pochwalę się

Na rowerze po górach. Kolarstwo górskie trekkingowe, propozycje tras... słowem wszystko o dwóch kółkach i paru rurkach.

Moderator: Moderatorzy

kaawa
 
Posty: 432
Dołączył(a): Cz 08 lut, 2007
Lokalizacja: Oświęcim

Re: pochwalę się

Cz 23 sie, 2007

na lekko zrobił byś to "lekko" ;)
Mój jednio dniowy rekordowy wypad to 160km.... zawsze coś, biorąc pod uwagę że było kilka podjazdów ;-)
...Rudeboys, are comming to town...
http://fotolog.com/kaawa

Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 4050
Dołączył(a): Wt 02 maja, 2006
Lokalizacja: Gliwice
Ulubione góry: Małe Pieniny

Re: pochwalę się

Cz 23 sie, 2007

Mam dwie definicje podjazdu. Jedna z nich mówi że to gromadzenie energii potencjalnej do odzyskania w czasie zjazdu. W dniu z dwoma ciężkimi podjazdami, na Edelweißspitze (2571m n.p.m) i pod Franz-Josef Höhe, zrobiłem 109,7 km.
Wirklich; ein zehnfach interessantes Land dieses Schlesien!
(Goethe)

http://przyslop-potocki.pttk.pl
http://aim-gory.blogspot.com/

kaawa
 
Posty: 432
Dołączył(a): Cz 08 lut, 2007
Lokalizacja: Oświęcim

Re: pochwalę się

Cz 23 sie, 2007

fakt, chyba że tak jak ja, podnosisz sobie średnie stracone na podjeździe i pedałujesz co sił. Inną sprawą jest to, że Ty jeździsz x lat, a ja nie cały rok ;-)
...Rudeboys, are comming to town...
http://fotolog.com/kaawa

Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 4050
Dołączył(a): Wt 02 maja, 2006
Lokalizacja: Gliwice
Ulubione góry: Małe Pieniny

Re: pochwalę się

Cz 23 sie, 2007

Ależ kaawa! Tu nie chodzi o porównywanie. Po prostu uważam że podjazd nie w pływa znacznie na pokonywany dystans. Inna sprawa to zmęczenie. Ale na zjeździe można nieco odpocząć (jeśli to releksowy zjazd szosą).
Przyznam się że na zjazdach rzadko dokręcam korbami. Chyba że to bardzo łagodny zjazd. Z wiekiem zaczynam bać się prędkości. Myślę tu także o wieku ramy w moim rowerze :wink: . Zmęczony dural pęka nagle.
Wirklich; ein zehnfach interessantes Land dieses Schlesien!
(Goethe)

http://przyslop-potocki.pttk.pl
http://aim-gory.blogspot.com/

kaawa
 
Posty: 432
Dołączył(a): Cz 08 lut, 2007
Lokalizacja: Oświęcim

Re: pochwalę się

Cz 23 sie, 2007

moja rama ma bodajże 5lat...:P
no na dystans nie, ale na średnią, na czym mi najbardziej zależy, jeżeli jade dla treningu, jeżeli jadę na wytrzymałość.... to na zjazdach odpoczywam, chyba że tak jak napisałeś, są to trudne technicznie zjazdy.
v-max na rowerze zrobiłem 89km przy zjeździe z Przełęczy Kocierskiej, nie w strone Targanic i Andrychowa, ale na Żywiec. Oponki 2,1 i kostka.... ależ były drgania na kierownicy.... i klocki do wymiany ;) bo już przydarte były...
...Rudeboys, are comming to town...
http://fotolog.com/kaawa

Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 4050
Dołączył(a): Wt 02 maja, 2006
Lokalizacja: Gliwice
Ulubione góry: Małe Pieniny

Re: pochwalę się

Pt 24 sie, 2007

To Ty, kaawa, ostry jesteś :grin: .
W rzeczywistości najsłabszym elementem w zjeździe jest psychika. Gładki i szeroki asfalt w lesie daje inne poczucie bezpieczeństwa niż wąska droga na eksponowanym zboczu. Szczególnie że banda (jeżeli jest) zatrzyma tylko rower, bo cyklista przeleci nad nią. Jeszcze inaczej jest w nocy, kiedy niemal nie widać drogi i nie czuje się tak prędkości. A przecież, obiektywnie, we wszystkich tych przypadkach działają takie same siły fizyczne.
Ja tylko raz przekroczyłem 80 km/h, na zjeździe z Przełeczy Głuchaczki. Miałem wrażenie że rower raczej leci niż jedzie. Ta zabawa jest zdecydowanie nie dla mnie. Mam znajomych uprawiających kolarstwo górskie. To świetni technicy. Mówią: "Jedź. Nie myśl, tylko reaguj. Amor ci wszystko łyknie". A ja jadę i myślę. O mikropęknięciach, patyku w szprychach, koleinach w skos i prawie Murphy'ego :wink:. Im szybciej, tym intensywniej. Dlatego wolę zjazdy techniczne, w trudnym terenie. Tu wielką przyjemność sprawia zgodna współpraca ciała i maszyny i nie ma presji prędkości.
Rama mojego bicykla jest nieco młodsza, ale przez dwa tygodnie jeździł na nim złodziej. Gdy go odzyskałem (rower, nie złodzieja), pręty siodełka były wygięte, więc pewnie typek na nim skakał. A to przecież nie jest pancernik do takich obciążeń.
Hmm... wątek jest do chwalenia się, a ja tu o lękach opowiadam. Choć ciągle o rowerach przecież :grin:.


Przy okazji: Pytałeś w innym wątku o koszt wyjazdu. Wydałem nieco ponad 500 zł na 11 dni.
Wirklich; ein zehnfach interessantes Land dieses Schlesien!
(Goethe)

http://przyslop-potocki.pttk.pl
http://aim-gory.blogspot.com/

kaawa
 
Posty: 432
Dołączył(a): Cz 08 lut, 2007
Lokalizacja: Oświęcim

Re: pochwalę się

Pt 24 sie, 2007

łoo... to zaoszczędziłeś.
Techniczne zjazdy tak, tym bardziej jeżeli się wpinasz w SPD, bo dużo lepsze panowanie nad rowerem, ja póki co SPD nie mam, ale myślę nad tym na przyszły sezon.
Podczas zjazdów myślę sobie, że kask mnie uratuje, co przy 70km/h jest mało prawdopodone, bo i tak samo uderzenie spowoduje wielki uraz... na ciele, i psychice.
Choć wole mieć ten kask, wole żeby kumple mnie wytykali palcami, wole nie mieć poszytej głowy ;)
PS
to ja się pochwale, że startuje w niedziele w moim pierwszym(najprostszym) maratonie w Krakowie na dystansie mega ;)
...Rudeboys, are comming to town...
http://fotolog.com/kaawa

Avatar użytkownika
Młodszy
 
Posty: 214
Dołączył(a): Śr 01 lut, 2006
Lokalizacja: Kraków

Re: pochwalę się

Pn 27 sie, 2007

No i jak Ci kaawa poszło?

Mogliśmy się otrzeć na trasie maratonu. Co prawda ja nie startowałem, ale jeździłem wczoraj z rodzinką i nasza trasa skrzyżowała się z pędzącym tłumem maratończyków :lol:
Nawet jednego nieszczęśnika, który złapał gumę i chciał dalej na rawce pędzić swoją własną zapasową dętką poratowałem (to w ramach "pochwalę się" :wink: )
Żyj tak, aby znajomym twoim zrobiło się nudno, gdy umrzesz.
(Julian Tuwim)

kaawa
 
Posty: 432
Dołączył(a): Cz 08 lut, 2007
Lokalizacja: Oświęcim

Re: pochwalę się

Pn 27 sie, 2007

Ja miałem 3 miejsce na dystansie 32km do lat 18, a 17 miejsce na dystansie 32km w kategorii OPEN.
A możliwe, bodajże na jakimś moście pomiędzy wałami widziałem pewną rodzinkę, ale to było ostatnie 5km, więc dawałem ile można, toteż nie zwróciłem uwagi ;)
...Rudeboys, are comming to town...
http://fotolog.com/kaawa

duncan76
 
Posty: 1104
Dołączył(a): Śr 04 kwi, 2007
Lokalizacja: Tychy

Re: pochwalę się

Pn 27 sie, 2007

No to gratuluję kaawa miejsca na "pudle" :smile:

Przy okazji: nadal eksperymentuję z siodełkiem :mad:

kaawa
 
Posty: 432
Dołączył(a): Cz 08 lut, 2007
Lokalizacja: Oświęcim

Re: pochwalę się

Pn 27 sie, 2007

dzięki.
Dziś się też pochwalę, zdobyłem po raz X przełęcz kocierską;)
Duncan76, może pokombinuj z ustawieniem go na sztycy, bardziej w przód, w tył góra dół, może to się wydawać dziwne ale ból 4 liter, może być spowodowany złym ustawieniem kierownicy.
...Rudeboys, are comming to town...
http://fotolog.com/kaawa

Avatar użytkownika
Iza
 
Posty: 808
Dołączył(a): Pn 16 paź, 2006
Lokalizacja: Kraków

Re: pochwalę się

Wt 28 sie, 2007

kaawa napisał(a):zrobiłem 89km przy zjeździe z Przełęczy Kocierskiej, nie w strone Targanic i Andrychowa, ale na Żywiec.
I pomyslec, jak my sie tam zawsze wleklismy samochodem... Rozumiem, ze nie zawracales sobie glowy serpentynami, tylko "z gorki na pazurki?" :twisted:

kaawa
 
Posty: 432
Dołączył(a): Cz 08 lut, 2007
Lokalizacja: Oświęcim

Re: pochwalę się

Wt 28 sie, 2007

taa.... choć jest na tym zjeździe dość spora prosta, i 27 biegów w rowerze daje duuże możliwości ;)
...Rudeboys, are comming to town...
http://fotolog.com/kaawa

Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 4050
Dołączył(a): Wt 02 maja, 2006
Lokalizacja: Gliwice
Ulubione góry: Małe Pieniny

Re: pochwalę się

So 01 wrz, 2007

Ilość możliwych przełożeń nie ma tu znaczenia. Liczy się tylko to najtwardsze. Przy kombinacji 44 zębów z przodu i 11 z tyłu, mamy wartość 0,25. To daje, przy dwudziestosześciocalowych kołach i średnicy opony 2,1 cala, ponad 8 metrów drogi na obrót wałka suportu (czy, jak kto woli, korb pedałów). Przy kadencji 150 mamy 1200 m/min czyli 72 km/h. A przecież można kręcić szybciej. Tylko pedałowanie przy takiej prędkości szpetnie kołysze rowerem. Lepiej zdać się na grawitację, składając się przy tym na rowerze, by zmniejszyć opór powietrza. Mało jest jednak dość stromych asfaltów z długimi odcinkami prostych, by tą metodą przekroczyć pułap 80 km/h. Ale... jak się wstępnie rozpędzić?
Wirklich; ein zehnfach interessantes Land dieses Schlesien!
(Goethe)

http://przyslop-potocki.pttk.pl
http://aim-gory.blogspot.com/

kaawa
 
Posty: 432
Dołączył(a): Cz 08 lut, 2007
Lokalizacja: Oświęcim

Re: pochwalę się

So 01 wrz, 2007

no tak, ale trzeba nabrać prędkości na serpentynach, podciąć zakręt, tylko gorzej, jeżeli skręcasz w lewo, a auto z naprzeciwka wyjedzie.
PS.
Wybiera się ktoś na maraton o puchar prezydenta(?) Katowic, do Katowic ??;)
...Rudeboys, are comming to town...
http://fotolog.com/kaawa

Poprzednia stronaNastępna strona
Powrót do Rowery

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość