Strona 1 z 1

rowerem na jesień

Napisane: Cz 16 paź, 2014
przez Butbrat
w jakie góry warto się wybrać na rowerze jesienią? mozliwe ze pojedzie ze mną zona, wiec wazne zeby trasy nie byly zbyt trudne - zona nie jezdzi na rowerze co ja :)

Re: Rowerem na jesień

Napisane: Cz 16 paź, 2014
przez Marek
W porośnięte buczyną. Przynajmniej dopóki liście nie opadną.

Butbrat napisał(a):zona nie jezdzi na rowerze co ja :)

Generalnie zony nie jeżdżą na rowerze, choć można jeżdzić w zonach. Przynajmniej w niektórych. Chciałbym przy okazji zareklamować klawisz Alt i Shift na klawiaturze, skoro moderacja tego nie robi (choć regulamin forum wymaga opanowania trudnej sztuki używania obu).
A co Ty jeździsz? Bo po górach można downhillowo przy wyciągu, w formule enduro, lajtowo - turystycznie w terenie, na kolarce po asfaltach i pewnie jeszcze na parę innych sposobów.
Masz na myśli urlop, a na koncie trochę wolnej kasy (góry świata w zasięgu), czy raczej myślisz o weekendzie w szeroko rozumianej najbliższej okolicy?
Postawiłeś problem tak ogólnie, że nie sposób dać sensownej propozycji.

Re: rowerem na jesień

Napisane: Cz 30 paź, 2014
przez porter
Moja żona bardzo lubi jeździć na rowerze i ostatnio często jeździmy w Karkonosze. Jakoś upodobaliśmy sobie trasy SIngltrek w Świeradowie Zdroju. Zawsze zatrzymujemy się tam w pensjonacie Malwa bo jest blisko do tras. Nie są one jakoś szczególnie trudne, więc myślę, że żona powinna być zadowolona. Sam nocleg też mieści się w granicach rozsądku, więc nie jest drogo. To taka propozycja bardziej na wypad weekendowy lub na kilka dni w Polsce ;)

Re: rowerem na jesień

Napisane: Pt 06 mar, 2015
przez Karina12
Proste trasy sa np. w dolinie beskidu :)

Re: rowerem na jesień

Napisane: Cz 11 cze, 2015
przez majkox
a teraz rowerem na lato :P

Re: Rowerem na jesień

Napisane: Cz 11 cze, 2015
przez Marek
Szukasz informacji?
Jeśli tak, to również wypada sprecyzować preferencje i oczekiwania.

Re: rowerem na jesień

Napisane: Cz 09 lip, 2015
przez bobik314
Ja jesienią chciałbym pojeździć po Pogórzu Kaczawskim, a dokładniej między Złotoryją a Marciszowem oraz okolice. Nie wiem jakie tam są drzewa, ale przejeżdżałem samochodem z kumplem i bardzo mi się podobało. Sam na rowerze byłem w czerwcu w okolicy Dziwiszowa, Płoszczynki i chciałbym bardziej na północ zobaczyć co jest.