Stuptuty, a może spodnie?

Jakie buty kupić? Jaka kurtka jest najlepsza? Czy w tym śpiworze nie będzie mi za zimno? Jak naprawić plecak? Lina podwójna czy pojedyncza?

Moderator: Moderatorzy

mikikuzniak
 
Posty: 2
Dołączył(a): Pn 11 cze, 2018
Ulubione góry: Tatry

Stuptuty, a może spodnie?

Pn 11 cze, 2018

Jako niedzielny turysta (w górach jestem raz w roku, ale liczę, że moja frekwencja niedługo trochę się poprawi) chciałbym kupić sobie trochę nowego sprzętu i zastanawiam się, co jest lepszym rozwiązaniem na deszczową pogodę:
1. Stuptuty zakładane na jeansy, a do góry peleryna (mowa o wygodnych jeansach, które w tym wypadku z każdej strony byłyby zakryte warstwą wodoodporną).
2. Spodnie trekkingowe z Decathlonu, a do góry peleryna.
Nie ukrywam, że bardziej na rękę jest mi rozwiązanie 1, ponieważ wiąże się ono z mniejszymi kosztami, a chodzenie w jeansach po górach przerabiałem i nie narzekam, stąd zastanawiam się, czy na pewno specjalne spodnie są mi potrzebne.
Wiem co mówi się o spodniach jeansowych użytkowanych w górach, mimo to pytam, ponieważ nigdy nie doskwierały mi ich mankamenty.
Sprzętu zamierzam użytkować późną wiosną/latem/wczesną jesienią.

prezes
 
Posty: 74
Dołączył(a): Cz 11 kwi, 2013
Lokalizacja: Chorzow
Ulubione góry: TATRY

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Wt 12 cze, 2018

Kup sobie lepiej porządne spodnie a o stuptutach zapomnij one są tylko na śnieg a nie jak jest ciepło nic ci nie dają a jak będziesz miał brudne nogawki zawsze możesz je umyć przed powrotem.

Avatar użytkownika
Błędny Rybak
 
Posty: 707
Dołączył(a): So 19 maja, 2007
Lokalizacja: Warszawa
Ulubione góry: Beskid Niski, Beskid Wyspowy

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Wt 12 cze, 2018

Wiele lat chodziłem w jeansach (i w stuptutach) a ostatnio chodzę w spodniach nietrekingowych ale jakichś przewiewnych długich portkach ze sklepu którego nazwa zaczyna i kończy się na literę L. Drugie rozwiązanie jest optymalne, dwie pary (właściwie nieważkich) spodni wystarczają nawet wtedy gdy w czasie wedrówki trafią się po kolei deszczowe dni. A jeansy (i stuptuty) przez noc mogą nie wyschnąć...
Ой верше мій верше, мій зеłеній верше. юż ми так не будє, юż ми так не будє, як ми буłо перше.

Stefanek
Moderator
 
Posty: 463
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Cz 14 cze, 2018

Stuptuty zakładane na jeansy

Jeansy to moim zdaniem zły pomysł w góry. Na miasto są niezastąpione i wygodne ale w górach jak spadnie deszcz to chłoną dużo wody, stają się w tedy ciężkie, nieprzyjemnie przylegają do skóry i bardzo wolno schną.

Dobry patent to krótkie spodenki do kolana lub za kolano jak Hannah Kier (a to dlatego, żeby cerata od przeciw deszczówek nie przylegała do nogi) i w plecaku długie spodnie przeciwdeszczowe jak Marmot PreCip NanoPro Pant. Jak się zrobi chłodniej albo trochę rozpada to na szlaku wciągasz spodnie na spodenki i idziesz dalej. Wszystko będzie ważyć bardzo mało bo spodnie przeciwdeszczowe są cienkie i ważą tyle co 1/4 zwykłych dżinsów. Nawet na 2 tygodniową wędrówkę z plecakiem nie potrzeba więcej. Może Tobie podpasuje. :)

Avatar użytkownika
Wacek
 
Posty: 323
Dołączył(a): N 27 lip, 2008
Lokalizacja: śląsk

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Pt 15 cze, 2018

Kurna... to jak ja se radziłem w latach 80 i 90 kiedy nikt nie słyszał o spodniach trekkingowych i Decthlonie.... Chodziło się w dżinsach bo nic innego nie było, i z plecakiem typu "grucha". Chłopie, zobaczysz, że ilość sprzętu w domu będzie odwrotnie proporcjonalna do wyjazdów w góry. Więc póki masz zapał, przeznacz pieniądze z dżinsów na bilet na pociąg w góry. I nie daj się zgłupić. Jak nie wiesz o czym mówię: to w zimę jedź na stok i zobacz sobie wypasiony sprzęt na organizmach które nie potrafią go używać. Niestety (albo i stety) nie wiem jak się tu umieszcza foty, ale mam ku pamięci zdjęcie pary która na lipowskiej siedziała w półsztywnych bytach z rakami na nogach, a śnieg zalegał na odległość 500 - 700 m od schroniska.
Po porostu - jedź w góry.
Ziymia zatrzynsła się tak coby pynknonć zaro miała, a przez kosmos przewaloł się dziwny pomruk, co zdowoł sie szlochem starej baby zaczynać a krzykiem zarzinanego bajtla kończyć. Kajś na wiyrchu coś hukło, rykło, zatrzeszczało i łoroz rozwarło sie czorne niebo, a przez szkaradnie pokrzywiono dziura co się w nim zrobiła wloło się do środka złote, ciypłe światło. Zrozumieli my wtedy, co Bóg sie do nos śmieje… (wspomnienia z odnalezienia w lawinie).

Avatar użytkownika
Błędny Rybak
 
Posty: 707
Dołączył(a): So 19 maja, 2007
Lokalizacja: Warszawa
Ulubione góry: Beskid Niski, Beskid Wyspowy

Re: Stuptuty, a może spodnie?

So 16 cze, 2018

Twoje przesłanie jest absolutnie poprawne i nadal na czasie, tylko że teraz jest moda na sukces jakikolwiek więc stąd szczegółowe pytania a to o spodnie a to o skarpetki a to o nocleg czy w ogóle - dokąd pójść żeby można było po tem się pochwalić tym. Na fejsie na instagramie czy na w jakimś innym równie absurdalnym miejscu. Jak sobie radziłeś w latach 80tych i 90tych? Tak samo jak inni, chodziłeś w mokrych portkach gdy nie zdążyły przez noc wyschnąć a nie miałeś niczego na zmianę. Zatem cieszmy się kosmicznymi wynalazkami, które w postaci np. polara spłynęły na Ziemię i dotarły po taniości do turystów.
Ой верше мій верше, мій зеłеній верше. юż ми так не будє, юż ми так не будє, як ми буłо перше.

Avatar użytkownika
Wacek
 
Posty: 323
Dołączył(a): N 27 lip, 2008
Lokalizacja: śląsk

Re: Stuptuty, a może spodnie?

So 16 cze, 2018

E tam... miałem też wypasione spodnie z dresu :) Jak zamokły, to się suszyło przez noc pomiędzy śpiworem a kocem na podłodze namiotu :) Nie od razu było mokro, a "prasowanie" było gratis. :) Tak na marginesie, zrobiłem w tych gaciach (dresowych) dwa kursy wspinaczkowe (skały i 2 tygodnie w Tatrach). Niestety skończyły żywot rozcięte podczas zabiegów "medycznych" (czytaj: odklejania od strupów) po "kolizji" w odwrocie z ŻTM gdzie skutkiem było największe w mojej karierze obtarcie od kostki, do połowy uda. Żal mi ich było :)
Ziymia zatrzynsła się tak coby pynknonć zaro miała, a przez kosmos przewaloł się dziwny pomruk, co zdowoł sie szlochem starej baby zaczynać a krzykiem zarzinanego bajtla kończyć. Kajś na wiyrchu coś hukło, rykło, zatrzeszczało i łoroz rozwarło sie czorne niebo, a przez szkaradnie pokrzywiono dziura co się w nim zrobiła wloło się do środka złote, ciypłe światło. Zrozumieli my wtedy, co Bóg sie do nos śmieje… (wspomnienia z odnalezienia w lawinie).

Stefanek
Moderator
 
Posty: 463
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Pn 18 cze, 2018

Hehe. To ja jestem nieco z innej epoki skoro patrzę podejrzliwym okiem na skład włókien ciucha w góry. :D

A tak z innej beczki to irytuje mnie plaga jednopostowych kont, gdzie człowiek nie pochwali się co postanowił.

Avatar użytkownika
Wacek
 
Posty: 323
Dołączył(a): N 27 lip, 2008
Lokalizacja: śląsk

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Pn 18 cze, 2018

No....
Ziymia zatrzynsła się tak coby pynknonć zaro miała, a przez kosmos przewaloł się dziwny pomruk, co zdowoł sie szlochem starej baby zaczynać a krzykiem zarzinanego bajtla kończyć. Kajś na wiyrchu coś hukło, rykło, zatrzeszczało i łoroz rozwarło sie czorne niebo, a przez szkaradnie pokrzywiono dziura co się w nim zrobiła wloło się do środka złote, ciypłe światło. Zrozumieli my wtedy, co Bóg sie do nos śmieje… (wspomnienia z odnalezienia w lawinie).

mikikuzniak
 
Posty: 2
Dołączył(a): Pn 11 cze, 2018
Ulubione góry: Tatry

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Pn 18 cze, 2018

Dziękuję za odpowiedzi oraz za zwrócenie uwagi, że samemu nic nie napisałem. Ostatecznie mój wybór padł na spodnie trekkingowe zamiast dżinsów i stuptutów.
Pozdrawiam :)

kasia357
 
Posty: 5
Dołączył(a): Pn 25 cze, 2018
Ulubione góry: Tatry

Re: Stuptuty, a może spodnie?

Pn 25 cze, 2018

I to była bardzo dobra decyzja :)
miłego wędrowania w nowym nabytku
Kasia

Powrót do Sprzęt, szpej

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości