Busov 1002m (Beskid Niski) - Najwyższy szczyt B. Niskiego

Informacje, dyskusje i komunikaty o GPI - inicjatywie Forumowiczów e-gory.pl stworzenia bazy informacji o górach Polski, Europy i Świata.

Moderator: Moderatorzy

Co sądzisz o tej relacji ??

Bardzo dobra.
6
67%
Dobra.
3
33%
Średnia.
0
Brak głosów
Zła.
0
Brak głosów
Bardzo zła.
0
Brak głosów
 
Liczba głosów : 9
Avatar użytkownika
pawelk84
 
Posty: 679
Dołączył(a): N 22 maja, 2005
Lokalizacja: Rabka-Zdrój/Kraków
Ulubione góry: Wszystkie

Busov 1002m (Beskid Niski) - Najwyższy szczyt B. Niskiego

Wt 29 sty, 2008

Witajcie. Po długim okresie posłuchy w publikacji nowytych tekstów wreszcie udało mi się coś dokończyć. Padło na stosunkowo świeżą wycieczkę na Busov w Beskidzie Niskim na Słowacji. Mam nadzieję, że ktoś ją przeczyta, a może nawet mu się w jakimś aspekcie przyda bądź stanie się inspiracją do odbycia takiej wycieczki. W przygotowaniu mam jeszcze kilka(naście) innych relacji z różnych grup górskich Polski, Słowacji, Austrii, Szwajcarii i Francji, ale czy i kiedy coś z tego uda się ukończyć to tego nie wiem. Zapraszam również do GPI (beta), odnośnik w menu na stronie głównej www.e-gory.pl, gdzie są inne relacje (w tym część moich) oraz do pisania własnych tekstów. Zapraszam również na stronę prowadzonego przeze mnie Kursu Przewodnickiego w SKPG Kraków : www.skpg.krakow.pl/kurs0709

Busov (Beskid Niski) - 1002m n.p.m. - Najwyższy szczyt Beskidu Niskiego - 28.XII.2007r.

1.Informacje ogólne
Według większości geografów Busov jest najwyższym szczytem rozumianego transgranicznie Beskidu Niskiego. Transgranicznie, czyli mając na myśli zarówno pasma leżące po stronie polskiej, jak i po stronie słowackiej granicy. Najwyższym szczytem Beskidu Niskiego leżącym w Polsce jest Lackowa (997m), zwana też czasem Chorągiewką Pułaskiego lub z racji wysokości Górą Policyjną, zaś najwyższym szczytem, którego wierzchołek w całości leży w Polsce jest oddzielony od Lackowej przeł. Pułaskiego Ostry Wierch (938m). Niektórzy słowaccy geografowie jednak, traktujący swoje góry w oderwaniu od ich polskich kontynuacji, wyróżniają sztucznie niewielką grupę Busova, która miałaby obejmować obszar od przeł. Tylickiej na zachodzie po przeł. Dujawa (Beskidek) na wschodzie. Polscy geografowie zaliczają natomiast ten szczyt do tzw. Hańczowskich Gór Rusztowyh, których nazwa wzięła się od ciekawego, prostopadłego ułożenia grzbietów, co spowodowane jest czynnikami geologicznymi.
Szczyt liczy 1002 m, co oznacza, iż jest to jedyny tysięcznik na obszarze Beskidu Niskiego. Poza głównym wierzchołkiem posiada jeszcze kilka pomniejszych. Są to od północy Palenica (914m), od zachodu Wierch Suchej (897m) i od południa Kotlowa (835m) i Piwnica (651m).
Na Busov prowadzi tylko jeden szlak turystyczy. Jest to szlak koloru zielonego, słabo oznakowany i rzadko odwiedzany. Prowadzi on z Cigel'ki do Gaboltova. Cigel'ka to niewielka wieś leżąca na północny zachód do szczytu, natomiast Gaboltov leży bardziej na południe. Warto jeszcze wspomnieć o leżącym na zachód Vyśnym Twarożcu.
W okolicy nie ma żadnych miejsc noclegowych o charakterze turystycznym. Można co najwyżej starać się o nocleg w jakimś gospodarstwie w wymienionych wyżej wsiach, niemniej agroturystyka na tym obszarze nie jest szczególnie rozwinięta.
Z ciekawostek krajoznawczo-historycznych warto wspomnieć, że w okolicy szczytu Piwnica znaleziono pozostałości z epoki żelaza oraz, że na południowych stokach Busova w XV w. obozowała niewielka grupa husytów, która starała się kontrolować szlak handlowy przez nieodległą przeł. Tylicką do Polski.
Opisywana przeze mnie wycieczka na Busov miała miejsce 28.XII.2007r. podczas wyjazdu szkoleniowego Kursu Przewodnickiego SKPG Kraków 2007-2009, którego jestem kierownikiem. Główną siedzibę mieliśmy w gimnazjum w Uściu Gorlickiem, skąd wybieraliśmy się na jednodniowe wycieczki górskie. Jedna z takich wycieczek prowadziła właśnie na Busov. Rozpoczęliśmy ją w Wysowej, następnie poprzez górę Jawor zeszliśmy korzystając z GPS'a do Cigel'ki, skąd szlakiem zielonym wyszliśmy na szczyt. Powrót również wymagał dla pełnego bezpieczeństwa użycia GPS'a, przy pomocy którego zeszliśmy do Vyśnego Twarożca, skąd korzystając z dobrodziejstw Schengen przeszliśmy przez granicę do Blechnarki i z powrotem do Wysowej.

2.Przygotowanie
Zakładając, iż mamy dostateczną kondycję i pewne doświadczenie górskie wycieczka na Busov nie wymaga jakiegoś specjalnego przygotowania. Należe bezwzględnie pamiętać o mapie, aczkolwiek rejon Busova łapie jeszcze mapa Compassu “Beskid Niski”.
Trzeba również sprawdzić połączenia komunikacyjne z Wysową, których z Gorlic jest relatywnie sporo.
Nie wolno również zapomnieć o paszporcie lub dowodzie osobistym, gdyż w każdym momencie podczas naszej bytności na Słowacji możemy być skontrolowani przez Straż Graniczną lub Policję.

3.Dojazd
Dojazd do Wysowej-Zdroju nie powinien nastręczać żadnych trudności. Autobusowe i busowe połączenie z Gorlicami jest bardzo dobre, a kursy w ciągu dnia odbywają się stosunkowo często. Również dojazd samochodem osobowym jest dobrym rozwiązaniem, gdyż dzięki temu nie musimy spieszyć się na ostatni autobus.
Można również starać się dojechać pod Busov od południa. Wtedy najlepiej skorzystać z przejścia granicznego na przeł. Tylickiej, aczkolwiek pozostawienie samochodu na cały dzień w jednej ze słowackich wsi może być ryzykowne z uwagi na zamieszkujace je romskie mniejszości. Nie polecałbym tego szczególnie w Cigel'ce oraz w Gaboltovie.

4.Opis wycieczki
Naszą wycieczkę rozpoczynamy w Wysowej-Zdroju od zwiedzenia drewnianej cerwkii p.w. św. Michała Archanioła. Jest to typowa cerkiew łemkowska typu północno-zachodniego. Powstała ona prawdopodobnie w 1779 r., ale później była wielokrotnie przebudowywana. Aktualnie świątynia użytkowowa jest przez pierwszą powstałą w Polsce południowo-wschodniej (w 1958 r.) parafię prawosławną. Nie jest to może jedna z najpiękniejszych cerkwii w Beskidzie Niskim, ustępuje bezwątpienia cerkwiom w Kwiatoni, Skwitnem, czy Kotani, ale bez wątpienia zasługuje na zainteresownie. Szczególnie warty zobaczenia jest kompletny ikonostas z XVIII w. oraz inne elementy wyposażenia wnętrza, np. bogato zdobione chorągwie procesyjne. Warto również wspomnić o rodzinie Sembratowiczów, której członkowie przez dziesięciolecia byli kolejnymi proboszczami (czyli parochami) wysowskiej parafii. Wydała ona wielu wybitnych duchownych greckokatolickich, w tym dwóch metropolitów Halicko-Lwowskich. Jeden z nich, kardynał Sylwester Sembratowicz pochowany jest w krypcie archikatedry św. Jura we Lwowie. Inne warte odwiedzenia obiekty w Wysowej, czyli nową pijalnię wód w parku zdrojowym oraz kościół p.w. Wniebowzięcia NMP, wybudowany w latach 1936-1938 zostawiliśmy sobie na następną bytność w Wysowej, która miała miejsce już za dwa dni.
Tuż przy zwiedzanej przez nas cerkwii znajduje się wezeł szlaków. Krzyżują się tam długodystansowy szlak niebieski Grybów – Biała k.Rzeszowa (drugi co do długości w polskich Karpatach mający aż 445 km; w najbliższej okolicy z jednej strony prowadzący przez Bordiów Wierch do Ropek i przez Hutę Wysowską do Wysowej i dalej przez przeł. Regetowską na Jaworzynę Konieczniańską i do Koniecznej), szlak zielony Stróże k.Grybowa – Muszyna (w najbliższej okolicy prowadzący z Mochnaczki przez Lackową do Wysowej i dalej przez Kozie Żebro do Skwirtnego), szlak żółty Wysowa-Zdrój – Regetów (przez Blechnarkę, szczyt Obycz i przeł. Regetowską) oraz okrężny szlak rowerowy.
My wybieramy szlak zielony w stronę Lackowej. Początkowo idziemy kilkaset metrów w górę wsi, żeby po kilku minutach skręcić między budynkami w prawo. Po chwili zabudowania się kończą i przez ok. 500m idziemy szeroką drogą polną prowadzącą w kierunku Lackowej. Trzeba jednak mieć się na baczności, aby nie przegapić słabo widocznej ścieżki dydakycznej prowadzącej do kaplicy p.w. Opieki NMP na Świętej Górze Jawor. Odejście ścieżki jest słabo widoczne, a sama ścieżka prowadzi przez pola uprawne. Śladów na śniegu brak, ale obranie dobrego kierunku nie stanowi większego problemu. Po ok. 100 m dochodzimy do lasu, gdzi natrafiamy na szeroką ścieżkę. Po chwili przekraczamy potok i podążamy dalej w górę w stronę kaplicy. Przejście z Wysowej do kaplicy zajmuje w zimie ok. 40-60 min.
Sama historia powstania sanktuarium nie jest wyjaśniona. Historii jest kilka. Jedna mówi, że owdowiała kobieta z Wysowej, chcąc wyżywić swoje dzieci postanowiła udała się po pomoc do Cigel'ki. Właśnie na Górze Jawor objawiła się jej Matka Boska, która powiedziała: “Wracaj do domu, twoje dzieci będą syte”. Inna historia mówi, że wracającym w 1925r. nielegalnie przez granicę z uroczystości Święta Narodzenia NMP w Gaboltova czterem łemkiniom ukazała się nagle jasność. Kobiety uciekły, gdyż myślały, że to Straż Graniczna. Zaciekowanio zjawiskiem wróciły następnego dnia i wtedy objawiła się im Matka Boska. Wreszcie trzecia historia podaje, iż Matkę Boską widziała tylko jedna łemkinia, Klafira Demiańczyk. Mówi się rówież, że nielegalne przekroczenie granicy miało miejsce w związku z przemytem, a nie powrotem z uroczystości koscielnych. W dniu dzisiejszym nie jesteśmy już jednak w stanie stwierdzić, co tak naprawdę wydarzyło się na Górze Jawor. Pewne jest, że wkrótce miejsce to zaczęli masowo odwiedzać okoliczni mieszkańcy, którzy modlili się i zapalali świece. Początkowo miejscowe duchowieństwo oraz przemyska kuria były temu przeciwne, ale na skutek prac specjalnej komisji, która stwierdziła dużą wiarygodność relacji miejscowych pozwolono wznieść w tym miejscu niewielką cerkiew. Świątynia została wybudowana w 1929 r. Wkrótce stała się ona stosunkowo dużym miejscem pielgrzymek zarówno z polskiej, jak i słowackiej strony granicy. Podczas II wojny światowej oraz po wojnie dostęp do kaplicy był znacznie ograniczony z racji bliskości granicy. Budynek został ponownie użytkowany jako cerkiew dopiero w 1969 r. Nie jest szczególnie cenny architektonicznie, nie posiada też zbyt cennego wyposażenia. Obok kaplicy znajduje się studnia, której woda ma mieć cudowne właściwości oraz krzyż upamiętniający 1000-lecie Chrztu Rusi (988-1988).
Po omówieniu historii i wydarzeń z nią związanych udajemy się dalej w górę nieznakowaną ścieżką, za którą po kilku minutach dochodzimy do granicy. Skręcamy w prawo i podążamy czerwonym słowackim szlakiem graniczny. Po kilku minutach dochodzimy do rozległego pola, którym po poziomicy ścinamy wzniesienie, na którym znajduje się turystyczne przejście graniczne i dochodzimy do żółtego szlaku z Cigel'ki do tegoż przejścia. Możemy sobie pozwolić na manewr przekroczenia granicy w dowolnym miejscu, gdyż kilka dni wcześniej Polska i Słowacja weszły do strefy Schengen. Idziemy teraz ok. kilometr do słowackiej wsi Ciegel'ka, która po wyjściu na wzgórze 611 jest widoczna jak na dłoni.
Sama miejscowość nie jest zbyt ciekawa. Budynki są raczej w kiepskim stanie i nie sprawia pozytywnego wrażenia. Dawniej z racji obecności źródeł mineralnych wróżono jest przyszłość podobną do Wysowej, ale miejscowość nie rozwinęła się w tym kierunku. Zresztą trudno mówić, aby rozwinęła się w jakimkolwiek kierunku. Zamieszkuje ją również znaczna populacja Romów, której osiedle znajduje się blisko szlaku wyprowadzającego na Busov. Z ciekawostek krajoznawczych należy wspomnieć o znajdującym się w miejscowości pomniku ofiar faszyszmu pochodzących z Cigel'ki oraz przede wszystkim prawosławnej cerkwii z 1816 r. Została ona wybudowana w typie “józefińskim”. Był to wprowadzony przez cesarza Austrii Józefa II styl w architekturze, mający na celu ujednolicenie budowanych w jego państwie świątyń. Z grubsza ujmująć charakteryzuje się prostotą formy, budownictwem murowanym oraz oszczędnością w zdobnictwie i w wyposażeniu. W Karpatach styl ten spotykamy np. w pobliskiej Blechnarce, Jaworkach w Pieninach czy w Dobczycach.
Warto rówież wspomnieć o pochodzącym z okolic Cigel'ki herszcie zbójników Sawce, który brał udział w buncie Kostki Napierskiego w 1651 r., ale wyprosił łaskę w sądzie w Nowym Targu. Następnie wrócił do zbójowania, żeby w okresie potopu szwedzkiego zaciągnąć się do chorągwi Lubomirskiego z Nawojowej i walczyć z najeźdźcą. Również w okolicach Cigel'ki operowali pod wodzą Kazimierza Pułaskiego konfederaci barscy, którzy rozbici przez płk. Drewicza złożyli broń przed Austriakami właśnie w Cigel'ce.
Po krótkim zwiedzeniu wsi zmieniamy nasz szlak na zielony i początkowo idzimy nim wzdłuż drogi dojazdowej do wsi. Po lewej stronie mijamy duże osiedle romskie. Trzeba tutaj uważać, gdyż oznaczenia szlaku na mapie nie zgadzają się z rzeczywistością. Szlak nie idzie wzdłuż drogi pomiędzy zabudowaniami romskimi (jak na mapie), tylko skręca w las w lewo ok. 50m dalej. Następnie po kilkuset metrach znowu skręca w lewo w bardzo słabo widoczną i źle oznakowaną ścieżkę. Prosto natomiast prowadzi duża droga nie oznaczona w ogóle na mapie. Ogólnie droga na szczyt jest słabo oznakowana i w warunkach zimowych kilkakrotnie zgubiliśmy szlak, choć z drugiej strony nie przywiązywaliśmy do niego większej wagi. Droga jest stosunkowo ciężka i długa. Deniwelacja wynosi aż 500m na 3,5 km. Problemy orientacyjne najlepiej rozwiązywać za pomocą GPS'a. Po około 1,5 h od Cigel'ki dochodzimy na szczyt. Co prawda kopułę szczytową forsowaliśmy na oko, ale do grzbietu doszliśmy tylko kiladziesiąt metrów od szczytu czyli oko mamy całkiem przyzwoite. Na szczycie znajduje się ok. dwumetrowy żelażny krzyż oraz skrzynką z zeszytem wpisów. Miejsca w nim już nie ma, ale wpisów i naklejek SKPG Kraków jest w nim już kilka. Tak oto Kurs Przewodnicki SKPG Kraków 2007-2009 zdobył najwyższy szczyt Beskidu Niskiego.
Po kilku minutach rozpoczynamy zejście ze szczytu. Tym razem staramy się iść szlakiem, ale znów nie jest to łatwe w realizacji. Jego oznakowanie jest mizerne, a śladów żadnych brak. Po zejściu z kopuły definitywnie już opuszczamy szlak i kieujemy się na GPS'a na wschód w stronę miejscowości Vyśny Twarożec. Staramy się korzystać z dobrze widocznych dróg zrywkowych, ale kilkakrotnie trzeba iść przez krzary bądź forsować całkiem wysokie jary potoków. Po ok. godzinie dochodzimy jednak bez żadnych problemów do pól nad wsią. Do drogi dochodzimy tuż przy początku szlaku zielonego prowadzącego na przeł. o nazwie również Wyśny Tvarożec (brak nazwy na mapie). W samej wsi nie ma żadnych ciekawych obiektów krajoznawczych (murowana cerkiew nie przedstawia większej wartości), a także nie wiążą się z nią żadne ciekawsze historie. Można jedynie wspomnieć, że pochodził stąd grekokatolicki biskup preszowski Josif Gaganiec. Z racji zbliżającego się zmierzchu staramy się przejść ile się da jeszcze “za jasności”. Dłuższy odpoczynek tzw. “jedzeniowy”, robimy dopiero w okolicy rozejścia szlaków niebieskiego (prowadzącego do Cigel'ki, obchodzącego Busov od północy) i naszego zielonego. Kierujemy się w strone granicy, ale szlak jest znowu źle oznakowany, a na dodatek jest noc, dlatego znów posiłkujemy się GPS'em. W ten sposób dochodzimy do granicy na przeł. Vyśny Tvarożec. Brak jednak zaznaczonej na mapie drogi od strony Blechnarki przez co do polskiej cywilizacji wracamy tym razem na kompas przez gęsty las. Jest to pierwsze poważne krzorowanie na kursie. Pierwsze, ale na pewno nie ostatnie. Dopiero po ok. kilometrze natrafiamy na szeroką drogę leśną, która doprowadza nas do Blechnarki.
W Blechnarce jesteśmy już stosunkowo późno i spieszy się nam na autobus z Wysowej do Uścia Gorlickiego, ale warto wspomnieć w kilku zdanich i o tej miejscowości. Prawdopodobnie zamieszkana była kiedyś przez osoby bielące płótno, wkazuej na to jej nazwa. W 1770 r. w okolicy wsi znajdował się silnie umocniony obóz konfederatów barskich. Atakujący ich płk. Drewicz nie przejmując się austraicką granicą postanowił obejść konfederatów od południa i zaatakować obóz od nieufortyfikowanej strony. Polacy po ciężkich walkach zmuszeni zostali do odwrotu i złożenia broni przed Austriakami, co jak pisałem miało miejsce w Cigel'ce. Zacięte walki trwały również w Blechnarce w 1915 r. Wieś pozostawała wtedy na pierwszej linii frontu rosyjsko-austriackiego prawie pół roku.
Warto również wspomnieć o znajdującej się tutaj prawosaławnej cerkwii p.w. śś. Kosmy i Damiana z 1801 r. Wybudowana ona została w stylu “józefińskim”. Przetrwała zawieuchy wojenne, a zdwastowana została dopiero po II wojnie światowej, kiedy polscy pasterze przetrzymywali w niej bydło.
Z Blechnarki szlakiem żółtym wzdłuż głównej drogi podążamy do Wysowej-Zdroju, gdzie kończymy całodniową, bardzo udaną i fajną wycieczkę górską i autobusem wracamy do Uścia Gorlickiego.

5.Pogoda
Jak prawie dwa lata temu pisałem przy relacjach dotyczących Rotundy i Koziego Żebra oraz doliny Przysłupu pogoda w Beskidzie Niskim zasadniczo nie odbiega od pogody w innych Beskidach. Trzeba pamiętać jednak o kilku zależnościach. Po pierwsze z racji niezbyt dużych wysokości jest tu mniej dni deszczowych niż w innych rejonach, co za tym idzie suma rocznych opadów też jest niższa niż gdzie indziej. Po drugie dużą zmienność pogody powodują wiejące tutaj dość często wiatry, co spowodowane jest faktem, że Beskid Niski jest największym obniżeniem łuku Karpat. Niejako „szparą” w tym łuku. Wiatry te są zazwyczaj ciepłe i suche, a także dość szybkie. Podczas opiswanej wycieczki pogoda była średnia. Zachmurzenie było całkowite, temperatura znacznie ujemna, wiatr słaby. Brak było opadów. Dzięki ujemnej temperaturze i małej pokrywie śnieżnej warunki do uprawiania turystyki były dobre.

6.Sprzęt
W Beskidzie Niskim nie jest nam potrzebne nic ponad zwykły ekwipunek beskidzkiego turysty. I tak z ubrań podstawą są wygodne i sprawdzone buty, ciepły polar oraz przeciwdeszczowa kurtka. Dużym udogodnieniem jest bielizna termoaktywna. W zimie oczywiście należy zabrać ze sobą także ciepłe spodnie, ochraniacze, rękawiczki i czapkę. Ostatnie dwie rzeczy dobrze jest mieć przy sobie nawet w lecie. Przydatne są również kijki trekkingowe. Jako iż jest to teren mało uczęszczany i nie oferujący zbyt wielu miejsc noclegowych (zwłaszcza część wschodnia Beskidu) dobrze jest wędrować po nim z namiotem (plus oczywiście z resztą sprzętu campingowego). Z map w szczególności polecam Beskid Niski Compassu (choć okolica Busova zawiera sproro błędów, np. złe przebieg szlaku na szczyt, brak zaznaczenia cerkwii w Vyśnym Tvarożcu), a z przewodników „Beskid Niski dla prawdziwego turysty” Rewasza, choć część słowacka nie jest w nim opisana.

7.Ludzie
Beskid Niski jest obszarem stosunkowo rzadko odwiedzanym przez turystów, aczkolwiek widać tu pewne zmiany. Trzeba jednak mieć na uwadze, że podczas wędrówki możemy nawet przez kilka dni nikogo nie spotkać. Co za tym idzie na pewno nie można polecić samotnych wędrówek. My podczas opisywanej wycieczki nie spotkaliśmy na szlaku żadnego turysty. Sama nasza grupa była stosunkowo liczna, a w jej skład weszło kilku przewodników górskich SKPG Kraków, kilkudziesięciu kurantów Kursu Przewodnickiego SKPG Kraków 2007-2009 oraz kilka osób towarzyszących. Trzeba odnotować, że mimo licznej grupy nie spotkały nas żadne problemy czy kondycyjne czy zdrowotne (nie licząc pozorowanych), a sama wycieczka przebiegała w miłej, acz szkoleniowej atmosferze.

8.Koszty
Dla turystów Beskid Niski jest jeszcze stosunkowo tanim obszarem. Najdroższy wydaje się tutaj dojazd, który jadąc z Krakowa trzeba szacować na 20-30 zł. Ceny w obiektach bazy noclegowej są natomiast zróżnicowane w zależności od standardu. My śpimy zawsze w Gimnazjum w Uściu Gorlickim (cena 10zł/podłoga), ale nie jest to obiekt ogólnie otwarty i przyjmuje nas pod swój dach jedynie dzięki swoistej tradycji, gdyż już ponad 5 lat właśnie tam lokujemy bazę "młodszych" Obozów Sylwestrowych SKPG. Turyści indywidualni nie mają jednak tam szans na nocleg. Przejazdy pomiędzy okolicznymi miejscowościami są stosunkowo tanie (np. Gorlice – Uście Gorlickie: 4 zł, Uście Gorlickie – Wysowa-Zdrój: 2,50 zł). W przypadku naszego wyjazdu koszt sześciodniowego obozu wyniósł ok. 150 zł.

9.Zakończenie
Wycieczka na Busov należy bezwątpienia do ciekawszych w zachodniej części Beskidu Niskiego. Jest to szczyt rzadko odwiedzany, a bardzo ciekawy i interesujący. Teraz, w “erze Schengen”, kiedy granica nie ogranicza już turystów, wydaje się, iż będzie częstszym celem wycieczek.

10.Inne informacje z internetu
www.beskid-niski.pl – informator poświęcony turytyce, historii i zabytkom regionu. Zawiera informacje o kulturze i historii Łemków, cerkwiach, cmentarzach wojennych i wiele innych. Bardzo polecam.
www.beskidniski.pl – strona zawierająca wiele informacji dot. Beskidu Niskiego, sporo aktualności oraz krajoznawstwa. Polecam.
www.beskidgorlicki.pl – stosunkowo nowa strona poświęcona zachodniej części Beskidu Niskiego, zawiera sporo aktualności, opisy szlaków oraz opisy obiektów krajoznawczych. Polecam.
http://www.wysowa.usciegorlickie.iap.pl/index.html – strona o Wysowej-Zdroju. Toporna graficznie, ale zawierająca sporo informacji dot. miejscowości
http://www.e-gory.pl/index.php?option=c ... Itemid=244 – relacja mojego autorstwa dotycząca wycieczki na Rotundę i Kozie Żebro w 2005 r.
http://www.e-gory.pl/index.php?option=c ... Itemid=244
relacja mojego autorstwa dotycząca wycieczki doliną Przysłupu koło Uścia Gorlickiego w 2005 r.

Obrazek
Cerkiew w Wysowej. Fot. Kamil Kucel

Obrazek
Kaplica na Świętej Górze Jawor. Fot. Kamil Kucel

Obrazek
W drodze na Busov. Fot. Kamil Kucel
Ostatnio edytowano Śr 30 sty, 2008 przez pawelk84, łącznie edytowano 1 raz
Wse wirchowoł nie bedzies, ale coś uwirchował to twoje...
http://na-szczytach.blogspot.com
http://www.gopr-podhale.pl
http://picasaweb.google.com/PawelKonieczny22

Avatar użytkownika
buba
 
Posty: 1438
Dołączył(a): Cz 02 lut, 2006
Lokalizacja: Oława
Ulubione góry: .

Re: Busov 1002m (Beskid Niski) - Najwyższy szczyt B. Niskiego

Śr 30 sty, 2008

pawelk84 napisał(a):Turyści indywidualni nie mają jednak tam szans na nocleg.


to zalezy jak ladnie sie usmiechna ;)
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest w ynikiem tego, że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..

Avatar użytkownika
lucyna
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn 13 lis, 2006
Lokalizacja: Sanocko-Turczańskie
Ulubione góry: teren moich uprawnień

Re: Busov 1002m (Beskid Niski) - Najwyższy szczyt B. Niskiego

Śr 30 sty, 2008

Jedno z najurokliwszych miejsc jakie znam w Beskidzie Niskim. Uwielbiam chaszczować po Busovie.
Nie zgodzę się z Twoją opinią jeżeli chodzi o Cigiel'kę. To osiedle romskie to gwódź programu. Moje Koleżanki nie weszły na Busov, bo przeraziły się. Ich samochód otoczyli Cyganie. Nie mogły wysiąść więc w panice wycofały się. Myśmy ten problem rozwiązali w typowy sposób. Płacimy romskim dzieciakom za pilnowanie aut. Mówiąc wprost sama nie pojadę pod Busov.
Wybieramy się znowu cała grupą wczesną wiosną. Na Busovie znajdują się przepiękne łany wawrzynka wilczełyko. Kto je raz zobaczył ten tam wraca. Obiecałam sobie też, że wreszcie zakosztuję słynnej wody mineralnej znajdującej się w poblizu.
Polecam te okolice. W niedzielę zrobiłyśmy sobie objazdówkę. Medzilaborce-Bardiów-Stara Lubovla-Mniszek nad Popradem. Jechałysmy i zwiedzałyśmy w śnieżycy. Było cudownie. Cała okolica tonęła w bieli. W tę niedzielę powtórka. Nie przewodników zostawiamy w Regetovce, a same idziemy zdobywać Busov, a jak warunki nam nie pozola to drewniane perełki cerkiewki znajdujące się obok Bardiova.
http://www.grupabieszczady.pl/

Avatar użytkownika
pawelk84
 
Posty: 679
Dołączył(a): N 22 maja, 2005
Lokalizacja: Rabka-Zdrój/Kraków
Ulubione góry: Wszystkie

Re: Busov 1002m (Beskid Niski) - Najwyższy szczyt B. Niskiego

Śr 30 sty, 2008

To zależy jak ładnie się uśmiechna

Pani dyrektor mówiła, że aktualnie wójt zabronił kogokolwiek wpuszczać, ale jakieś wyjątki mogą się zdarzać.
Nie zgodzę się z Twoją opinią jeżeli chodzi o Cigiel'kę. To osiedle romskie to gwódź
programu. Moje Koleżanki nie weszły na Busov, bo przeraziły się. Ich samochód otoczyli Cyganie. Nie mogły wysiąść więc w panice wycofały się. Myśmy ten problem rozwiązali w typowy sposób. Płacimy romskim dzieciakom za pilnowanie aut. Mówiąc wprost sama nie pojadę pod Busov.

Chyba jednak w znacznej mierze się zgodziłaś :)
Ja osobiście nie byłbym skłonny do takich negocjacji, po tym, jak w górach Czergowskich takie "szkraby" rzucały w naszą grupę kamieniami i butelkami. Od tej pory nie chodzę na zamku :)
Wse wirchowoł nie bedzies, ale coś uwirchował to twoje...
http://na-szczytach.blogspot.com
http://www.gopr-podhale.pl
http://picasaweb.google.com/PawelKonieczny22

mrozen
 
Posty: 76
Dołączył(a): N 07 paź, 2007
Lokalizacja: Wrocław

Re: Busov 1002m (Beskid Niski) - Najwyższy szczyt B. Niskiego

Śr 30 sty, 2008

Samochód można spokojnie zostawić na parkingu przed Urzędem w centrum Cigielki i wrócić te dwa kilometry. W 2006 roku przeszedłem przez to osiedle romskie z żoną i czteroletnią córką w nosiłkach. "Bandzie" dzieciaków powiedzieliśmy, że pieniędzy nie mamy i rozdaliśmy im woreczek cukierków przyjaźnie się uśmiechając (jak się jedzie w "dzikie kraje" zawsze warto mieć słodycze dla dzieci) - obyło się bez poważniejszych incydentów. Takie romskie slumsy są w tej okolicy praktycznie przy każdej wiosce (np. Fricka, gdzie jest piękna drewniana cerkiewka, to praktycznie dwie osobne wsie - romska i słowacka).

Avatar użytkownika
lucyna
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn 13 lis, 2006
Lokalizacja: Sanocko-Turczańskie
Ulubione góry: teren moich uprawnień

Re: Busov 1002m (Beskid Niski) - Najwyższy szczyt B. Niskiego

Śr 30 sty, 2008

pawelk84 napisał(a):Chyba jednak w znacznej mierze się zgodziłaś :)

No :grin:
Wspaniała relacja. Czytając ją przeniosłam się na Busov. Stąd moja uwaga.
Podoba mi się ten wariant trasy, który przedstawiłeś. Może przy najbliższej sposobności przestestujemy go. Chaszczowanie w połaczeniu z szengenieniem tojest to.

mrozen napisał(a):Samochód można spokojnie zostawić na parkingu przed Urzędem w centrum Cigielki i wrócić te dwa kilometry. W 2006 roku przeszedłem przez to osiedle romskie z żoną i czteroletnią córką w nosiłkach. "Bandzie" dzieciaków powiedzieliśmy, że pieniędzy nie mamy i rozdaliśmy im woreczek cukierków przyjaźnie się uśmiechając (jak się jedzie w "dzikie kraje" zawsze warto mieć słodycze dla dzieci) - obyło się bez poważniejszych incydentów. Takie romskie slumsy są w tej okolicy praktycznie przy każdej wiosce (np. Fricka, gdzie jest piękna drewniana cerkiewka, to praktycznie dwie osobne wsie - romska i słowacka).


Dziękuję za radę. :grin:
Mówiąc wprost miejscość romska jest specyficzna. Miałam problemy z podrostkami w Świdniku. Zapuściłam się tam, gdzie nie powinnam z grupą. Interweniowała policja.
To jednak u nas temat tabu. Kiedyś w czasie pilotażu do Bardiowa, gdy zaczełam mówić o Romach goście z pewnej organizacji dbającej o prawa człowieka posądzili mnie o rasizm. Powiedziałam tylko, że kobiety romskie rodzą znacnie więcej dzieci niż Słowaczki.
Właśnie wybieramy się do Fricki, Hervatova, Jedlinki, Kożan, Lukov i Krivego.
Ostatnio edytowano Śr 30 sty, 2008 przez lucyna, łącznie edytowano 1 raz
http://www.grupabieszczady.pl/

piopepe
 
Posty: 1
Dołączył(a): So 08 paź, 2016
Ulubione góry: Beskid Niski

Re: Busov 1002m (Beskid Niski) - Najwyższy szczyt B. Niskieg

N 09 paź, 2016

buba napisał(a):
pawelk84 napisał(a):Turyści indywidualni nie mają jednak tam szans na nocleg.


to zalezy jak ladnie sie usmiechna ;)

Busov można zaatakować od Wysowej. Tam nie brakuje miejsc noclegowych.
Ja osobiście wybrałem się na Busov z Ropy bo tam miałem nocleg.Tam i z powrotem zrobiłem 80 km na rowerze.

Powrót do GPI - Górski Przewodnik Internautów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość