pochwalę się

Na rowerze po górach. Kolarstwo górskie trekkingowe, propozycje tras... słowem wszystko o dwóch kółkach i paru rurkach.

Moderator: Moderatorzy

młoda
 

pochwalę się

Pn 15 sie, 2005

Na liczniku stuknęło mi 600 km !!!! :P :P :P Niby mało ale biorąc pod uwage fakt, że licznik został zamontowany w maju ( ok połowy miesiąca), cały lipiec był pod znakiem pracy czyli zero rowerku nawet na weekend (chociaż jeden taki był rowerowy) to chyba nieźle, nie? :twisted: Zaawansowani rowerzyści niech się śmieją a ja się cieszę hahahahaha :P Pozdrawiam.

Avatar użytkownika
Czort
 
Posty: 1514
Dołączył(a): So 07 maja, 2005
Lokalizacja: Z Piekła Zdroju
Ulubione góry: Karpaty

Re: pochwalę się

Pn 15 sie, 2005

Gratulacje!!! To chyba mniej więcej cała Polska z północy na południe (lub z południa na północ :D ) w lini prostej uproszczonej prostoliniowo.

Jeśli utrzymasz takie tempo to w ciągu roku zbijesz 2 400 km!!
Czyli za około 16 lat i 9 miesięcy objedziesz ziemie na równiku!!!! Szerokiej drogi
===============================
Tymczasem na horyzoncie - refraktor.pl

Zbiór paplanin geologicznych - sekwencjaboumy.blogspot.com

Omnia mea mecum porto...

Avatar użytkownika
dianek
 
Posty: 556
Dołączył(a): Wt 01 lut, 2005
Lokalizacja: Nowy Zamek w Krainie Deszczowców
Ulubione góry: wypukłe :P

Re: pochwalę się

Wt 16 sie, 2005

niezle niezle:D ja w zeszlym roku w miesiac zrobilam rowniutki 1000:D i to w maju!! gdzie pogoda rozna, szkola n karku i wogole masakra:P ale rowerkiem do school, po szkole wypad gdzies i weekendy....ale tak to jest jak sie mialo nowy rower;) teraz mi juz przeszlo;)

Mila
 

Re: pochwalę się

Śr 19 paź, 2005

Cześć, też się pochwalę :D U mnie po ok 3 latach jest ponad 7500 km.
Po prostu KOCHAM TEN SPORT

suri
 

:)

N 25 gru, 2005

hehe 600km? ja tyle czasami w 2 dni robie :lol: ale dobrze ze sie ruszasz, to o 600 wiecej niz przecietny polak. pzdr

tooliepanna
 

Re: pochwalę się

Pn 13 lut, 2006

suri, to bylo bardzo motywujące ;)

ja szczerze podziwiam rowerzystów... sama też się trochę ruszam, ale chyba brak mi motywacji, zeby robic sobie rajdy albo towarzystwa, zeby jechać w dłuższa trasę;)

ale za to Giro D'Italia i Tour'd France oglądam co rok xD

Anna*
 
Posty: 627
Dołączył(a): Pt 20 sty, 2006
Lokalizacja: Tychy
Ulubione góry: Tatry Zachodnie

Re: :)

Pt 17 lut, 2006

suri napisał(a):hehe 600km? ja tyle czasami w 2 dni robie :lol: ale dobrze ze sie ruszasz, to o 600 wiecej niz przecietny polak. pzdr


Ale tu Suri nie o samochodach mowa :D ani pociągach...

Avatar użytkownika
Michał
 
Posty: 539
Dołączył(a): Wt 29 lis, 2005
Lokalizacja: Kańczuga

Re: pochwalę się

Pt 17 lut, 2006

600 km w dwa dni dla dobrego rowerzysty ( zwłaszcza kolarza ) to dosć duże wyzwanie i z pewnoscią męczoce ale jak najbardziej realne i możliwe. Ja chociaz mam 17 lat to potrafie pokonać 200 km w terenie podgórskiem ( wysokośc od 200 m. npm. do 600 m.npm.) w ciągu jednego dnia, wiec dla bardziej doswiadczonego 600 km nawet z groszami jest możliwe. :)

Ps. Zawodowi kolarze potrafią zrobić 200 km w kilka godzin i na następny dzień wyruszyc w taką samą trase. Gdyby chcieli pojechac bardziej spokojnie i rzociągli by czas jazdy na cały dzień a nie kilka godzin z pewnoscią zrobili by 400 a nawet wiec km w ciągu dnia mąjac doskonałe siły na kolejne dni.

Pozdrawiam!

Avatar użytkownika
Żaku
Administrator forum
 
Posty: 2043
Dołączył(a): N 25 wrz, 2005
Lokalizacja: Siemianowice Śl.
Ulubione góry: Beskid Żywiecki

Re: pochwalę się

Pt 17 lut, 2006

Pytanie tylko, czy suri jest zawodowym kolarzem. Poza tym pozostaje jeszcze coś takiego jak czas potrzebny na przejechanie 600 km, w ciągu roku to raczej mało prawdopodobne (szkoła, praca, obowiązki itp), lecz w wakacje (lub inny wolny termin) teoretycznie możliwe.
"Nie możemy żyć wg. zasady: wszyscy przeciw wszystkim, ale tylko wedle zasady wszyscy z wszystkimi, wszyscy dla wszystkich".
Jan Paweł II
"Jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie." (Antoni Słonimski)

Obrazek Obrazek

Avatar użytkownika
Czort
 
Posty: 1514
Dołączył(a): So 07 maja, 2005
Lokalizacja: Z Piekła Zdroju
Ulubione góry: Karpaty

Re: pochwalę się

Pn 20 lut, 2006

Znam gościa który w dobe przejechał z Zamościa w Bieszczady i z powrotem, w sumie to ponad 400 km. Czyli takie odlegołosci są wykonalne....
===============================
Tymczasem na horyzoncie - refraktor.pl

Zbiór paplanin geologicznych - sekwencjaboumy.blogspot.com

Omnia mea mecum porto...

Kajetan
 
Posty: 667
Dołączył(a): Wt 15 lut, 2005
Lokalizacja: Chełm/Kraków

Re: pochwalę się

Cz 02 mar, 2006

Mat25 napisał(a):Znam gościa który w dobe przejechał z Zamościa w Bieszczady i z powrotem, w sumie to ponad 400 km. Czyli takie odlegołosci są wykonalne....


Chyba zaczne ćwiczyć żeby z Chełma w Bieszczady jeździć :D To jeszcze o jaką 100 km więcej ale co tam :lol: :lol: :lol:

Żeby tyle jeździć trzeba mieć nie tylko kondycje kolarza ale sprzęt.... a jak się jeszcze jedzie z obciązenie ( sakwa, plecak) to już nie tak łatwo.
Kiedyś z kumplami wybrałem się na taką wycieczkę za miasto jakieś 90km ponad pół trasy jechaliśmy pod wiatr :? BYliśmy tak padnięci jakbyśmy przejechali ponad 200km....A wiało wtedy niemiłosiernie..

Avatar użytkownika
Michał
 
Posty: 539
Dołączył(a): Wt 29 lis, 2005
Lokalizacja: Kańczuga

Re: pochwalę się

Pt 03 mar, 2006

Jedyne czego nie lubie na rowerze to własnie wiatr... oczywiscie z naprzeciwka ;) Juz po kilku kilometrach i to jeszcze pod górkę mam ochotę sie poddac i zawrócić. Poprostu strasznie to zniechęca. Jedynem bodźcem do dalszej jazdy jest powrót z wiatrem :) O ile nie zmieni on (wiatr) swojego kierunku;)

Kiedyś problem było tez kilku godzinne siedzenie na siodełku... zresztą sami wiecie ;) Ale problem rozwiązał sie po zakupie nowego siodełka i spodenek rowerowych z "pampersem". Teraz jeździ się świetnie.

Avatar użytkownika
Młodszy
 
Posty: 214
Dołączył(a): Śr 01 lut, 2006
Lokalizacja: Kraków

Re: pochwalę się

Pt 03 mar, 2006

A ja już nie mogę sie doczekać wiosny, właśnie ze względu na rower. Co prawda można i zimą, ale to inna zabawa. A jak ciepło, to rzadko sie zdaża, żebym po pracy chociaz na chwilę nie wskoczył na siodełko, szybka rundka po lasku Wolskim albo do Kryspinowa... A w weekendy dłuższe trasy, wokół Krakowa :) Ostatni sezon to ok 3000 km, w tym roku mam nadzieję na więcej i na pobicie mojego skromnego dziennego rekordziku: 101km po podkrakowskich dolinkach i okolicach.
Żyj tak, aby znajomym twoim zrobiło się nudno, gdy umrzesz.
(Julian Tuwim)

Dodge
 

Re: pochwalę się

Pn 06 mar, 2006

Po zakończonym leczeniu i rehabilitacji wkońcu dosiadłem swoją dwukółkę. Początki były spokojne (to zresztą pierwsza zima na takim wehikule, więc musiałem przywyknąć), a potem to już z górki. Skakanie zostawię sobie na wiosne, tak co przyczepność do podłoża się zwiększy, a złamana kość bardziej zaleje. Tak, czy owak wypad był świetny i sezonik rowerowy jak dla mnie się rozpoczyna, choć snowboardowy się jeszcze nie skończył, ale to na szczęście idzie pogodzić. Szerokiej drogi!

Avatar użytkownika
Dyzma
 
Posty: 158
Dołączył(a): Cz 04 maja, 2006
Lokalizacja: Centrum :-)

Re: pochwalę się

Śr 13 wrz, 2006

Na Wheelerze 600 kupionym 11 sierpnia przekręciłem juz 580km wlicza się w ten wynik dojazd rowerkiem do pracy, po bułki z rańca do sklepiku, weekendowe wypady, no i wszelkie inne możliwe wyjazdu jakiekolwiek mogą się przytrafić ogólnie brak czasu na rower, ale kręcę w każdej wolnej chwili :D

Następna strona
Powrót do Rowery

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość