Które góry?

Posiadając małe dziecko nie trzeba rezygnować z górskich wypraw i wycieczek, wręcz przeciwnie - czy może być coś lepszego niż zaszczepienie własnej latorośli miłości do gór?

Moderator: Moderatorzy

Avatar użytkownika
Błędny Rybak
 
Posty: 708
Dołączył(a): So 19 maja, 2007
Lokalizacja: Warszawa
Ulubione góry: Beskid Niski, Beskid Wyspowy

Re: Które góry?

Śr 04 lut, 2015

MeFiu napisał(a):
Mi ojciec akurat krzywdy nie zrobił tym że na siłę budził mnie o 3-4 i ciągnął w góry, mimo początkowych oporów to po paru wyjazdach przywykłem i się cieszyłem że spędzę kolejny fajny dzień.
Mogłem spuścić nadmiar energii i z całą pewnością wyszło mi to na zdrowie.
Lecz nie ma co się oszukiwać, przez 10 lat dużo się zmieniło - ja się cieszyłem z tego że mogłem się zarypać przechodząc nierzadko po ponad 30km a nagrodą był ciepły obiad i wspomnienia.
Teraz dzieci wymagają komputerów czy telefonów za kilka tysięcy które i tak wymienią za 2-3 lata a ze sportem mają tyle wspólnego co zajęcia na wf'ie.


1. Mnie ojciec na siłę nie budził o 3-4 rano. Ani w celu wyciągnięcia w góry ani w innym.
2. Ciepły obiad po wędrówce czy w trakcie wędrówki (niekoniecznie 30 kilometrowej) nie jest nagrodą dla dziecka tylko obowiązkiem rodzica. Tak jak każdego przewodnika.
3. Nie pisałem o dzieciach już "przypiętych" do smartfonów czy pecetów i Wi-Fi tylko o dzieciach małych i całkiem małych które nie mają pojęcia że coś takiego jak sport istnieje.
Ой верше мій верше, мій зеłеній верше. юż ми так не будє, юż ми так не будє, як ми буłо перше.

Avatar użytkownika
gobo
Moderator
 
Posty: 707
Dołączył(a): Wt 29 maja, 2007
Lokalizacja: Rybnik
Ulubione góry: puste

Re: Które góry?

Cz 05 lut, 2015

Zabrałem jakiś czas temu moją pociechę na górę odległą i egzotyczną. Myślałem sobie: gówniarz będzie zachwycony i wdzięczny staremu, że ten mu tak dogadza i puchłem przez to z dumy. Tymczasem latorośl wygarnęła mi prosto z mostu jakim to wyrodnym rodzicem jestem i w ogóle po cholerę usiłuję go uszczęśliwiać na siłę, kiedy jemu najlepiej gdzie indziej... Wyartykułował te pretensje, bo już umiał.

Avatar użytkownika
Lucass
Administrator forum
 
Posty: 2742
Dołączył(a): Wt 17 lis, 2009
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Małe Pieniny i Kan-goory ;-)

Re: Które góry?

Cz 05 lut, 2015

Z perspektywy czasu trochę żałuję, że swojej latorośli dostatecznie usilnie nie umiałem przekonać, że góry to jest coś wspaniałego.
Ale nasz pech polegał na tym, że nie mieliśmy znajomych, którzy sami chodzili by w góry, mieliby dziecko w zbliżonym wieku i do tego chcieli i umieli te dwie sprawy połączyć. Bo tak naprawdę małe dzieci w górach się koszmarnie nudzą. Nie umieją jeszcze docenić "okoliczności przyrody" i dla nich jest to tylko nuuuudne chodzenie. Sytuacja zmienia się diametralnie dopiero w momencie posiadania towarzystwa w podobnym wieku.
Ale kto wie jak się dalej sprawy potoczą... Sam jestem przykładem, że ziarno raz zasiane potrafi bardzo długo wegetować zanim wykiełkuje.
Pamiętam jak byłem ciągany po górach (Małe Pieniny to były, co nie jest bez znaczenia) najpierw w latach mocno szczenięcych jako 6-8 latek. Rodzice w końcu odpuścili, bo też chodziliśmy zazwyczaj sami. Dla mnie to nie było nic ciekawego.
Drugi etap przechodziłem w wieku lat 16, kiedy to dwa lata z rzędu przeżywałem katusze na bieszczadzkich szlakach. Rodzice znów dali spokój. W końcu 3 lata później sam dorosłem do tego, by samodzielnie wybrać się na szlak raz, potem drugi. A dalej już poszło. No i teraz moje ulubione góry to... :mrgreen:
Bieszczady zresztą też.
www.wedrowki.com
I don't want to start any blasphemous rumours / But I think that God's got a sick sense of humour
And when I die I expect to find Him laughing
- Martin Gore - DM

wilhelmina
 
Posty: 44
Dołączył(a): Pn 18 cze, 2012
Ulubione góry: Gorce

Re: Które góry?

Wt 10 mar, 2015

Błędny Rybak napisał(a):Wsadzę kij do nieswojego mrowiska bo coś mi się przypomniało i zapytam: czy prowadzanie w góry dzieci małych i malutkich (kryterium do uzgodnienia) nie przypomina chrzczenia niemowląt? Nie będę kopiował i wklejał tego do innych wątków dziecio- górskich na tym forum.

Po mojemu za dużą wagę przywiązuje się teraz do tego czego rzekomo chcą dzieci i temu podobno trzeba podporządkować życie.
Ja nie chodzę z dziećmi po górach dlatego, żeby im fascynację górami przekazać, bo raczej nie mam złudzeń, że fascynować będą sie akurat czym innym. Biore je w góry, bo sama chce w te góry iść. Generalnie są 4 opcje:
1. zostawić dzieci babci/dziadkowi/cioci - u mnie odpada
2. zostawić dzieci ojcu/matce i iść samemu w góry. Tą opcję bardzo często stosują ojcowie, matki albo nie umieją dzieci ojcom zostawić, albo ojcowie nie chcą z dziećmi zostawac sami.
3. zawiesić hobby na kołku i czekać na pełnoletność dzieci
4. iśc z dziećmi w góry.
Są rodziny, które mają inne zainteresowania, np. weekendy spędzają w galeriach, jeszcze inni przed telewizorami albo jadą na działkę. W czym gorsze dla dziecka (nawet niemowlaka) jest wyjście w góry niż wyjście do galerii?
Przekazujemy dzieciom nasz styl życia, bo tak spędzamy czas i wypoczywamy. A i w dłuższej perspektywie na pewno dla dziecka korzystniejsze jest wyjście w góry niż siedzenie przed TV, czy nawet leżenie na plaży.

P_A_B_L_O
 
Posty: 75
Dołączył(a): Wt 11 sty, 2011
Ulubione góry: Karpaty

Re: Które góry?

Wt 10 mar, 2015

wilhelmina napisał(a):Po mojemu [...]


Wilhelmina - bardzo dobrze napisane!

PABLO

Martuf
 
Posty: 10
Dołączył(a): Cz 16 kwi, 2015
Lokalizacja: Wrocław
Ulubione góry: Sudety

Re: Które góry?

Pt 17 kwi, 2015

wilhelmina napisał(a):
Błędny Rybak napisał(a):3. zawiesić hobby na kołku i czekać na pełnoletność dzieci


W mojej opinii ludzie, którzy rezygnują z hobby (pomijam jakieś ekstremalne i niebezpieczne) przez dzieci są po prostu leniwi :) Niby poświęcanie się całkowicie dla dziecka, ale to jest tylko usprawiedliwieniem. Razem z żoną zawsze byliśmy miłośnikami łażenia po górach (nawet nasza pierwsza randka to było przejście granią prawie całych Karkonoszy). Byliśmy wtedy bezdzietni, jak większość naszych znajomych, którzy z nami brali udział w wypadach. Później urodziła nam się córka. Nie powiesiliśmy jednak hobby na kołku tylko od samego początku zabieraliśmy ze sobą dziecko. Ona z tych wypraw nic nie pamięta ale nie chodziło o to by "pochwalić" się znajomym gdzie to dziecko nie było, tylko o to byśmy to my mogli sobie połazić.

Jak dziecko jest małe to bez problemu można je zanieść (my nosiliśmy w chuście już od urodzenia) w zasadzie wszędzie. Zaczęliśmy jak miała 6 tygodni. Najpierw była Slęża, potem Rudawy Janowickie, Wielka Sowa, Szczeliniec Wielki, Samotnia (w Karkonoszach), Góry Bialskie, Koruna (Brumovskie Skaly - CZ) i w końcu Śnieżka - a wszystko to nim skończyła 100 dni. Jeździliśmy wtedy również z bezdzietnymi znajomymi, którzy twierdzili, że jak oni będą mieli dziecko to również tak będą robili. I co? Wszyscy odstawili hobby na kołek.

Najgorszy okres (najmniej wypadów) to ten gdy dziecko miało 3-4 lata. Było wtedy za duże by je nosić a jednocześnie za małe by samo długo chodzić. Wtedy wycieczki były krótsze i bardziej spacerowe. Teraz córka ma 6 lat i od zeszłego roku zbiera pieczątki ze schronisk i zdobywa Koronę Gór Polskich (póki co te łatwiejsze). Czy ją do tego zmuszamy? Trudno powiedzieć? Pokazujemy jej zdjęcia miejsc w jakich byliśmy (z nią jak była mała lub sami albo z internetu) i pytamy gdzie chciałaby iść. I tam idziemy. Czasami po drodze zmieniamy szlak by zobaczyć coś nowego.

Kiedyś jeszcze pytaliśmy znajomych z dziećmi czy z nami jadą, ale po pewnym czasie sobie odpuściliśmy. Oni "zmuszali" swoje dzieci na wyjazd (a dziecko przyzwyczajone tylko do placu zabaw i raz w roku urlop nad morzem, bo w górach to się dziecko zanudzi) i kończyło się to tym, że albo w połowie wracaliśmy albo oni wracali a my szliśmy dalej jak się nasza córka uparła.

Każdy spędza wolny czas tak jak uważa. Każdy wychowuje swoje dziecko tak jak uważa. I niektórzy czekają właśnie na "pełnoletniość dzieci" aby móc powrócić do hobby. Ale czy wtedy będzie im się jeszcze chciało? :P

Avatar użytkownika
adiadzio
 
Posty: 53
Dołączył(a): Pt 28 gru, 2012
Lokalizacja: Wodzisław Śląski
Ulubione góry: Tatry, Beskidy i kazde inne:)

Re: Które góry?

Pn 04 maja, 2015

nie chce zakładać nowego tematu wiec pytaqm kródko czy słowacki raj z 5 latka ma sens??

Lady Wagabunda
 
Posty: 28
Dołączył(a): N 03 maja, 2015
Lokalizacja: Warszawa
Ulubione góry: Tatry

Re: Które góry?

Pn 04 maja, 2015

Tatry, Tatry i jeszcze raz Tatry! Podam mój przykład - mama od dziesiątego roku życia mnie ciąga po tych górach, i nie żałuję, bo dzięki niej nie czuję lęku przed wysokością czy łańcuchami. Oczywiście nie zachęcam od razu, żeby iść z dziećmi na Orlą Perć, to by była głupota, a nie "oswajanie z Tatrami", ale czemu nie porwać się na jakieś duże szczyty? Wielu rodziców moim zdaniem boi się wybrać z dziećmi od razu na jakieś poważne góry i idą na Nosal czy Gubałówkę... Trochę bez sensu moim zdaniem, bo stamtąd nie ma jakichś powalających widoków. Mój pierwszy szczyt - Kasprowy Wier ch. Prawie 2tys. metrów, kilka godzin naprawdę męczącego (dla dziecka) marszu, ale... radość z osiągniętego celu proporcjonalna do włożonego wysiłku!

Avatar użytkownika
Lucass
Administrator forum
 
Posty: 2742
Dołączył(a): Wt 17 lis, 2009
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Małe Pieniny i Kan-goory ;-)

Re: Które góry?

Wt 05 maja, 2015

Lady Wagabunda napisał(a):czy Gubałówkę... Trochę bez sensu moim zdaniem, bo stamtąd nie ma jakichś powalających widoków.
A byłaś na Gubałówce przy dobrej widoczności? :mrgreen:
www.wedrowki.com
I don't want to start any blasphemous rumours / But I think that God's got a sick sense of humour
And when I die I expect to find Him laughing
- Martin Gore - DM

P_A_B_L_O
 
Posty: 75
Dołączył(a): Wt 11 sty, 2011
Ulubione góry: Karpaty

Re: Które góry?

Cz 07 maja, 2015

Lady Wagabunda napisał(a):Wielu rodziców moim zdaniem boi się wybrać z dziećmi od razu na jakieś poważne góry i idą na Nosal czy Gubałówkę... Trochę bez sensu moim zdaniem, bo stamtąd nie ma jakichś powalających widoków.


Moim zdaniem dzieci nie powalają "powalające widoki" - raczej strumyk, błoto, kamule, patyki, ognisko i - last but not least - swoboda, jaka towarzyszy wycieczkom.

PABLO

Avatar użytkownika
Lucass
Administrator forum
 
Posty: 2742
Dołączył(a): Wt 17 lis, 2009
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Małe Pieniny i Kan-goory ;-)

Re: Które góry?

Cz 07 maja, 2015

Dokładnie tak!
Z jednej ze swoich pierwszych poważnych i własnonożnych wycieczek z Niedźwiedzia na Turbacz pamiętam wyłącznie to, że znajomy moich rodziców zrobił mi po drodze siatkę na ryby względnie motyle oraz to, że po powrocie rodzice padli, a ja pobiegłem na wiejskie wesele. Kompletnie nic poza tym, ani schroniska, ani widoków. Nic.
Miałem wtedy jakieś 5-6 lat.
www.wedrowki.com
I don't want to start any blasphemous rumours / But I think that God's got a sick sense of humour
And when I die I expect to find Him laughing
- Martin Gore - DM

mawi
 
Posty: 247
Dołączył(a): N 06 sty, 2013
Lokalizacja: Łódź
Ulubione góry: Tatry

Re: Które góry?

Cz 07 maja, 2015

Błędny Rybak napisał(a):Wsadzę kij do nieswojego mrowiska bo coś mi się przypomniało i zapytam: czy prowadzanie w góry dzieci małych i malutkich (kryterium do uzgodnienia) nie przypomina chrzczenia niemowląt? Nie będę kopiował i wklejał tego do innych wątków dziecio- górskich na tym forum.

Tu jednak to kryterium ma wg mnie pewne znaczenie. Ja zaczęłam wyjazdy górskie kiedy mała miała 2,5 roku i jak dla mnie i dla niej była to dobra decyzja. Trasy były dostosowane do jej i moich z nią możliwości. Teren znałam dobrze bo sama jeździłam z rodzicami od małego. Dziecko nigdy sie na tych wyjazdach nie nudziło i nie padało ze zmęczenia (gorzej ze mną bo rzeczy dla dwóch osób trochę ważą ;) Obecnie to ona będąc nastolatką odlicza dni do kolejnych wyjazdów.

Natomiast co do mniejszych dzieci - ja bym się akurat nie odważyła jechać z 6-8 tyg niemowlakiem bo sama pracując z chorymi dziećmi oceniam to jako dość ryzykowne. Natomiast co do nosidelek i starszych niemowlaków mam czasem takie odczucia że gdyby mnie posadzono w jednej wymuszonej pozycji na np 8 godzin dziennie to bym zagryzła :twisted: i sama chętnie wsadziła w te nosidełka rodziców takiego dzieciaka co najmniej na tyle samo czasu a mozże i na dłużej. Natomiast krótkie wycieczki z częstymi zmianami pozycji i brakiem stresu i zbędnego hartowania w zlodowacialym deszczu np- to juz jak najbardziej.

anapurna
 
Posty: 5
Dołączył(a): So 19 wrz, 2015
Ulubione góry: Tatry

Re: Które góry?

N 11 paź, 2015

Góry Stołowe : Błędne Skały , Szczeliniec Wielki , Skalne Miasto i Adrszpaskie Skały .
Super miejsca dla dzieciaków : wielkie skalne bloki , labirynty miejsca gdzie trzeba się przecisnąć pomiędzy skałami iść w kuckach , jeziorka w których można płynąć łódką- naprawdę fajna zabawa dla rodziny do tego wspaniałe widoki . Moim zdaniem jest to dobry początek dla dzieci i spokojnie z 5 latkiem można od tego miejsca zacząć wędrówkę po górskich szlakach.

ploter
 
Posty: 11
Dołączył(a): Wt 30 gru, 2014
Ulubione góry: bieszczady, Pieniny

Re: Które góry?

Cz 15 paź, 2015

gdzie teraz polecacie się wybrac z dzieckiem 7 lat? juz mi się chce w góry mimo nieciekawej aury za oknem

gawryłow
 
Posty: 3
Dołączył(a): Cz 20 sie, 2015
Ulubione góry: Karpaty, Bieszczady

Re: Które góry?

Wt 27 paź, 2015

na rodzinny wypad góry stołowe jak najbardziej, można znaleźć jakąś fajną trasę, a dzieciaki mają frajdę, no i nie jest jakoś bardzo wymagająco, no ale jeżeli chodzi już o dolny śląsk, to taka alternatywa, albo inna atrakcja jak ma się czas - spływ nysą kłodzką. jak się jedzie w góry, to można podskoczyć. ja w lecie jak zabrałem żonę i dzieciaki to spływaliśmy pontonami, atrakcja fajna, bo można się trochę namęczyć i nie ma problemu żeby młodsi brali udział, ski-raft dokładnie się tym zajmuje, są też kajaki, ale to może innym razem ;)

Poprzednia stronaNastępna strona
Powrót do Z dziećmi w góry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość