Jebel Toubkal

Jedziesz i masz wolne miejsca w samochodzie ? w Grupie raźniej? Trafiłeś wprost idealnie - tutaj zamieszczamy propozycje wyjazdów.

Moderator: Moderatorzy

mysliwiatrrozwiewa
 
Posty: 6
Dołączył(a): So 20 maja, 2017
Ulubione góry: Karkonosze

Jebel Toubkal

N 04 lis, 2018

Hejka! Lecimy z koleżanką do Maroko na tydzień i pierwsze dwa dni planujemy spędzić w Atlasie Wysokim. Plan jest taki: 18 go listopada wylatujemy z Berlina rano do Marakeszu, stamtąd transportem publicznym/grand taxi do Imlilu. W Imlil, w zależności od panujących warunków wypożyczamy raki, zaopatrujemy się w wodę itp. Tego samego dnia Idziemy do Refuge de Toubkal, tam nocleg i następnego dnia z ranka idziemy na Toubkal. Po zejściu ze szczytu, robimy krótki przystanek w schronisku Refuge i schodzimy do Imlil-tam nocleg . Dalszą część wycieczki dzielimy na As Sawirę i Marakesz. Może ktoś też wybiera się na Toubkal w tym terminie?Zapraszamy do kontaktu:) Im więcej osób, tym weselej:)Pozdrawiam, Karina

mysliwiatrrozwiewa
 
Posty: 6
Dołączył(a): So 20 maja, 2017
Ulubione góry: Karkonosze

Re: Jebel Toubkal

Pn 31 gru, 2018

marek333 napisał(a):I jak to się wam udało. Bardzo chciałbym poznać jakąś relację z tego całego przedsięwzięcia.


Hej,

Ogólnie to nie udało się nam wejść na szczyt. Po pierwsze wydostanie się z Marakeszu do Imlil zajęło nam dużo więcej czasu. Wg Ryanaira przylot miał być o 9 rano, ale okazało się na miejscu,że w Maroko czasu się nie przesuwa- tego oficjalnego, i byłyśmy tam o 10. Potem była mega długa kolejka do odprawy paszportowej i czekanie na autobus. Z dworca autobusowego kolejne 45 min na ogarnięcie Grand Taxi i zebranie ekipy. W Imlil chwilę zajęło nam wypożyczenie śpiworków i raczków. Na szlak wyszłyśmy dopiero ok 15- późno. Kolejnym problemem okazał się brak jakiegokolwiek oznakowania szlaku, straciłyśmy przez to kolejne minuty. Po zmroku ,kompletnie nie wiedziałyśmy już gdzie iść i zdecydowałyśmy się cofnąć i nocować w Sidi Chammarouge- osadzie położonej już wysoko górach . Następnego dnia o świcie ponownie wyruszyłyśmy na szlak, ale nie szło się lekko, Było jeszcze sporo lodu i myślę,ze wysokość dawała się nam we znaki . Tego dnia miałyśmy wejść na szczyt i jeszcze wrócić do wioski Imlil, gdzie czekał na nas opłacony nocleg. Nie byłam w stanie sobie tego wyobrazić, gdyż jeszcze nie dotarłyśmy to CAF,a już byłyśmy wyczerpane. Im wyżej też szłyśmy , tym bardziej pogarszała się pogoda. Po dotarcie już w partie, gdzie widać było szczyty gór całe w chmurach i we mgle, zdałyśmy sobie sprawę,że będzie masakra i ze nie damy rady.

Jakie wnioski po wyprawie?Wziąć sobie 3 dni na wędrówkę, nie dwa lub Iść latem, kiedy dzień jest dłuższy i widać ścieżkę. No i teraz po ostatnich wydarzeniach związanych ze śmiercią Skandynawek, pojechałabym tam tylko większą grupą, w składzie której byliby też mężczyźni.

Stelmach
 
Posty: 77
Dołączył(a): Pn 10 paź, 2016
Ulubione góry: Bałkany :)

Re: Jebel Toubkal

Wt 01 sty, 2019

Hej, to prawda pogoda to podstawa żeby udało się na szybko, z drugiej strony nie wiem czy warto tak gonić :)
My byliśmy w 2017 3-6 listopad, pogodę mieliśmy perfect, choć dość mocno wiało. Natomiast obyło się bez raczków bo śniegu nie było. Jeśli planujesz tam wypad może się przyda parę info.
- kolejka na lotnisku do paszportówki to fakt, niestety popełniłem jeden błąd i byłem szczery przez co pan oficer kiwał głową dobrych parę minut nim uznał mój nocleg w schronisku CAF :) Także lepiej pewnie podać jakiś lokal w Marakeszu.
- zamówiliśmy transport do Imlil z lotniska (kilka dni wcześniej za pośrednictwem CAF), dzięki czemu nie traciliśmy czasu na dojazd do Marakeszu i tam szukanie grand taxi. Koszt 80 euro w dwie strony, byliśmy w 3'kę, na 4 osoby już bardziej przyzwoicie by to wyglądało, (w sumie miejsca było nawet na więcej osób więc może i 5 by się zabrała) ale zależało nam na czasie bo przylot mieliśmy koło 11 (marokańskiego czasu).
- na szlak wyszliśmy koło 14, oznaczenia faktycznie bardzo słabe, acz zabłądzić raczej ciężko, pomocne są rozmaite napisy na kamieniach oraz kupy mułów z transportów zapasów do schronisk :) Wiało okrutnie (miałem lekko opuchnięte powieki od zacinającego pyłu/piasku) i ostatnie dwie godziny robiliśmy na czołówkach po ciemku (18-20). Położenie schronisk jest na tyle niefortunne orientacyjnie, że są w dolince. Przez moment je widać z daleka a potem znowu znikają i dopiero na ostatnich metrach się wyłaniają.
- kolejnego dnia, nie zrywaliśmy się o 4-5 żeby ruszać na szczyt tylko na spokojnie zaplanowaliśmy sobie w ten dzień powrót do schroniska i jeszcze jedną noc w górach. Ruszyliśmy zatem około 9-ej. Plusem było to, że świeciło już ładnie słońce i widoki były niesamowite. Ludzie schodzący ze szczytu z sesji wczesnorannej, byli zawiedzeni bo niestety na szczycie była mgła i nic nie widzieli z panoramek, do tego było znacznie zimniej. Szlak powyżej schroniska jeszcze słabszy do uchwycenia tak bardziej na azymut, ścieżek czasem możliwych kilka, jedne lepsze inne gorsze. Czasem pozorne skróty okazywały się wtopami i odwrotnie.
- kolejną nockę spaliśmy w drugim schronisku, bardzo podobne standardem acz jednak większe i z większą szansą na wygodny nocleg nawet na dzika na korytarzu. Rano koło 6-ej zawinęliśmy się do Imlil i do Marakeszu.
Załączam linka do kilku fotek z naszej trasy:
https://photos.app.goo.gl/BgrEYedtrfPErwe92

Powrót do Propozycje wypraw i wyjazdów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości