Pico del Teide 3718m - Najwyższy szczyt Hiszpanii.

Informacje, dyskusje i komunikaty o GPI - inicjatywie Forumowiczów e-gory.pl stworzenia bazy informacji o górach Polski, Europy i Świata.

Moderator: Moderatorzy

Avatar użytkownika
pawelk84
 
Posty: 667
Dołączył(a): N 22 maja, 2005
Lokalizacja: Rabka-Zdrój/Kraków
Ulubione góry: Wszystkie

Pico del Teide 3718m - Najwyższy szczyt Hiszpanii.

N 17 mar, 2013

// come back (?)

Pico del Teide – 3718m n.p.m. – Najwyższy szczyt Hiszpanii – 1.III.2013 r.

1. Informacje ogólne.
Pico del Teide jest leżącym na Teneryfie (Wyspy Kanaryjskie) najwyższym szczytem Hiszpanii, aczkolwiek – z racji afrykańskiego położenia – nie wchodzi on w skład Korony Europy, w której Hiszpanię reprezentuje Mulhacén (3478m n.p.m) leżący w paśmie Sierra Nevada w Górach Betyckich.
Jest to góra pochodzenia wulkanicznego, a w zasadzie wciąż uznawany za czynny (ostatnia erupcja miała miejsce w 1909 r.) stratowulkan.
Nazwa Teide wywodzi się z języka żyjącego dawniej na Wyspach Kanaryjskicj ludu Guanczów i oznacza Piekielną Górę, co raczej nie dziwi zważając na charakter góry. Ze szczytem wiąże się również wiele legend i podań, ale nie miejsce tutaj na ich przywoływanie.
W związku z faktem, że szczyt wraz z okolicą leży na obszarze wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO parku narodowego, nie ma możliwości biwakowania pod namiotem, aczkolwiek w drodze na szczyt warto skorzystać ze schroniska Altavista (3260m n.p.m.), przez które wiedzie popularna, choć nieco mozolna trasa na wierzchołek.
Druga, znacznie prostsza możliwość jego zdobycia, wiąże się ze skorzystaniem z kolejki wysokogórskiej Teleferico del Teide, której górna stacja znajduje się na wysokości 3555m n.p.m.

2. Przygotowanie
Jak napisałem powyżej, istnieją dwie podstawowe możliwości wyjścia na szczyt Pico del Teide. Jedną z nich jest wyjazd wybudowaną w 1971 roku kolejką Teleferico del Teide, której górna stacja znajduje się na wysokości 3555m n.p.m. Korzystając z kolejki trasa na szczyt nie powinna zająć więcej jak godzinę. W tym wypadku przygotowanie ograniczyć się może do rezerwacji biletu na kolejkę oraz bezpłatnej zgody wejścia na szczyt, co dokonuje się za pośrednictwem strony internetowej (warto dokonać takiej rezerwacji co najmniej miesiąc przed planowaną datą wejścia na szczyt). Korzystając z takiego ułatwienia nie można jednak wykluczyć problemów związanych z szybkim przemieszczeniem organizmu na dość dużą wysokość, co dotyczy w szczególności dzieci, osób starszych, oraz osób mających problem z układem oddechowym bądź sercem.
Przyjmując natomiast wariant bardziej ambitny, polegający na zdobyciu szczytu o własnych siłach z noclegiem w schronisku Altavista (3260m n.p.m.) po drodze, nasze przygotowania ograniczają się w zasadzie do rezerwacji w nim miejsca.
Oczywiście w obydwu wypadkach warto posiadać przynajmniej jako taką kondycję i chociaż podstawowe obycie w warunkach górskich.

3. Dojazd
Oczywiście w pierwszej kolejności należy dotrzeć na samą Teneryfę. Biorąc pod uwagę znaczną odległość z Polski wydaje się, że jedyną sensowną opcją jest przelot samolotem. Sugerowanym przeze mnie rozwiązaniem jest przelot tanimi liniami lotniczymi Ryanair. Niestety brak jest z Polski bezpośrednich połączeń, ale bez większych problemów można zaplanować i zarezerwować loty przez Madryt, Barcelonę czy Londyn-Stansted. W takim wypadku raczej konieczne jest podróżowanie wyłącznie z bagażem podręcznym oraz niewykluczona jest noc na lotnisku. Drugim, nieco droższym rozwiązaniem, może być bezpośrednio lot z Polski na Teneryfę samolotem charterowym. W tym wypadku podróż jest znacznie krótsza oraz mamy możliwość zabrania większej ilości bagażu.
Będąc już na Teneryfie, a chcąc dostać się pod Pico del Teide do miejsca zwanego Montana Blanca, możemy bądź to wypożyczyć samochód na lotnisku (najtańszy ok. 20-25 euro/dobę), bądź skorzystać z autobusów miejscowego przewoźnika TITSA. W tym miejscu warto wskazać, że do podróżowania po Teneryfie autobusy TITSA są w zasadzie wystarczające, choć liczba kursów do leżących bardziej na uboczu miejscowości i często brak skomunikowania poszczególnych linii pozostawia nieco do życzenia. Będąc na lotnisku warto sobie wykupić kartę Bono Bus, która co prawda kosztuje 15 euro, ale daje zniżki na przejazdy rzędu 30-50 %. Do Montana Blanca kursują dwie linie TITSA: 342 z Costa Adeje (z południa) oraz 348 z Puerto de la Cruz (z północy). Ich wadą jest to, że w ciągu dnia mają tylko po jednym kursie „w górę” (ok. 9.00) oraz „w dół” (ok. 15.00). Jako że są to linie wybitnie turystyczne, karta Bono Bus wyjątkowo w nich nie obowiązuje.

4. Opis wycieczki
Wycieczkę rozpoczynamy w miejscu zwanym Montana Blanca leżącym w centrum wulkanicznej kaldery, na południe od Pico del Teide. Jest to leżący na wysokości ok. 2350m n.p.m. niewielki bezpłatny parking z kilkoma tablicami informacyjnymi. Początkowo kierujemy się wyraźną szutrową drogą na północ, która bardzo delikatnie wznosi się obchodząc od zachodu zbocza bocznego szczytu Montana Blanca (2750 m n.p.m.). W zasadzie pierwszy odcinek naszej trasy stanowi raczej spacer po niemalże równym terenie. Za naszymi plecami wnoszą się niedostępnie wyglądające wierzchołki południowej ściany kaldery, natomiast przed nami pierwsze ciekawsze widoki otwierają się po osiągnięciu niewielkiej przełączki, na której jest skrzyżowanie szutrowych dróg. My kierujemy się w lewo, ale będąc w tym miejscu jest to oczywiste. Dopiero po około 40 minutach nasza droga wyraźnie skręca na wchód i zaczynamy nabierać wysokości idąc długimi zakolami wciąż bardzo wyraźną drogą szutrową w stronę coraz bliższych ścian głównego wierzchołka. Patrząc od parkingu nasza trasa stanowi jakby obejście wierzchołka Montana Blanca (2750 m n.p.m.). Po drodze mijamy tzw. jaja Teide (wysokie na kilka metrów kamienne bloki zastygłej lawy) oraz możemy podziwiać całkiem ciekawy, choć w zasadzie pustynny krajobraz. Po dojściu pod Montana Blanca (około półtorej godziny od parkingu) – tutaj część osób kończy swój spacer i wraca do samochodu – szutrowa droga kończy się, a my rozpoczynamy bardzo mozolną wędrówkę zakosami po zboczu, które początkowo zdaje się, że nie ma końca. Trasa nie jest trudna technicznie ani orientacyjnie, a jedynie nieco uciążliwe jest osuwanie się kamieni na naszej ścieżce. Drogi tej nie można jednak uznać za przyjemną, gdyż praktycznie cały czas podążamy w słońcu i choć relatywnie szybko nabieramy wysokość, to tracimy jednocześnie sporo siły. Po niespełna trzech godzinach docieramy do zamkniętego schroniska Altavista (3260m n.p.m.), które otwierane jest dopiero o godz. 17.00. Rozwiązanie takie wynika z faktu, że schronisko to nastawione jest wyłącznie na turystów w nim nocujących, natomiast tzw. przejściówka nie znajdzie w nim w zasadzie niczego dla siebie. Nawet toalety są do 17.00 zamknięte, a skorzystać można jedynie z automatów z napojami, słodyczami i Wi-Fi (sic!).
Punktualnie o 17.00 do oczekujących turystów, których było już około dwudziestu, przyszło dwóch gospodarzy obiektu, którzy z wydrukiem rezerwacji sprawdzili listę nocujących w schronisku turystów, otworzyli kuchnię i łazienki, po czym zniknęli, aby o 19.00 pojawić się ponownie i wskazać zgromadzonym, gdzie kto ma spać. Praktycznie wszyscy byli nastawieni na wczesne wstawanie i już około 21.00 zdecydowana większość osób spała w swoich łóżkach (jak to w schronisku polecam posiadanie przy sobie stoperów do uszu).
Około 4.30 rano większość zgromadzonych zaczęła już szykować się do wyjścia. Tak wczesna pora startu spowodowana jest faktem, że wszyscy chcieli przejść przez bramki przy górnej stacji kolejki wysokogórskiej Teleferico del Teide (3555m n.p.m.) zanim pojawią się przy nich strażnicy sprawdzający zezwolenia na wejście na szczyt. W praktyce nie powinno ich być wcześniej niż o 9.00 rano, a taktyka taka – tj. nocleg w schronisku i wyjście na szczyt wczesnym rankiem bez pozwolenia – jest oficjalnie dozwolona.
My ze schroniska wychodzimy nieco po 5.00 rano. Jest chłodno i całkiem ciemno, ale na niebie skrzą się gwiazdy, co prognozuje dobrą pogodę. Droga jest mniej stroma niż ostatni, długi odcinek zboczem doprowadzającym do schroniska. Pomimo ciemności nie niesie ze sobą też problemów nawigacyjnych i po około godzinie doprowadza do górnej stacji kolejki wysokogórskiej Teleferico del Teide (3555m n.p.m). Przy stacji kierujemy się w prawo, mijamy puste bramki przy których w ciągu dnia dyżurują strażnicy i podążamy w górę ścieżką kierującą ku widocznemu już szczytowi. Z tego miejsca na szczyt idzie się nie dłużej niż godzinę, a z każdym krokiem widoki stają się coraz szersze, aczkolwiek z racji, że trafiliśmy na zjawisko morza mgieł nie mamy sposobności oglądania leżących w dole miejscowości czy oceanu, a widzimy jedynie inne wysokie wierzchołki.
W końcu – tuż po wschodzie słońca – osiągamy szczyt Pico del Teide. Spotykamy na nim osoby śpiące z nami w schronisku, które wyruszyły nieco wcześniej od nas. Bardzo ciekawie wygląda również rzucany na chmury symetryczny cień góry, a wydobywające się opary i zapach siarki przypominają, że jesteśmy na szczycie wulkanu.
Po około dwudziestu minutach i zrobieniu kilku zdjęć rozpoczynamy wędrówkę w dół. Mijamy kolejno górną stację kolejki wysokogórskiej Teleferico del Teide (3555m n.p.m), schronisko Altavista (3260m n.p.m.), z którego bierzemy pozostawiony tam rankiem jeden z plecaków i po średnio przyjemnym zejściu po osuwającej się ścieżce osiągamy szutrową drogę przy wierzchołku Montana Blanca (2750 m n.p.m.), którą docieramy do parkingu, gdzie łapiemy stopa ku jakiejkolwiek miejscowości. Cała droga z wierzchołka do parkingu zajęła nam około trzy godziny. Trasa w drugą stronę zajmuje natomiast niecałe siedem godzin (odcinek parking – schronisko to nieco ponad cztery godziny, natomiast schronisko – szczyt to kolejne dwie godziny). Jest to oczywiście kwestia dość indywidualna.

5. Pogoda
Pico del Teide (3718m n.p.m.) jest szczytem bez mała czterotysięcznym, więc można spodziewać się na nim w zasadzie każdej pogody, niemniej zazwyczaj jest słonecznie i – zwłaszcza w niższych partiach góry – bardzo gorąco. W wyższych partiach czasami jest wietrznie (w takich warunkach nie działa kolejka Teleferico), a w zimie możliwe są – sporadycznie intensywne – opady śniegu, aczkolwiek zazwyczaj pogoda na Teide jest pewna, a ewentualne jej załamania raczej krótkotrwałe.

6. Sprzęt
Z wyjściem na Pico del Teide (3718m n.p.m.) nie wiąże się konieczność posiadania jakiegokolwiek specjalistycznego sprzętu. Na samą trasę warto zaopatrzyć się w porządny krem z filtrem, dwie butelki wody na osobę, okulary przeciwsłoneczne oraz nakrycie głowy i karku. Przydatne mogą okazać się kijki trekkingowe, ale tych w ramach bagażu podręcznego raczej nie uda nam się zabrać ze sobą.
Śpiąc w schronisku nie ma konieczności posiadania śpiworów, gdyż w cenę wliczona jest pościel, chociaż nie liczyłbym, że jest zbyt często prana. W schronisku jest czajnik i kuchenka gazowa, więc nie ma problemu, aby sobie przygotować coś do jedzenia, ale nie ma możliwości zakupu posiłków. Nie ma również możliwości skorzystania z prysznica (gdyż ich nie ma), ale osoby nocujące mają do dyspozycji umywalkę i toalety. Ponieważ rozpoczęcie wyjścia na szczyt ze schroniska zazwyczaj odbywa się jeszcze w godzinach nocnych konieczne jest posiadanie czołówki oraz dość dobrych ubrań, ponieważ o takiej porze na tych wysokość jest zimno.
Wskazane jest również posiadanie co najmniej poglądowej mapy tego terenu, ale orientacyjnie w zasadzie nie powinien on sprawić jakiegokolwiek problemu.

7. Ludzie
Pico del Teide (3718m n.p.m.) jest szczytem popularnym zarówno wśród turystów górskich, jak i wśród osób spędzających na Teneryfie swoje urlopy. Jest również szczytem bardzo dostępnym, gdyż jak napisałem powyżej, na wysokości 3555m n.p.m. znajduje się górna stacji kolejki wysokogórskiej Teleferico del Teide. Pomijając takich „niedzielnych turystów”, którzy zazwyczaj i tak nie mają pozwolenia wejścia na szczyt, osób wspinających się na wierzchołek, które śpią po drodze w schronisku nie jest już szczególnie dużo. W dniu, kiedy my wychodziliśmy było to około 25 osób, a wśród nich głównie Hiszpanie, Niemcy i Francuzi, ale trafił się nawet jeden gość z Chile.

8. Koszty
Wyjazd na Pico del Teide (3718m n.p.m.) bez wątpienia nie należy do najtańszych, gdyż wiąże się z koniecznością przelotu z Polski na Teneryfę. W naszym wypadku koszt biletów lotniczych (zakupione ok. 1,5 miesiąca przed wylotem, międzylądowania w Madrycie) wyniósł 670 złotych na osobę. Średni koszt noclegu na Teneryfie to 35 euro za pokój dwuosobowy (każdego dnia spaliśmy w innym miejscu, szukając noclegów na miejscu), natomiast nocleg w schronisku Altavista kosztuje około 20 euro za osobę. Przejazdy autobusami TITSA wyniosły nas około 40 euro za dwie osoby, ale w zasadzie za ich pomocą zwiedziliśmy zdecydowaną większość wyspy. Koszt posiłku (obiadu) to około 15-20 euro za dwie osoby, ceny w sklepach spożywczych są tylko nieznacznie wyższe niż w Polsce. Podsumowując, trudno określić ile kosztowało nas zdobycie Pico del Teide, ale cały tygodniowy pobyt na Teneryfie (poza Teide byliśmy w m.in. w górach Anaga, w Los Gigantes, w wąwozie Masca oraz zwiedziliśmy ważniejsze miejscowości) wyniósł nas wraz z przelotami nieco ponad 1500 złotych. Warto tu też zaznaczyć, że płacenia kartą jest nieraz tańszą opcją niż wymienianie pieniędzy w Polsce.

9. Zakończenie
Zdobycie Pico del Teide (3718m n.p.m.) bez wątpienia było głównym celem tzw. urlopu zimowego w tym roku (podobnie jak w 2011 roku wejście na Jebel Toubkal (4167m n.p.m.) w Maroko), ale nie jest to góra, która zrobiła na mnie jakieś piorunujące wrażenie. Na pewno jest ona dla mnie ciekawa z racji faktu, że jest to pierwszy wulkan, na który udało mi się wyjść, a także charakteryzuje się bardzo ciekawym, górskim kształtem, co zresztą jest wyznacznikiem stratowulkanów. Jednocześnie jednak dużo dostępność turystyczna oraz dość monotonny krajobraz powodują, że nie znajdzie się ona w czołówce szczytów, na których byłem, a które polecałbym innym do szybkiego odwiedzenia. Nie ulega jednak wątpliwości, że będąc już na Teneryfie na pewno warto na nią się wybrać.

10. Przydatne adresy internetowe
http://www.telefericoteide.com/en - strona internetowa kolejki wysokogórskiej Teleferico del Teide oraz schroniska górskiego Altavista;
http://www.reservasparquesnacionales.es ... en=2&act=1 – strona internetowa, na której można bezpłatnie zarezerwować sobie prawo do wejścia na szczyt;
http://www.titsa.com/ - strona lokalnego przewoźnika TITSA, obsługującego całą Teneryfę;
http://www.odyssei.com/pl/travel-article/658.html - relacja z wejścia na szczyt z 2004 roku;
http://www.przezswiat.pl/artykul,37,pic ... a_teneryfy – relacja z wejścia na szczyt z 2008 roku.

Obrazek
Pierwszy fragment trasy.

Obrazek
Widok na szczyt i kolejkę Teleferico del Teide.

Obrazek
W drodze na szczyt. Po prawej stronie strumień zastygłej lawy.

Obrazek
Kopuła szczytowa.

Obrazek
Na szczycie.

Obrazek
Cień wielkiej góry.

Więcej zdjęć za jakiś czas na: http://www.goska.wgorach.art.pl oraz http://picasaweb.google.com/PawelKonieczny22.
Wse wirchowoł nie bedzies, ale coś uwirchował to twoje...
http://na-szczytach.blogspot.com
http://www.gopr-podhale.pl
http://picasaweb.google.com/PawelKonieczny22

Avatar użytkownika
gobo
Moderator
 
Posty: 690
Dołączył(a): Wt 29 maja, 2007
Lokalizacja: Rybnik
Ulubione góry: puste

Re: Pico del Teide 3718m - Najwyższy szczyt Hiszpanii.

N 17 mar, 2013

!!!

Jocker
 
Posty: 194
Dołączył(a): Wt 04 lis, 2008
Lokalizacja: Radomsko

Re: Pico del Teide 3718m - Najwyższy szczyt Hiszpanii.

N 17 mar, 2013

Fajnie wszystko opisane. Mam to w planie na rok 2015 bo jeszcze zastanawiam sie nad Grecją.
Trzeba wierzyć, kochać, nie tracić nadziei i pozostać wiernym do końca.

grzecho83
 
Posty: 13
Dołączył(a): Wt 20 gru, 2016
Ulubione góry: Tatry i reszta górskiej części Europy

Re: Pico del Teide 3718m - Najwyższy szczyt Hiszpanii.

Pt 06 sty, 2017

Bardzo fajny opis - bardzo pomocny w zdobyciu szczytu listopad 2016, bez noclegu w schronisku.

Powrót do GPI - Górski Przewodnik Internautów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość