/. Tu wyszukiwarkę "hut to hut": https://www.alpenvereinaktiv.com/de/tou ... &ov=hiking a tu listę schronisk w austrii: https://www.alpenvereinaktiv.com/de/huetten/ (niestety uboga lista jeśli chodzi o inne kraje). Tu jeszcze jedna mapa online 1:25000: http://maps.kompass.de/ a tu kolejna: https://map.wanderland.ch

Od trzech lat realizujemy wycieczki po naszych górach z plecakiem w oparciu o istniejącą bazę żywieniowo-noclegową. Innymi słowy - nie nosimy namiotu/śpiworów/jedzenia ze sobą. Jeśli można spać w hotelu - to śpimy. Jak jest knajpa - to jemy w knajpie. (...) Czy mogę założyć, że uda się utrzymać ten sam model co w Polsce? Czyli w plecaku poza ciuchami i zapasem wody/jedzenia na jeden dzień nie mamy nic innego, zaś codziennie da się bez problemu przenocować pod dachem (i nie jest to gleba w sali zbiorowej w schronisku)?

Jak najbardziej tak. W Alpach jest ok. 3000 schronisk w których można zanocować (w Polsce ok. 110). Większość z nich jest zrzeszona w jednym z klubów górskich, będących odpowiednikami naszego PTTK, są to: ÖAV (Austria), DAV (Niemcy), CAF (Francja), SAC (Szwajcaria) i CAI (Włochy), chociaż jest też pokaźna liczba prywatnych przybytków. Najwięcej zrzeszonych schronisk jest w Austrii (niemal wszystkie są zrzeszone), jak i zniżki za nocleg są duże bo często sięgają 40-50%. Sporo niezrzeszonych i w dodatku bardzo drogich schronisk możesz spotkać w Szwajcarii. Mając ÖAV możesz dostać zniżkę w schroniskach zrzeszonych we wszystkich inny klubach, nie trzeba mieć kart wszystkich klubów. W wielu rejonach można się poruszać w modelu wędrówki od schroniska do schroniska. Jednak odległości pomiędzy niektórymi schroniskami mogą okazać się naprawdę spore i wymagać całodniowego, forsownego marszu.

Czy może jednak od razu założyć, że Alpy w sezonie letnim są zawalone ludźmi i inwestować od razu w namiot/tarp i całość utensyliów podróżniczych, bo pewnym noclegu na jedną noc z dnia na dzień nie można być?

Ujmę to tak, że w sezonie 50% wszystkich szlaków jest tak bardzo opustoszała, że jak będzie wypadek to możesz się spodziewać, że nikogo nie spotkasz przez pół, a może i cały dzień, żeby pomógł. 30% jest bardzo mało zatłoczona, 15% jest umiarkowanie zatłoczona i 5% jest bardzo zatłoczona. Wszystko zależy od popularności danego miejsca i trudności drogi. Im trudniejsza, bardziej oddalona od cywilizacji i dłuższa trasa tym mniej ludzi. Schroniska albo mogą być prawie opustoszałe, albo zatłoczone i to też bardzo zależy które.

Dodam informacyjnie, że przy wyjazdach wakacyjnych finanse nie są problemem, jak trzeba będzie zapłacić za nocleg 150 eur/dobę to zapłacimy jeśli pozwoli to odchudzić plecak o te kilka kilogramów sprzętu.

W Szwajcarii tak, jak trafisz na schronisko, które nie daje żadnych zniżek to razem z przyzwoitym jedzonkiem można lekko wydać 150eur/doba. W Austrii ok. 10-12 euro nocleg na łóżku w sali wieloosobowej + 10-12 euro obiad (danie główne) + 3.50-4.50 euro za piwo, co daje 25-30 euro za dobę za osobę. Jedzenie w knajpach jest nieco droższe niż w schroniskach i kosztuje 10 do 20 euro za danie główne, zależy co. Noclegi w hotelach i domach wczasowych takich na już, na jutro, czyli bierzemy pierwszy lepszy byle nie za drogi, to spokojnie mogą zawołać 50-100 euro za dobę w każdym kraju. Szwajcaria cena razy 2 lub 3. Nocleg w domu wakacyjnym zamawiany z co najmniej półrocznym wyprzedzeniem można wyhaczyć za 10-15 euro za dobę. Niestety te drogie zostają na koniec.

Tatry zasadniczo mamy też 'zaliczone', aczkolwiek jakiejś kosmicznej frajdy z posługiwania się żelastwem to nie mamy.

Szlaków bez żelastwa na drodze masz mnóstwo. Jak spojrzysz na http://maps.kompass.de to masz 3 rodzaje dróg, czerwona linia ciągła, przerywana i kropkowana, gdzie:
1. Linia ciągła to bardzo łatwy szlak pieszy nadający się także dla rowerów, samochodów terenowych i osób na wózkach inwalidzkich, często jest to szeroka górska droga szutrowa. Dobry dla rodzin z małymi dziećmi i osób mających zerowe doświadczenie w górach.
2. Linia przerywana to typowy, marszowy górski szlak pieszy pozbawiony poważniejszych trudności technicznych, w całości można go przejść z kijami, ale rower czy samochód już nie przejedzie. Dobry dla ludzi, którzy mają jakiekolwiek doświadczenie w chodzeniu po górach.
3. Linia kropkowana to wysokogórski szlak, który może być łatwy, średnio lub ekstremalnie trudny i wszystko się tam może zdarzyć, od prostej dróżki do przepaścistych odcinków w kruchej skale. Dobry dla osób, które mają większe doświadczenie i wiedzą co robią :)

Jak pomyliłem się gdzieś to mnie poprawcie.

Jakiś komentarz do tego? :)

chlebik
 
Posty: 4
Dołączył(a): Pn 03 wrz, 2018
Ulubione góry: Beskidy

Re: Początek trekkingu w Alpach - kilka pytań

Pn 03 wrz, 2018

Na pewno jestem o wiele mądrzejszy po Twoim poście - bardzo za niego dziękuję. Dopytam zatem jeszcze o kilka rzeczy bo aż żal nie wykorzystać tak fajnego źródła wiedzy:

- czy schroniska alpejskie (pomijając schrony) podobnie jak te w Polsce mają działającą kuchnię w przedziale 8-20 ?
- da się w schroniskach płacić kartą czy gotówka for life?
- czy w schroniskach da się spać na ichniejszej pościeli czy trzeba taszczyć przynajmniej własny śpiwór?
- w schronisku da się sensownie podładować garmina/komórkę/czytnik czy lepiej zadbać o powerbanki? Rozumiem, że są schroniska i schroniska, ale...
- jakieś polecane trasy i miejsca dla ludzi pierwszy raz w Alpach? Powiedzmy poziomem trudności MAX Giewontu/Zawratu od Gąsienicowej?

Stefanek
Moderator
 
Posty: 586
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Początek trekkingu w Alpach - kilka pytań

Pn 03 wrz, 2018

- czy schroniska alpejskie (pomijając schrony) podobnie jak te w Polsce mają działającą kuchnię w przedziale 8-20 ?

Zdecydowana większość oferuje swoje menu przez cały dzień aż do późniejszych godzin wieczornych. Często menu jest obfite w różne potrawy jak w restauracji. W niemal wszystkich chodzi kelner lub kelnerka po jadalni i pyta się co chcecie zamówić. Na odmowę zawsze reagują zdziwieniem i nie wiem czym to jest spowodowane. W jadalni nie można jeść swoich posiłków, no chyba, że się zamówiło ichniejsze jedzenie, to w tedy mniej zwracają uwagę.

da się w schroniskach płacić kartą czy gotówka for life?

Płatność kartą jest rzadko dostępna. Przeważnie będą wołać o gotówkę. Lepiej mieć odpowiedni zapas ze sobą.

czy w schroniskach da się spać na ichniejszej pościeli czy trzeba taszczyć przynajmniej własny śpiwór?

Niemal wszystkie schroniska są zaopatrzone w grube koce, pościel, poduszki i jest to za darmo. Łóżka są przeważnie czyste i pachnące proszkiem, często tam piorą. Warto jednak wziąć ze sobą bardzo lekki i cienki śpiwów lub nawet samą wkładkę do śpiwora.

- w schronisku da się sensownie podładować garmina/komórkę/czytnik czy lepiej zadbać o powerbanki? Rozumiem, że są schroniska i schroniska, ale...

W zdecydowanej większości przypadków da się podładować ale szybko może braknąć kontaktów bo każdy chce coś ładować. To nieraz bywa problemem więc warto zabrać rozłącznik. Np. coś jak: "PowerCube rozgałęźnik 5 gniazd". Inni turyści nieraz zapominają o takich gadżetach to przynajmniej wy będziecie mieli.

- jakieś polecane trasy i miejsca dla ludzi pierwszy raz w Alpach? Powiedzmy poziomem trudności MAX Giewontu/Zawratu od Gąsienicowej?

Cała masa tras, aż trudno coś polecić. Z kiążki "Trekking w Alpach" dobrze coś wybrać na początek. Bardzo piękne są trasy w Rejonie Silvretty i to pomimo, że te góry wcale nie są takie wysokie to sprawiają wrażenie dużo większych niż naprawdę, ale w szczycie sezonu może być troszkę więcej ludzi.

chlebik
 
Posty: 4
Dołączył(a): Pn 03 wrz, 2018
Ulubione góry: Beskidy

Re: Początek trekkingu w Alpach - kilka pytań

Pn 03 wrz, 2018

Książka już do mnie jedzie, podobnie jak kilka innych, ale zapytać nigdy nie zaszkodzi ;) Raz jeszcze serdecznie dziękuję za odpowiedzi.

Stefanek
Moderator
 
Posty: 586
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Początek trekkingu w Alpach - kilka pytań

Pn 03 wrz, 2018

No i bez klapek lub kapci się nie obejdzie. Jeśli zapomnicie to nie wpuszczą was do jadalni i pokojów. Trzeba będzie zostawić buty w suszarni i iść w skarpetkach.

maka
 
Posty: 109
Dołączył(a): N 28 kwi, 2013
Lokalizacja: Osiek /k Oświęcimia
Ulubione góry: alpy

Re: Początek trekkingu w Alpach - kilka pytań

Pn 03 wrz, 2018

Jeśli koszty noclegów w schroniskach nie są Ci straszne polecam trasę Haute Route z Chamonix do Zermatt lub dookoła Mount Blanc. Ja preferuje inny styl wędrowania ale na pewno moje relacje z tras alpejskich / 20 szt. http://www.gorskiswiat.pl/forum/forumdi ... 999&page=3 / pomogą w planowaniu wędrówki. Jeśli coś Cię zainteresuje to pisz, Pod koniec roku pojawi się relacja z tegorocznego trekkingu ze CH.

duncan76
 
Posty: 1128
Dołączył(a): Śr 04 kwi, 2007
Lokalizacja: Tychy

Re: Początek trekkingu w Alpach - kilka pytań

Wt 04 wrz, 2018

Pytań zadałeś tyle, że gdyby chcieć na nie kompleksowo odpowiedzieć, trzeba byłoby napisać jakiś poradnik :)
Uzupełniając to co napisał Stefanek i bazując na moich skromnych doświadczeniach:
- nie ograniczałbym się tylko do wymienionych krajów. W Słowenii i północnych Włoszech też bez problemu dogadasz się po niemiecku (przynajmniej w kwestiach "turystycznych"), we Włoskim Tyrolu niemiecki jest wręcz głównym językiem. Trasy o różnym poziomie trudności znajdziesz wszędzie - internet jest nieprzebraną skarbnicą wiedzy w tym temacie (aczkolwiek jeśli chodzi o trudność to bierz poprawkę na doświadczenie oceniającego - nie ma obiektywnej skali).
- w schroniskach może nie być innej możliwości spania jak "wieloosobowa sala", zwłaszcza w rejonach bardzo popularnych i bez wcześniejszej rezerwacji. Natomiast nie zdarzyło mi się jeszcze, żebym nie dostał noclegu, mimo że nigdy nie robię rezerwacji. Namiot w większości miejsc jest nielegalny, choć znowu - nie zdarzyło mi się mieć z tego powodu jakieś problemy (oczywiście trzeba zachować rozsądek).
- ja swój wyjazd planuję w zasadzie cały rok, w końcu planowanie to część frajdy z wyjazdu :wink: bawię się mapami, grzebię w necie. U mnie zasadniczo jest tak, że termin wyjazdu mam sztywny (urlop) natomiast plany uwzględniają kilka odległych od siebie rejonów i kieruję się tam gdzie w danym momencie jest lepsza pogoda. Tyle, że przemieszczam się samochodem, co pozwala czasem zmieniać dość drastycznie lokalizacje także w czasie trwania wyjazdu, w zależności od pogody/warunków (np. w tym roku 25 sierpnia dowaliło śniegiem :) i trzeba było nieco zweryfikować plany). Zresztą w moim wypadku i tak zwykle kończy się tym, że wymyślam "co jutro?" dopiero dzień wcześniej wieczorem :lol: .
- Alpenverein jest najlepszym wyborem z punktu widzenia korzystania z alpejskich schronisk, zniżki dla członków są także w Słowenii w schroniskach należących do PZS, we Włoskich CAI zniżka wynosi 50 procent.
- co do możliwości ładowania (była już gdzieś tu dyskusja na ten temat), ja wziąłbym i ładowarkę i powerbanka na wszelki wypadek.
- jeśli nie planujesz spania w namiocie czy biwakach to nie bierz śpiwora. Wystarczy tylko wkładka, która zresztą jest obowiązkowa, koców jest zawsze duża ilość. Kapcie/klapki schroniska przeważnie też przeważnie mają na stanie i jeśli ich nie masz to zawsze coś znajdziesz. Aczkolwiek ja wolę mieć swoje :wink:
- jeszcze odnośnie szlaków: generalnie jest tak jak napisał Stefanek z tym, że mapa mapie nie równa. Chodzi mi o to, że zdarzają się szlaki na mapie, których nie ma w terenie i na odwrót lub na jednych mapach są a na innych nie. Na szlaku "kropkowanym" Kompassa może też być ubezpieczenie/ułatwienie w postaci fragmentu stalówki. Odcinki bardziej obficie zaopatrzone w żelastwo to dodatkowo biała "drabinka" na mapie, ferrata to czerwona "drabinka). Na włoskich mapach Tabacco (moim zdaniem znacznie lepsze od Kompassa) odcinki ubezpieczane są oznaczane krzyżykami, choć i tu krzyżyk krzyżykowi nie równy (przykład sprzed tygodnia: dwa krzyżyki pod Cima Ombretta okazały się czymś łatwiejszym od Giewontu, dwa krzyżyki nieco dalej oznaczały pięćdziesięciometrowy lufiasty próg trudniejszy niż Orla)
PS. Pytaj dalej - też się pewnie jeszcze czegoś dowiem :)

Avatar użytkownika
Maniek
Moderator
 
Posty: 705
Dołączył(a): Pt 14 wrz, 2007
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Tatry, Dolomity

Re: Początek trekkingu w Alpach - kilka pytań

Wt 04 wrz, 2018

Stefanek napisał(a):
- czy schroniska alpejskie (pomijając schrony) podobnie jak te w Polsce mają działającą kuchnię w przedziale 8-20 ?

Zdecydowana większość oferuje swoje menu przez cały dzień aż do późniejszych godzin wieczornych. Często menu jest obfite w różne potrawy jak w restauracji. W niemal wszystkich chodzi kelner lub kelnerka po jadalni i pyta się co chcecie zamówić. Na odmowę zawsze reagują zdziwieniem i nie wiem czym to jest spowodowane. W jadalni nie można jeść swoich posiłków, no chyba, że się zamówiło ichniejsze jedzenie, to w tedy mniej zwracają uwagę.
...
Tak tytułem wyjaśnienia - prowadzący schronisko (przynajmniej takie, które jest własnością jakiegoś AV) zarabia jedynie na jedzeniu. Kasa za noclegi idzie w całości do właściciela. Dlatego zwykle wyszynk jest tym o co prowadzący zwykle dba najbardziej. Spożywanie własnego jezdzenia jest w związku z tym niemile widziane. Zdarza się, że nawet za jedzenie własnego prowiantu przy stolikach na zewnatrz pobierają "stolikowe" (np. 2EUR).
Zaskoczeniem (niemiłym) dla polskich turystów jest powszechny brak "wrzątku". Na ogół można kupić (tee wasser - w niemieckojęzycznych rejonach) - choć formalnie ta możliwość przysługuje (zwykle) tylko członkom AV.
Maniek

Stefanek
Moderator
 
Posty: 586
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Początek trekkingu w Alpach - kilka pytań

Wt 04 wrz, 2018

Zaskoczeniem (niemiłym) dla polskich turystów jest powszechny brak "wrzątku". Na ogół można kupić (tee wasser - w niemieckojęzycznych rejonach) - choć formalnie ta możliwość przysługuje (zwykle) tylko członkom AV

Tak. Wielu turystów nosi ze sobą sklepowe gotowce jak puree, kisielki, zupki, płatki, kakałka, kawki, herbatki, plastikowe cuda z ryżem i kurczakiem w środku i chcieliby to czymś zalać. Rozwiązaniem może być noszenie małego palnika turystycznego i kartusza 250 gramowego. W tedy nie trzeba się prosić tylko wystarczy wodę ze strumiania wlać do dużego metalowego kubka i w 5 minut woda się zagotuje. To jest dość wygodne rozwiązanie bo jesz coś ciepłego na szlaku kiedy chcesz, a nie kiedy doczłapiesz się do schroniska. No i nikt się nie gapi, nie truje jak zaczynasz wyciągać swoje "smakołyki" z torebki. :) Inne wyjście to duży 1 litrowy termos. Jednak uważam, że palnik jest dużo lepszy bo mniej waży. Mianowicie palnik Primus Microntrail Stove Piezo waży 100g, kartusz o pojemności 250g gazu waży 400g co daje łącznie pół kilo. Natomiast termost 1l to 600g plus do tego 1 litr gorącej wody to razem ponad półtorej kilo w plecaku. Trochę dużo. W Alpach o wodę w pobliżu szlaku bardzo łatwo. Na pewno dużo łatwiej niż w Tatrach.

chlebik
 
Posty: 4
Dołączył(a): Pn 03 wrz, 2018
Ulubione góry: Beskidy

Re: Początek trekkingu w Alpach - kilka pytań

Śr 06 mar, 2019

Odkopię wątek, gdyż 'słowo stało się ciałem' - posiadam już kupione bilety na samolot do Zurychu na sierpień + pierwszy nocleg w mieście. Docelowo pewnie wystartujemy do Ratikonu/Silveretty, ale to na razie jest w fazie planowania. Powyższe wypowiedzi (za które bardzo dziękuję) sporo wyjaśniły, niestety przy okazji pojawiło się sporo bardzo konkretnych pytań, które zamieszczam poniżej. Podzieliłem je na podgrupy dla ulatwienia.

SZLAKI I NAWIGACJA
1. Z tego co wiem wszystkie szlaki w Alpach oznacza sie po prostu czerwonym znakiem. Czy nie ma problemu w miejscach przeciecia szlakow z rozpoznaniem, gdzie dokladnie trzeba isc? Glownie chodzi mi o miasteczka, bo w terenie to jednak latwiej sie rozeznac.
2. Na rozdrozach (jak patrze na zdjecia czy filmiki na Youtube) czesto podane sa czasy przejscia. Brac je na wiare, dodawac 20% czy moze wrecz odejmowac 20% czasu? Zakladajac oczywiscie przejscie z plecakiem.
3. Czy jesli przewodnik pisze, ze trzeba przejsc np. lodowiec to czy to raczej sa platy sniegu w sierpniu czy hardkorowy lodowiec? Oczywiscie zakladam, ze jak mam opisana trase w przewodniku to czesto jest to napisane, ale z checia poczytalbym jakie doswiadczenie pod tym katem maja forumowicze.
4. Jak sensownie planowac przejscia? Tutaj mam najwiekszy poki co problem - kupilem i mapy Kompassu, mam tez kilka ksiazek z zaznaczonymi wycieczkami i opisami. Niestety na mapach Kompassu nie ma ani czasow, ani dystansow. Ksiazki z kolei troche mnie przerazaja czasami - np. podejscie 700m na dystansie 6km podawany czas przejscia to 2,5h. Ekhem, normalni ludzie robią Rysy od MOKa w niewiele większym czasie, a przewyższenia prawie dwa razy tyle. Planner podany w linkach może jest i fajny, ale wymaga dostepu do sieci i pradu, a nie wiem jak z tym bedzie w schroniskach do konca. Zatem pytanie proste - w jaki sposob rozplanowac trase by nie przestrzelic, a takze by nie robic dziennie 4h trekkingu bo na tyle sie nie oplaca butow zakladac.



SCHRONISKA
5. Jak jest z zasiegiem sieci komorkowej w schroniskach (np. chcac zarezerwowac miejsce na nastepny dzien). No i czy dzwonic uzywajac roamingu czy najlepiej przywiezc jakas komorke bez simlocka i kupic prepaid w Szwajcarii? No i kwestia zasiegu w gorach (jakby trzeba bylo wzywac pomocy). W ogole istnieje jakis zasieg czy nie bardzo?
6. Jak jest z internetem w schroniskach? Prad jak juz ktos pisal najlepiej miec w powerbanku, rozdzielacz do ladowania po USB mam juz kupiony. Pytanie czy jakies WiFi sie znajdzie czy nie bardzo?
7. Czy buty na zmiane do chodzenia po schronisku moga byc np. sandalami gorskimi? Czy musza to byc kapio/crocsy bo inaczej niet?
8. Jak wyglada 'prysznicowanie' ew. robienie prania? Grzanie wody w schroniskach tanie raczej nie jest wiec jak to wyglada na miejscu? Jony srebra i wlokna merino sa fajne, ale jednak czasem trzeba cos uprac ;)
9. Czy da sie kupic bez problemu zarcie 'na dzien' (batoniki/wafle/czekolade) w schronisku by przezyc caly nastepny dzien w drodze? Wode pewnie mozna brac kranowke bo i tak jest brana z lokalnego potoku/zrodla, ale jedzenie to inna sprawa.


INNE
10. EKUZ - robic czy czlonkostwo w AV starcza na wypadek koniecznosci leczenia?
11. Jak sprawdzac pogode na dzien nastepny? To w sumie czesciowo pokrywa sie z pytaniem o internet w schronisku.
12. Jakie napotkaliscie najwieksze anomalie pogodowe w sierpniu? Oczywiscie wezmiemy czapke, rekawiczki, 3 warstwy ubrania, ale zastanawiam sie czy nie uderzyc w troche cieplejsza kurtke niz zwykla przeciwdeszczowo/wiatrowa. Inaczej wyglada -1 stopien w Kampinosie, a troche inaczej na grani 2500m NPM przy silnym wietrze. Tutaj automatycznie kolejne pytanie - da sie na 10 dni trekkingu spakowac bezbolesnie w 42l plecak (Deuter Futura EL - dla ludzi wysokich) z camelbagiem w srodku czy moze lepiej od razu zainwestowac w cos w przedziale 50-60l? Wole nie wypychac plecaka na sile i siadac na nim codziennie rano by sie dopiac.



Sporo mi wyszlo tej pisaniny - aczkolwiek watek dosc praktyczny i mam nadzieje, ze pomoze tez w przyszlosci innym osobom chetnym do rozpoczecia przygody z Alpami.

Stefanek
Moderator
 
Posty: 586
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Początek trekkingu w Alpach - kilka pytań

Śr 06 mar, 2019

1. Z tego co wiem wszystkie szlaki w Alpach oznacza sie po prostu czerwonym znakiem. Czy nie ma problemu w miejscach przeciecia szlakow z rozpoznaniem, gdzie dokladnie trzeba isc? Glownie chodzi mi o miasteczka, bo w terenie to jednak latwiej sie rozeznac.

Jak nie znasz miasta to różnie z orientacją. GPS, mapa w ręku i po problemie.

2. Na rozdrozach (jak patrze na zdjecia czy filmiki na Youtube) czesto podane sa czasy przejscia. Brac je na wiare, dodawac 20% czy moze wrecz odejmowac 20% czasu? Zakladajac oczywiscie przejscie z plecakiem.

Czasy wskazują na sprawne przejście bez zatrzymywania się. Jak lubisz kontemplować przyrodę po drodze i cykać foty to się podwoi. Jak masz kondychę i preferujesz szybki marsz to będziesz szybciej niż na znaku.

3. Czy jesli przewodnik pisze, ze trzeba przejsc np. lodowiec to czy to raczej sa platy sniegu w sierpniu czy hardkorowy lodowiec? Oczywiscie zakladam, ze jak mam opisana trase w przewodniku to czesto jest to napisane, ale z checia poczytalbym jakie doswiadczenie pod tym katem maja forumowicze.

Przewodniki nie zawsze są dokładne więc może to być wszystko, od bezszczelinowych płatów śniegu po hardkor w postaci głębokich na 20m szczelin. Na mapie zwróć uwagę na powierzchnię lodowca i nachylenie stoku. Im większe nachylenie i powierzchnia tym więcej szczelin.

4. Jak sensownie planowac przejscia? Tutaj mam najwiekszy poki co problem - kupilem i mapy Kompassu, mam tez kilka ksiazek z zaznaczonymi wycieczkami i opisami. Niestety na mapach Kompassu nie ma ani czasow, ani dystansow. Ksiazki z kolei troche mnie przerazaja czasami - np. podejscie 700m na dystansie 6km podawany czas przejscia to 2,5h. Ekhem, normalni ludzie robią Rysy od MOKa w niewiele większym czasie, a przewyższenia prawie dwa razy tyle. Planner podany w linkach może jest i fajny, ale wymaga dostepu do sieci i pradu, a nie wiem jak z tym bedzie w schroniskach do konca. Zatem pytanie proste - w jaki sposob rozplanowac trase by nie przestrzelic, a takze by nie robic dziennie 4h trekkingu bo na tyle sie nie oplaca butow zakladac.

Najlepiej po prostu pojechać i nabrać doświadczenia samemu. Często nie da się zaplanować trasy na 8 godzin każdego dnia bo schroniska są bardzo różnie od siebie oddalone. Jednego dnia możesz mieć 2 godziny drogi pomiędzy schroniskami a kolejnego 12.

5. Jak jest z zasiegiem sieci komorkowej w schroniskach (np. chcac zarezerwowac miejsce na nastepny dzien). No i czy dzwonic uzywajac roamingu czy najlepiej przywiezc jakas komorke bez simlocka i kupic prepaid w Szwajcarii? No i kwestia zasiegu w gorach (jakby trzeba bylo wzywac pomocy). W ogole istnieje jakis zasieg czy nie bardzo?

Kup prepaid. Zasięg różnie, niekiedy nie ma wcale. Tylko nie daj sobie wcisnąć abonamentu.

6. Jak jest z internetem w schroniskach? Prad jak juz ktos pisal najlepiej miec w powerbanku, rozdzielacz do ladowania po USB mam juz kupiony. Pytanie czy jakies WiFi sie znajdzie czy nie bardzo?
Zależy od standardu przybytku. Bądź gotowy, że nieraz pozostaniesz w ogóle bez internetu.

7. Czy buty na zmiane do chodzenia po schronisku moga byc np. sandalami gorskimi? Czy musza to byc kapio/crocsy bo inaczej niet?

Wszystko co nie wygląda jak trepy. Lekkie sandały czy klapki mogą być. Niektóre mają ładną kapciarnię na miejscu i kapcie dla wszystkich. Mam tylko nadzieję, że je piorą bo świadomość, że ktoś wcześniej wsadzał tam przepoconą po ciężkim trekkingu stopę nie zachęca.

8. Jak wyglada 'prysznicowanie' ew. robienie prania? Grzanie wody w schroniskach tanie raczej nie jest wiec jak to wyglada na miejscu? Jony srebra i wlokna merino sa fajne, ale jednak czasem trzeba cos uprac ;)

Bywają nowe, automatyczne pralki na monety, bywają też stare wanny z kranem. Prysznice publiczne są i mogą być płatne.

9. Czy da sie kupic bez problemu zarcie 'na dzien' (batoniki/wafle/czekolade) w schronisku by przezyc caly nastepny dzien w drodze? Wode pewnie mozna brac kranowke bo i tak jest brana z lokalnego potoku/zrodla, ale jedzenie to inna sprawa.

Przeważnie takie rzeczy kupisz w barze/sklepiku. Zaskoczeniem bywa brak dużych butelek wody mineralnej. Lejesz kranówę do bidonu.

10. EKUZ - robic czy czlonkostwo w AV starcza na wypadek koniecznosci leczenia?

Koniecznie jedno i drugie.

11. Jak sprawdzac pogode na dzien nastepny? To w sumie czesciowo pokrywa sie z pytaniem o internet w schronisku.

Bergfex, o ile masz zasięg.

12. Jakie napotkaliscie najwieksze anomalie pogodowe w sierpniu?

Że następengo dnia miało być 10 godzin słońca a była zamieć śnieżna. W sierpniu.

Powrót do Rozmowy o górach

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 1 gość