Strona 1 z 1

Porażenie piorunem na Grossglockner

Napisane: Pt 16 sie, 2019
przez Dorota
Witajcie
Mam do Was pytanie. W lipcu byliśmy na Grossglockner i uderzył w nas piorun. Byliśmy około 50m od najwyższego schroniska. Nie było możliwości odwrotu. Prąd poszedł po poręczówce. Karabińczyk (mocny) rozwaliło, odpadlismy od ściany. Była akcja ratownicza. Transport helikopterem. Pytanie do Was. Mamy trudności z uzyskaniem informacji. Czy jest możliwości żeby lina poręczowa nie była uziemiona i dlatego nas poraziło? W sumie nie chce nam się w to wierzyć ale być może tak było...

Re: Porażenie piorunem na Grossglockner

Napisane: Pt 16 sie, 2019
przez Dorota
Dziękuję bardzo za szybki odzew

Re: Porażenie piorunem na Grossglockner

Napisane: Pt 16 sie, 2019
przez Stefanek
Czy jest możliwości żeby lina poręczowa nie była uziemiona i dlatego nas poraziło?

Lina poręczowa nie byłaby uziemiona gdyby kotwy wbite w skałę były z materiału będącego słabym przewodnikiem prądu, np. plastiku, drewna czy porcelany. Jednak w 99.9% przypadków są stalowe. Co więcej uziemienie liny poręczowej w żadnym wypadku nie uchroni was od porażenia piorunem. Dzieje się tak dlatego, że lina stalowa będąca na dokładkę splotką wielu bardzo długich drutów (taka budowa poprawia przepływ prądu) jest znacznie lepszym przewodnikiem prądu niż skała granitowa i co ciekawe sporo lepszym niż stalowy łańcuch, więc elektrony swobodne wybiorą powierzchnie metalowe drutów w splocie w pierwszej kolejności i chętnie popłyną po całej linie. Cała poręczówka to bardzo groźny piorunochron, tym bardziej, że ma budowę podobną do kabli wysokiego napięcia.

Mamy trudności z uzyskaniem informacji.

Wystarczy wpisać w google "prąd elektryczny w przewodnikach".

Czy nie możnaby wymienić liny stalowe na jutowe albo wykonane z innych niemetalowych tworzyw?