Orla perć z 12 - latkiem

Posiadając małe dziecko nie trzeba rezygnować z górskich wypraw i wycieczek, wręcz przeciwnie - czy może być coś lepszego niż zaszczepienie własnej latorośli miłości do gór?

Moderator: Moderatorzy

miellec
 
Posty: 4
Dołączył(a): Śr 06 wrz, 2017
Ulubione góry: tatry

Orla perć z 12 - latkiem

Śr 06 wrz, 2017

Witam,
Mam niezła zagwostke :?
Chcialbym sie wybrac w tym roku jeszcze ( druga połowa września ) z synem ( 12lat ) w Tatry. Planuje Orla Perć lub Rysy ( albo to i to jak będzie forma :)
Z jednej strony wiem co mnie czeka, bo obydwa miejsca już odwiedziłem dwukrotnie. Było to jednak kilka ładnych lat temu i wtedy jeszcze nie byłem rodzicem :)
Sie zastanawiam :?
Jesli chodzi o syna, to bardzo sprawna bestia, ma schodzone Biesy, także wie, co to całodniowa wędrówka. W Tatrach bylismy dwukrotnie ( m.in. Kuznice -Kasprowy-Kuznice, Koscieliska z Wąwozem Kraków, Dolina roztoki - Dolina peciu stawow-szpiglasowy wierch-morskie oko- palenica --wszystko na pretach oczywiscie :)
doradźcie prosze mądrze, bo sie jednak troche waham ;/
pozdrawiam miłośników

Avatar użytkownika
Lucass
Administrator forum
 
Posty: 2570
Dołączył(a): Wt 17 lis, 2009
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Małe Pieniny i Kan-goory ;-)

Re: Orla perć z 12 - latkiem

Cz 07 wrz, 2017

Skoro sam się wahasz, to jest najlepsza wskazówka, żeby jednak odpuścić. Przynajmniej Orlą.
Myślę, że rozsądnie byłoby z synem połazić najpierw po nieco niższych i łatwiejszych, ale już eksponowanych szczytach.
Wejdźcie na Kościelec, popróbujcie łańcuchów na Giewoncie, przejdźcie przez Zawrat, Krzyżne. Z Rysami zasadniczo też nie powinno być problemu, ale Orlą po całości próbowałbym jednak po bardziej gruntownym przygotowaniu syna. Zwłaszcza że niestety obecnie na Orlą pcha się każdy, kto nawet bladego pojęcia nie ma o panujących tam warunkach, a to generuje tłok na szlaku i różnej maści niebezpieczeństwa z tym związane. II połowa września to już niestety dość krótki dzień i już możliwe oblodzenia. To też nie ułatwia wędrówki.
Bardziej ode mnie doświadczeni Tatrołazi może jeszcze dopowiedzą jakieś inne alternatywne szlaki.
www.wedrowki.com
I don't want to start any blasphemous rumours / But I think that God's got a sick sense of humour
And when I die I expect to find Him laughing
- Martin Gore - DM

miellec
 
Posty: 4
Dołączył(a): Śr 06 wrz, 2017
Ulubione góry: tatry

Re: Orla perć z 12 - latkiem

Pn 11 wrz, 2017

Jakas mała aktywnośc ;/ dziekuje Tobie za odpowiedź. Zostawie mu Orlą na deser...czyli jeszcze kilka lat. Pozdrawiam :)

Góral z WW
 
Posty: 306
Dołączył(a): Śr 13 lip, 2016
Lokalizacja: Wrocław
Ulubione góry: Tatary i oGóry

Re: Orla perć z 12 - latkiem

Wt 12 wrz, 2017

miellec napisał(a):Jakas mała aktywnośc

Bo - szczerze mówiąc - ja mojej dwunastoletniej córki (sprawna bestia) nie pociągnąłbym na Orlą nawet w trzech parach szelek i dwóch kaskach. To i twoje zapytanie potraktowałem trochę jak z asfaltu na Morskie Oko. Trafiają się tu na forum różne fajerwerki, np. "jak przygotować dziewczynę na łańcuchy" :roll:
Na szczęscie jest Lucass. A i twoja odpowiedź o wstrzymaniu się z Orzełkiem na kilka lat przywraca poczucie normalności.
Pozdrawiam !

Avatar użytkownika
Maniek
 
Posty: 455
Dołączył(a): Pt 14 wrz, 2007
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Tatry, Dolomity

Re: Orla perć z 12 - latkiem

Wt 12 wrz, 2017

Eeee.... A ja mojego pociągnąłem i spokojnie sobie dawał radę, a 12 lat kończył dopiero miesiąc później.
Tu można zobaczyć że zadowolony...
Aktywności nie wykazałem wcześniej bo Lucass napisał wszystko co można sensownie w tym temacie.
Pozdrawiam,
Maniek

miellec
 
Posty: 4
Dołączył(a): Śr 06 wrz, 2017
Ulubione góry: tatry

Re: Orla perć z 12 - latkiem

Wt 12 wrz, 2017

Góral z WW napisał(a):
miellec napisał(a):Jakas mała aktywnośc

Bo - szczerze mówiąc - ja mojej dwunastoletniej córki (sprawna bestia) nie pociągnąłbym na Orlą nawet w trzech parach szelek i dwóch kaskach. To i twoje zapytanie potraktowałem trochę jak z asfaltu na Morskie Oko. Trafiają się tu na forum różne fajerwerki, np. "jak przygotować dziewczynę na łańcuchy" :roll:
Na szczęscie jest Lucass. A i twoja odpowiedź o wstrzymaniu się z Orzełkiem na kilka lat przywraca poczucie normalności.
Pozdrawiam !



Przesadzasz, daleko mi do kozactwa i braku rozsądku. Przeważnie sam podejmuje takie decyzje, ale tutaj troche jednak mialem watpliwosci i dlatego tu wskoczyłem. Obserwowalem syna w róznych sytuacjach ( ostatnio zrobilismy razem 30 km w Beskidzie :). Był juz i na łańcuchach i drabinkach i szczelinkach. Radzi sobie, podejrzewam jak wiekszosc dzieci w tym wieku, duzo lepiej niz dosrosli, jest ostrożny, ale zdecydowany. Dozuje mu te przyjemności bardzo delikatnie. Zrezygnowałem, nie z obawy, że sobie nie poradzi, tylko dlatego, że jednak chyba będzie dla niego większym przeżyciem za kilka lat.
Ja lece ze swoim chrzesniakiem i dlatago go chcialem zabrac :) pozdrawiam

Powrót do Z dziećmi w góry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 1 gość