Zimą z niemowlakiem

Posiadając małe dziecko nie trzeba rezygnować z górskich wypraw i wycieczek, wręcz przeciwnie - czy może być coś lepszego niż zaszczepienie własnej latorośli miłości do gór?

Moderator: Moderatorzy

Tommy007
 
Posty: 1
Dołączył(a): Pt 19 sty, 2018
Ulubione góry: Karkonosze, Bieszczady, Tatry

Zimą z niemowlakiem

Pt 19 sty, 2018

Witam. Są ferie, a więc dobry czas by korzystając z wolnego w szkole wybrać się z dziećmi w góry. Problem mam taki, iż najmłodsze ma 5,5 miesiąca.
I o ile starsze to żaden problem, to z tym najmłodszym gryzę się od jakiegoś czasu co zrobić.
Nosidełko jest fajne, z córką mającą 1.5 roku na Śnieżnik wszedłem tak. Ale najmłodsza pociecha tak pechowo jest z sierpnia. Czyli teraz ma jakieś 5,5 miesiąca. Czyli do nosidełka jest ogólnie za mały. Chwilę w nim wytrzymuje, ale niestety choćby godziny nie wytrzyma. Poza tym nosidło (takie na plecy) nie chroni przed śniegiem ani tym bardziej wiatrem. Co w górach o tej porze jest normą.
Więc zostaje wózek, który dobrze i skutecznie chroni dzieciaczka od wiatru, śniegu itp. Ale hm, no właśnie, nieraz z wózkiem chodziłem po górach ale zawsze były to jakieś pory wioseno-jesienne, ogólnie bezśnieżne. W zimę w góry nie wybierałem się jeszcze z wózkiem. I jak o tym myślę, to jakoś nawet tego nie mogę sobie wyobrazić. Prowadzenie wózka, nawet z dużymi pompowanymi oponami w mieście przez śnieg nie jest zbyt łatwe. A gdy do tego dochodzą wzniesienia to hm, jakoś tego nie widzę. Nawet w wyobraźni, choć wyobraźnię mam dużą ;)
Myślałem, by założyć raki i w nich pchać wózek. To zapobiegłoby poślizgom. Ale hm, jakoś sam mam co do tego pomysłu duże wątpliwości.
Jak myślicie, jest to sensowny pomysł, czy raczej się to nie sprawdzi? Myślę o szlaku od Orlinka do Schroniska nad Łomniczką i od wyciągu na Kope do Sląskiego Domu. Choć to ostatnie raczej wątpliwe, bo cały czas nie oddali do użytku tego nowego wyciągu. A pieszo z wózkiem to się tam nie wskrobię.
Ogólnie z tego co mi się rysuje, to wygląda na to,że tylko do wodospadu Szklarki mógłbym się wózkiem wybrać teraz bez problemu. Choć tu jest inny problem. To bardzo krótka niestety trasa :(

Więc tak puentując, wygląda na to,że z takim niemowlakiem teraz zima w góry nie ma co jechać :(
Jan poczekałbym tak do wiosny, choćby do marca-kwietnia. Ale żona upiera się by teraz jechać. I to jeszcze ze znajomymi.
Średnio mi się to widzi, bo wobec tych powyższych przeciwności, obawiam się,ze się skończy na 5 dniowej wycieczce kawiarniano-barowej przerywanej jakimiś wyjściami na różne śmieszne sale zabaw itp. A to mi się totalnie nie uśmiecha, jechać w góry by zwiedzać bary i kawiarnie.

Może ktoś z Was ma jakiś ciekawy pomysł na góry zimą z takim niemowlakiem?

Avatar użytkownika
Lucass
Administrator forum
 
Posty: 2740
Dołączył(a): Wt 17 lis, 2009
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Małe Pieniny i Kan-goory ;-)

Re: Zimą z niemowlakiem

Pt 19 sty, 2018

Pomysł? Mam jeden.
Niemowlaka podrzucić dziadkom z zapasem pieluch i mleka oraz instrukcją obsługi.
Każdy inny będzie udręką. Pół biedy jeżeli dla Was, rodziców i ewentualnie znajomych, którzy mogą mieć nieco inne wyobrażenie o wypoczynku w górach. Gorzej, że dla dziecka również.
Góry zimą to nie jest miejsce dla malucha, a zwłaszcza takiego oseska. Zresztą wycieczki szlakiem barów i kawiarni również.
Wiem, że teraz panuje takie nieco feministyczne przekonanie, że dziecko nie jest żadnym ograniczeniem i że z dzieckiem wszystko wypada i można robić.
Tyle tylko, że często w tym przekonaniu zapomina się o dobru samego dziecka, które zasadniczo powinno tu być na pierwszym planie.
Góry za rok będą prawdopodobnie w tym samym miejscu, a Wasza pociecha będzie mogła wtedy obmierzyć je swoimi stopami.
Rozsądku! :)
www.wedrowki.com
I don't want to start any blasphemous rumours / But I think that God's got a sick sense of humour
And when I die I expect to find Him laughing
- Martin Gore - DM

MariaZy
 
Posty: 1
Dołączył(a): N 30 wrz, 2018
Ulubione góry: Alpy

Re: Zimą z niemowlakiem

N 30 wrz, 2018

Dziecko 5,5 miesiąca raczej nie siedzi samodzielnie, więc nosidło dla niego odpada. jeśli już to chusta ale w mojej ocenie to też za duże wyzwanie dla takiego człowieka. Umęczycie się. Jeśli druga połówka się zgodzi (ja osobiście tak robiłam), to po prostu jeden z rodziców zostaje w pokoju/apartamencie a druga połowa rodzina idzie w góry. Niestety taki czas w życiu, że nie wszystko da się zrobić razem co nie oznacza, że ten czas będzie zmarnowany. Kompromis, kompromis :)

Powodzenia.

Powrót do Z dziećmi w góry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości