Trekking z przypadkowym partnerem.

Dyskusje o górach i turystyce górskiej. Jeśli Nie Wiesz gdzie napisać, istnieje duża szansa że należy to zrobić właśnie tu.

Moderator: Moderatorzy

kazber
 
Posty: 76
Dołączył(a): Śr 02 lis, 2016
Ulubione góry: Skaliste

Re: Trekking z przypadkowym partnerem.

Pn 01 paź, 2018

Długo tutaj nie zaglądałem. Widzę, że rozpętałem nie złą burzę. Tekst pisałem na gorąco, tuż po zejściu z trasy. Przyznaję, że byłem może zbyt krytyczny dla mojej towarzyszki.

Doszła do końca i dzięki temu, że doszła ona, doszedłem i ja. Gdyby coś się przydarzyło musiałbym wraz z nią zejść z trasy. Każdego dnia przeżywałem horor oczekując na nią na campingu. Czasem to było kilka godzin niepewności - dojdzie, czy nie dojdzie.

To była trasa, o której marzyłem od lat, trasa, na którą jest bardzo ciężko dostać permit a tu dołącza do mnie nieprzygotowany partner. Partner, który według mnie i innych nie powinien dojść. To że doszła to według mnie ingerencja sił wyższych.

Czułem się oszukany. Dałem jej pełne informacje dotyczące trasy, mojego sprzętu i przygotowania fizycznego. Dałem linki na website. Pani kompletnie zawaliła pracę domową. Pani będąc już na JMT zapytała mnie - przez ile stanów ten trek prowadzi?
Przygotowałem wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. Przyjąłem zupełnie obcą mi osobę pod mój dach, zapewniałem wikt i opierunek. Przygotowałem prowiant na całą trasę. Zakupiłem, przepakowałem i wysłałem do punktów resupply. Myślę, że mimo mojego ciężkiego charakteru miała z moją rodziną good time.
Zaufałem na tyle, że to ja kupiłem bilet lotniczy. Po przylocie zawiozłem do sklepu specjalistycznego i pokazałem prawdziwie profesjonalny sprzęt. (Moja partnerka nie jest osobą ubogą, moja partnerka jest materialnie w lepszej sytuacji niż ja).

Ktoś z Was wspomina, że po JMT weszła na na Mount Blanc. Myślę, że po zaliczeniu JMT weszłaby na Mount Everest.

Proszę nie brać tego co piszę jako wymądrzanie się. To są fakty a szczerość i prawdomówność to cechy charakteru, które najbardziej cenię. Gdybym znał prawdę napewno by tutaj nie była.
Wielodniówki najczęściej robię sam bo uważam, że tak jest lepiej dla mojego zdrowia psychicznego. Jestem Polakiem, czyli jak większość z nas jestem indywidualistą. Wyprawa z partnerką była nauczką.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Poprzednia strona
Powrót do Rozmowy o górach

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 2 gości