Wwożenie żywności do Szwajcarii

Dyskusje o górach i turystyce górskiej. Jeśli Nie Wiesz gdzie napisać, istnieje duża szansa że należy to zrobić właśnie tu.

Moderator: Moderatorzy

Stefanek
Moderator
 
Posty: 574
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Wwożenie żywności do Szwajcarii

N 20 sty, 2019

Wiadomo, że obowiązują limity na mięso i alkohol. Jednak zastanawia mnie jak to jest z wwożeniem dużej ilości produktów spożywczych do Szwajcarii np. pół bagażnika na powiedzmy 6-7 dni. Np. gotowe dania w słoikach, sery krojone foliowane, smarowidła na kanapki, makarony. Najprościej wyjaśnia przepisy celne ta strona: https://m.myswitzerland.com/pl/przepisy ... zdowe.html

Te dwa przepisy są dziwne:
"Produkty żywnościowe gotowe do spożycia i napoje bezalkoholowe na dzień podróży."
"W przypadku innych dóbr prywatnych istnieje łączny limit o wartości CHF 300.- za osobę."

Jeśli chcę wwieźć nie mięsne produkty spożywcze w większej ilości to czy muszę na wszystkie zakupy posiadać paragony, bo jeśli nie to zapłacę wysoką grzywnę i czy mogą stwierdzić, że przesadziłem nawet jak mam paragony?

Co w sytuacji jeśli chcę wwieźć dla przykładu 10 słoików z domowymi ogórkami kiszonymi i nie mam na to paragonu? Będę miał problemy gdy przydarzy się odprawa celna?

Avatar użytkownika
Maniek
Moderator
 
Posty: 672
Dołączył(a): Pt 14 wrz, 2007
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Tatry, Dolomity

Re: Wwożenie żywności do Szwajcarii

N 20 sty, 2019

Nie jest to żadna wykładnia prawna a tylko moje własne przekonanie oparte na wielokrotnym przekraczaniu szwajcarskiej granicy - w większości przypadków z Niemiec.
Szwajcaria to _normalny_ kraj, co objawia sie m.in. zachowaniem się jego urzędników. Cła są po to, żeby chronić rynek wewnętrzny, a nie żeby zbijać kasę na pojedynczych obywatelach, którzy nie próbują np. robić interesu omijając przepisy. Wydaje mi sie, ze żaden szwajcarski celnik nie każe oclić żarcia, które ewidentne ma służyć wyżywienia sie turysty - choć fakt, ze nigdy nie miałem pół bagażnika żarcia (jedynie raz troche więcej butelek wina...).
W praktyce, poza godzinami urzędowania celnika i tak nikogo na granicy nie ma.
A swoją drogą podstawowe żarcie w dyskontach wcale nie jest aż tak bardzo droższe niż u nas, żeby trzeba wszystko wozić z domu. Mam nadzieje, że te czasy, które słusznie minęły, mimo wszystko już nie wrócą...
Maniek

maka
 
Posty: 108
Dołączył(a): N 28 kwi, 2013
Lokalizacja: Osiek /k Oświęcimia
Ulubione góry: alpy

Re: Wwożenie żywności do Szwajcarii

N 20 sty, 2019

Nie chcę się wypowiadać co i ile można wwozić żywności do CH ale na podstawie własnego doświadczenia wielokrotnych pobytów w tym kraju mogę powiedzieć tak, gdy obowiązywały paszporty to na granicy tylko je sprawdzano nie zaglądając do auta, czasem pytali o zakup winiety lub gdzie jadę a samochód załadowany był do granic możliwości. Od kiedy można wjechać na dowód to mam takie może szczęście że nawet się nie zatrzymuje tylko zwalniam koło pogranicznika gdyby chciał sprawdzić papiery. Żywność mam na cały pobyt ulokowaną po całym aucie choć nie są to jakieś wielkie ilości bo dla jednaj osoby, sprzęt turystyczny mam tak rozlokowany tak żeby był widoczny cel mojego przyjazdu. Będąc w górach staram się maksymalnie wykorzystać czas na wędrówki i jak wrócę ze szlaku wolę na leżaku z piwkiem w ręku podziwiać widoki, bowiem przejazd do miasteczka z dyskontem to duża strata czasu na przemieszczanie się wąskimi i krętymi drogami.

Avatar użytkownika
Maniek
Moderator
 
Posty: 672
Dołączył(a): Pt 14 wrz, 2007
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Tatry, Dolomity

Re: Wwożenie żywności do Szwajcarii

Pn 21 sty, 2019

Nie żeby polemizować z przedpiścą, ale o dyskontach wspomniałem tylko w kontekście cen żywności w CH.
Można jeszcze dodać uwagi na temat asortymentu - oczywiście domowych ogórków kiszonych pewnie się nie uświadczy, ale czekolada sery... A i pieczywo czy zielenina - świeże smakuje inaczej...
Maniek

Stefanek
Moderator
 
Posty: 574
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Wwożenie żywności do Szwajcarii

Pn 21 sty, 2019

Co innego jechać na tydzień i pakować się minimalistycznie bo większość noclegu będzie wysoko w górach schronisku lub ewentualnie pod płachtą biwakową, ew. namiotem szturmowym. Każdy zabiera suche produkty wysoko energetyczne i tak aby zajmowało to możliwie najmniej miejsca i ważyło jak najmniej. Być może nikt się nie będzie przejmował ilością żarcia - czy nie wziął za dużo. Jednak jak się jedzie na trochę dłużej na wygodniaka, czyli domek i 1 dniowe wycieczki to można sobie pozwolić na wwożenie żarcia, które zajmuje dużo miejsca, np. słoiki z przetworami. Pół bagażnika nie tak do końca, bo jednak nieco więcej zajmą inne graty, ale lepiej pytać i się nie martwić. Uważam, że jak pieczywo i zielenina to tylko na miejscu i tylko świeże, nie warto brać do auta bo zajmuje to dużo miejsca i szybko się psuje. Jednak makarony, produkty w słoikach, pakowane próżniowo czy hermetycznie w folii mogą przetrwać długo i na tym można zaoszczędzić. Jeśli piszecie, że ceny w tamtejszych dyskontach takich jak Denner, Lidl dziś nie są takie złe (bo niedawno jeszcze były złe) jak na polską kieszeń, to może nie trzeba zabierać od razu wszystkiego jak na wojnę. Dzięki za odpowiedzi :)

maka
 
Posty: 108
Dołączył(a): N 28 kwi, 2013
Lokalizacja: Osiek /k Oświęcimia
Ulubione góry: alpy

Re: Wwożenie żywności do Szwajcarii

Pn 21 sty, 2019

Najpopularniejszy jest Coop i tam kupiony duży chleb za 2.40 SFr. smakował bardzo dobrze :lol: , co do cen to się nie wypowiem bo nie robiłem innych zakupów i raczej nie przeceniałbym naszej siły nabywczej .

Powrót do Rozmowy o górach

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości