Rower w zimie

Na rowerze po górach. Kolarstwo górskie trekkingowe, propozycje tras... słowem wszystko o dwóch kółkach i paru rurkach.

Moderator: Moderatorzy

Avatar użytkownika
Łosiek (Kaśka)
 
Posty: 1140
Dołączył(a): Śr 22 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Rower w zimie

Śr 07 gru, 2005

Mam pytanko. Czy w zimie trzeba rower jakoś specjalnie pielęgnować? Mam na mysli jeżdżenie po śniegu - czy jkieś specjalne smarowania są niezbędne?
Druga sprawa - jak przechowuję rower na balkonie (nie ma szans trzymać go od dachem) to czy trzeba go czyms przykrywać itp?
Jeśli praca przeszkadza ci w realizacji marzeń, to ją rzuć:)
http://www.anorak.dbv.pl/news.php
http://galeria.e-city.tarnow.pl/autorzy/kglowicka/

Tomasz
 

Re: Rower w zimie

Cz 08 gru, 2005

Kasia alez Ty niesmaowita Kobieta;)w zimie po sniegu na rowerze:p
a jesli sie chodzi o pielegnacje to nie mam pojecia:)ale mysle ze moj Kolega "Barwoda"(nasz nowy wspolforumowicz)bedzie mogl Tobie w tym pomoc bo podobno uzywa tegp pojazdu dosyc czesto i gesto:)

Pozdrawiam

Avatar użytkownika
Łosiek (Kaśka)
 
Posty: 1140
Dołączył(a): Śr 22 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Re: Rower w zimie

Cz 08 gru, 2005

jak nie mam auta to jeżdżę na rowerze :wink: w zimie jeździ się świetnie wbrew pozorom, tylko żeby nie trafić na lód - wtedy masakra... :D
Jeśli praca przeszkadza ci w realizacji marzeń, to ją rzuć:)
http://www.anorak.dbv.pl/news.php
http://galeria.e-city.tarnow.pl/autorzy/kglowicka/

Barwoda
 

Re: Rower w zimie

Cz 08 gru, 2005

Poczulem sie wywolany do tablicy :wink: .
Niestety moja wiedza zostala przeceniona - jezdze owszem, nawet sporo, ale tylko w sezonie wiosna-jesien. Dlatego niestety nie moge pomoc :( .

pinkflojd
 

Re: Rower w zimie

Cz 08 gru, 2005

Twoje pytanko sprawiło, że po raz pierwszy udzielę się na tym forum :D
Jeżdże już parę lat w zimie i z moim rowerkiem jeszcze nic się nie stało a nie używam żadnych specjalnych preparatów, także z własnego doświadczenia uważam, że specjalne przygotowanie sprzętu potrzebne nie jest.

Stanowczo tylko odradzam jazdę drogami, gdzie pełno jest piachu zmieszanego z solą i nie wiadomo jakimi jeszcze chemikaliami. W tym wypadku nie pomogą nawet najdroższe specjały a skutkiem jazdy będzie konieczność wymiany osprzętu ( oczywiście mam na myśli miejskie ulice i główne drogi bo wiadomo jak to jest na bocznych jak zima zaskoczy drogowców :lol: )

Zdecydowanie również odradzam trzymanie roweru na balkonie, gdzie ewentualne przykrycie folią niewiele pomoże (wszystko Ci pordzewieje, lakier może zacząć odpadać tudzież inne skutki uboczne mogą się pojawić). Ja mimo że mieszkam w bloku rower trzymam w swoim małym pokoiku - trochę miejsca zajmuje, estetycznie to nie wygląda, ale co tam nie to jest najważniejsze :D Kumpel u siebie nie znalazł miejsca na rower w poziomie więc umieścił go w pionie - zamontował hak i po prostu go powiesił.
Dlatego jeżeli zależy Ci na swoim rowerku radzę rozważyć obie opcje i się na którąś zdecydować :wink:

I na koniec zdanie podsumowania. Polecam zimowe wycieczki wszystkim którzy jeżdża tylko w lecie - wrażenia są super, szczególnie jak się jedzie po "świeżutkim śnieżku"

Pozdrawiam

Kajetan
 
Posty: 667
Dołączył(a): Wt 15 lut, 2005
Lokalizacja: Chełm/Kraków

Re: Rower w zimie

Cz 08 gru, 2005

Kaśka nie jesteś osamotniona :D też trzymam rower na balkonie 8)

Stoi tam przez większą część roku. Chyba, że się zlituje i zaproszę go do pokoju ale nie często to się zdarza :shock: .

Rowerek mój nie jest jakiś nowy więc ludziom z wypasionym sprzętem nie polecałbym tego rozwiązania. Jeżeli jednak nie ma innego wyjścia to ja
zabezpieczam swój rower przed wilgocią i rdzą stosują wszytskim znany WD40. Jak dla mnie to zupełnie wystarcza usuwa rdzę i dobrze konserwuje rower. Oczywiście przykrycie go folią napewno nie zaszkodzi. :D



Jazda w zimie jest świetna szczególnie na lodzie :D . Proplem jednak zaczyna się gdy jest chlapa i odwilż :( :( :( .
"Musimy ryzykować, ponieważ największym hazardem w życiu jest niczym nie ryzykować. Ten, kto nie ryzykuje, nic nie robi, nic nie ma, jest niczym"

lapa
 

Re: Rower w zimie

Cz 08 gru, 2005

Witam
Ten temat sprawił, że postanowiłem po raz pierwszy coś napisać (choć muszę się przyznać, że forum przeglądam już od dość dawna) Ale odpowiadając :
w zimę najlepiej nasmarować łańcuch i kółka w tylnej przerzutce dobrym gęstym smarem rowerowym (osobiście od kilku lat smaruję "Finisch Lainem" - zielonym który jest na mokre warunki, jest jeszcze czerwony ale on jest przeznaczony na suchą pogodę i na zimę się nie nadaje - zostaje szybko wypłukany)
polecam założyć jak najtańsze klocki do hamulcowe - szybko się scierają
sam od kilku lat trzymam rower na balkonie - przykryty folią i jak do tej pory nic się nie stało (a na balkonie stoi kilka rowerów)
Masz rację jazda zimą jest rewelacyjna - inna niż latem, te same trasy zadziwiają (sam jeżdzę od ładnych kilku lat) - TYLKO PAMIĘTAJ WŁAŚCIWE UBRANIE

temp
 

Re: Rower w zimie

Pt 09 gru, 2005

Moje rozwiazanie jest nastepujace. Stary rower, na ktorym jezdze zima trzymam na balkonie. Dostaje tam strasznie w kosc, no ale z zalozenia na taki los go skazalem. Niczym go nie przykrywam i szczerze mowiac mysle, ze nie wiele to pomaga. Wilgoc i tak sie bedzie przedostawac. A nowy rower trzymam w pokoju i uwazam ze wyglada to bardzo estetycznie :P, choc wolalbym miec go powieszonego. Ale zima na nim nie jezdze. A jesli chodzi o utrzymanie roweru zimowego to polecam smarowac co trzeba regularnie i raz po raz go umyc. Tylko czemu ja sie do tego nie stosuje... Pozdr dla wszystkich dla ktorych sezon rowerowy trwa zawsze ;)!

Avatar użytkownika
Łosiek (Kaśka)
 
Posty: 1140
Dołączył(a): Śr 22 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Re: Rower w zimie

Pt 09 gru, 2005

takiego odzewu nie spodziewałam się! dziękuję chłopaki! Cieszę się, że doradzaja mi prawdziwi specjaliści :D
problem jest taki, że nie mam najmniejszych szans trzymać roweru w domu - haków nie powieszę na ścianie, bo mieszkanie jest wynajęte, więc nie mogę sobie na cos takiego pozwolić... :cry: a na podłodze... jedynym wyjściem jest wynieść lóżko i tam go postawić :wink: w innych mieszkaniach zawsze stał w pokoju, ale w tym nic z tego nie wyjdzie, a szkoda żeby się zniszczył, bo naprawdę to fajny rowerek... a zawsze jak wracałam z trasy zimowej to czyściłam go i nic się nie działo, bo stał w suchym i ciepłym miejscu.

faktycznie w zimie jeździ się zupełnie inaczej. po śniegu i to świeżym to dosłownie bajka! Inni patrzą na mnie jak na wariata, ale tylko ci, którzy tak samo jeżdżą, wiedzą o co chodzi :wink: ubieram się raczej dobrze, bo jeszcze nigdy z tego powodu nie zachorowałam. Kajetan masz rację - odwilż to jedyna pora, kiedy nie chce się jeździc. Właśnie teraz niestety jest taka pora w Krakowie :cry:

Jak do tej pory, to jedynym środkiem jakiego używałam był właśnie WD40. Teraz zastanawiam się nad czymś "mocniejszym"

I jeszcze jedno: czy to prawda, że po przejechaniu 1tys km należy zmienić łańcuch? podobno jak się tego nie zrobi, to za chwilę pada cały osprzęt (może to tylko plotki...), a ja już przejechałam znacznie wiecej, ale nie znam się - czy coś tam mi się ściera? nie widzę.
Jeśli praca przeszkadza ci w realizacji marzeń, to ją rzuć:)
http://www.anorak.dbv.pl/news.php
http://galeria.e-city.tarnow.pl/autorzy/kglowicka/

lapa
 

Re: Rower w zimie

So 10 gru, 2005

Witam ponownie
Co do łańcucha to tak i nie :
Tak - tak zalecają producenci 1 tys km - wymiana łańcucha, straszą zniszczeniem pozostałych części napedu
Nie - ten 1 tyś jest zależny od warunków w jakich się jeździ(latem lepsze warunki, zimą gorsze)
Ja osobiście jeżdząc od kilkunastu lat powiem z ręka na sercu łańcuch wymieniam raz w roku - na wiosne. Zdjęty idzie do kosza, na nowym śmigam przez całe lato a zimą go dobijam i znowu wiosną wymiana na nowy i tak od kilkunastu lat

Pozadrawiam

Szłapton
 

Re: Rower w zimie

So 10 gru, 2005

W moim rowerze (a mam go już 12 lat) pracuje dopiero drugi łańcuch. W tym czasie kilkakrotnie przekroczyłem owe 1000km. Ok. 5 lat temu rower przeszedł wprawdzie gruntowną modernizację (zostało siodełko, korba i rama), ale na razie poza siodełkiem wszystko jest w porządku.

Zimą jeździ się jak już wpomnieliście z...e (czyli b. fajnie :) ). Raz nawet pozwoliłem sobie na wjazd na zamarznięty staw (wstyd się przyznać, ale grubość pokrywy sprawdziłem kawałkiem cegły - niemniej lód wytrzymał, czego jestem żywym dowodem) i próbowałem swych sił na czystym lodzie. Wrażenia wspaniałe, doświadczenia jakie wtedy zebrałem stosuję do dzisiaj omijając większe "akweny" lodowe, po kilku dniach siniaki zeszły a cztery litery i miednica przestały przypominać o swojej obecności :) . Preferuję świerzy śnieg tak do wysokości osiek - jeszcze da się jechać.

Rowerka nigdy specjalnie nie przygotowywałem na zimowe eskapady - nawet niskie temp. powodują samoistne zmniejszenie ciśnienia w oponach, co zwiększa ich powierzchnie a przez to ponoć przyczepność... :D Grunto to ciepła, ale nie za ciepła, odzież i odpowiednie oświetlenie bo szybko robi się ciemno.

Avatar użytkownika
Łosiek (Kaśka)
 
Posty: 1140
Dołączył(a): Śr 22 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Re: Rower w zimie

N 11 gru, 2005

no to Ty jesteś niezły Szłapton... :D ja zaczynałam od mniejszych lodowych powierzchni i miałam tylko jednego siniaka - a wnioski są takie same :wink: ale słyszałam, że istnieje cos takiego jak łańcuchy (czy cos podobnego do nich) na rower - nie wyobrażam sobie jak to może wyglądać...
a czy podczas zimowego szleństwa jeździcie w kasku czy bez? bo jak go założyć na czapkę? a podobno strasznym ryzykiem jest jeździć z gołą głową - tak mi mówią koledzy lekarze, którzy przyjmują ludzi po wypadkach...
Jeśli praca przeszkadza ci w realizacji marzeń, to ją rzuć:)
http://www.anorak.dbv.pl/news.php
http://galeria.e-city.tarnow.pl/autorzy/kglowicka/

Tomasz
 

Re: Rower w zimie

N 11 gru, 2005

ze tak powiem widywalem ludzi po wypadkach rowerowych wiec jednak proponuje zalozenie na siebie kasku:)nie to zebym jezdzil na rowerze ale...i wlasnie kask moze byc pomocny przy bliskich spotkaniach z podlozem:)pozdrawiam

Kajetan
 
Posty: 667
Dołączył(a): Wt 15 lut, 2005
Lokalizacja: Chełm/Kraków

Re: Rower w zimie

N 11 gru, 2005

Łosiek (Kaśka) napisał(a): ale słyszałam, że istnieje cos takiego jak łańcuchy (czy cos podobnego do nich) na rower - nie wyobrażam sobie jak to może wyglądać...


Ciekawe czy opony też trzeba zmieniać na zimowe. :lol: :lol: :lol:

Ja mam już z tyłu łysą jak na lodzie zahamuje to i tak jade dalej. 8)
"Musimy ryzykować, ponieważ największym hazardem w życiu jest niczym nie ryzykować. Ten, kto nie ryzykuje, nic nie robi, nic nie ma, jest niczym"

Avatar użytkownika
Łosiek (Kaśka)
 
Posty: 1140
Dołączył(a): Śr 22 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Re: Rower w zimie

N 11 gru, 2005

hmm... Kajetan ja nie mam łysej opony ale i tak jak zahamuję na lodzie to jadę dalej. Może własnie dlatego, że nie mam łańcuchów :D :wink: ale nie chce mi sie wierzyć, że coś takiego istnieje.
Jeśli praca przeszkadza ci w realizacji marzeń, to ją rzuć:)
http://www.anorak.dbv.pl/news.php
http://galeria.e-city.tarnow.pl/autorzy/kglowicka/

Następna strona
Powrót do Rowery

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość