Start Górski Przewodnik Internautów Beskidy [Gorce] Turbacz - najwyższy szczyt Gorców
[Gorce] Turbacz - najwyższy szczyt Gorców Drukuj Email
Wpisany przez Paweł Konieczny   
piątek, 11 stycznia 2008 23:32

Turbacz jest najwyższym gorczańskim wzniesieniem liczącym 1310 m. n.p.m. Położony jest w centralnej części grupy. Nie tworzy wybitnej kulminacji i jest jedynie najwyższym z wielu wzniesień położonych w ciągu grani głównej Gorców. Jego charakterystyczną cechą jest to, iż tworzy tzw. rozróg, tj. właśnie na Turbaczu początek swój ma większość gorczańskich pasm rozchodzących się gwiaździście we wszystkich kierunkach.

Schronisko PTTK na TurbaczuSzczególnie dobrze widoczne jest to specyficzne ukształtowanie terenu na zdjęciach lotniczych czy satelitarnych. Sama nazwa Turbacz pochodzi najprawdopodobniej z gwary i jest przekształconą formą nazwy pierwotnej Trubacz, która wzięła się od nazwy instrumentu pasterskiego trumbity/trombity.

Na Turbacz biegnie szereg znakowanych szlaków turystycznych. O ile przez sam szczyt biegnie tylko jeden - czerwony (główny szlak beskidzki) z Rabki-Zdroju (a dalej z Ustronia w Beskidzie Śląskim) i z Krościenka (a dalej z Wołowatego w Bieszczadach), to przy pobliskim schronisku PTTK pod Turbaczem im. Władysława Orkana jest duży węzeł szlaków. Dochodzą tu: szlak niebieski z Łopusznej i z Poręby Wielkiej-Koninek (a dalej przez Rabkę, Luboń Wielki i Jordanów aż z Brzeźnicy), zielony z Nowego Targu-Kowańca i z Niedźwiedzia (a dalej z Lubnia) oraz żółty z Nowego Targu-Kowańca i z Rzek (a dalej przez Mogielicę z Tymbarku). W sumie przecinają się tu cztery szlaki biegnące w ośmiu kierunkach.

Nasza trasa na Turbacz wiodła z Poręby Wielkiej, gdzie zwiedzaliśmy park podworski, następnie przeszliśmy bez szlaku do przysiółka Zapały, gdzie położona jest willa „Orkanówka”, w której przez wiele lat mieszkał najbardziej znany podhalański pisarz. Potem trzymając się cały czas szlaku zielonego doszliśmy na szczyt. Drugiego dnia wracaliśmy się szlakiem czerwonym do Rabki-Zdroju. Jedynie z powodu wiatrołomów obeszliśmy nieco szczyt skrajem Hali Turbacz.

Na omawianym terenie jest sporo atrakcji turystyczno-krajoznawczych. Obok wspomnianej „Orkanówki” i parku podworskiego w Porębie Wielkiej, są jeszcze ciekawe architektonicznie i historycznie schroniska (zwłaszcza na Turbaczu i Starych Wierchach), Ośrodek Kultury Turystyki Górskiej PTTK koło schroniska na Turbaczu, a także wiele obiektów w okolicznych miejscowościach. Zwłaszcza w Rabce-Zdroju (kościół p.w. św. Marii Magdaleny z 1606 r.) i w Nowym Targu (kościółek cmentarny św. Anny z XVI w., przedwojenna zabudowa rynku).

Nie można również narzekać na brak obiektów noclegowych w zachodniej części Gorców. Są tu trzy schroniska PTTK: na Turbaczu, na Starych Wierchach i na Maciejowej. Nie ma żadnego problemu ze znalezieniem noclegu w okolicznych miejscowościach, które często są nastawione właśnie na turystów (np. Poręba Wielka). Nie stanowi również dużego problemu rozbicie na tym terenie namiotu, chyba że jesteśmy na terenie GPNu.

Dojazd

Jadąc - jak to się na Podhalu mówi - z Polski, nie ma większych problemów z dotarciem w zachodnią część Gorców. Do miast, tj. Nowego Targu, Rabki-Zdroju, czy Mszany Dolnej z Krakowa w ciągu dnia jeździ kilkadziesiąt autobusów czy busów, a nawet (poza Mszaną) pociągów. Te ostatnie polecam jednak ludziom jadącym z dalsza, bo jadąc z Krakowa wychodzi to po prostu znacznie dłużej niż autobusem. Z Krakowa jest nawet kilka bezpośrednich autobusów do Poręby Wielkiej-Koninek.

Opis wycieczki

Wycieczkę rozpoczynamy w Porębie Wielkiej. Najpierw całą gromadą udaliśmy się do podworskiego parku w Porębie, tuż obok obecnej siedziby GPN. Zostaliśmy po nim oprowadzeni przez byłego dyrektora parku, który opowiedział nam sporo ciekawostek dotyczących samego parku oraz historii związanych z Porębą Wielką. Kolejnym naszym celem była leżąca w zupełnie innej części Poręby, w przysiółku Zapały, willa, w której żył i tworzył Władysław Orkan. Żeby się do niej dostać wybraliśmy drogę najkrótszą, czyli po prostu poszliśmy generalnie na azymut przez przysiółek Nowa Wieś. Początkowo idąc drogą, później polami.

Po dotarciu do „Orkanówki”, która niestety była zamknięta zrobiliśmy sobie dłuższy postój i panoramę. Od „Orkanówki” poruszamy się już zielonym szlakiem biegnącym aż z Lubnia. Na tym odcinku równolegle do niegi idzie jeszcze krótki szlak żółty z Poręby Wielkiej-Malarzy do „Orkanówki”. Kolejne dwa kilometry to ostre darcie pod górę i ok. 16:00 docieramy na Turbaczyk. Od rana przeszliśmy może z 5-6 kilometrów, a zajęło nam to z... 5-6 godzin. Na Turbaczyku robi się ciemno, ale udaje nam się jeszcze rozpracować dwie panoramki. Na Czole zastał nas niezły wigwizd, co nie stało jednak na przeszkodzie poopowiadania sobie o konfederatach barskich, tablicy pamiątkowej ku czci zmarłych ratowników GOPR i papieżu Janie Pawle II. Na schronisko dotarliśmy ok. 20:00.

Schronisko PTTK na Starych WierchachGrupa idąca z Nowego Targu przyszła godzinę wcześniej. Przynajmniej kolacja jest już gotowa. O 7 rano pobudka, a w zasadzie to śniadanie. Wyłączam budzik i idę do toalety. Moje przekonanie, że wszyscy jeszcze śpią graniczy z pewnością. Niemniej myślę sobie, że może zajrzę, co się dzieje na górze. Wchodzę do jadalni, a tu gwar jak w ulu. Śniadanie praktycznie gotowe, wszyscy już dawno na nogach. Muszę przyznać, że nie doceniłem ducha w narodzie, a ten jak widzę wcale nie ma zamiaru ginąć. I dobrze.

O 8 rano wyjście ze schroniska. Najpierw historia schroniska, omawianie panoramek na Tatry i na wschodnią część Gorców. Chwilę schodzi i w drogę w stronę Rabki udajemy się dopiero przed 10:00. Idziemy oczywiście szlakiem czerwonym. Dzisiaj tempo już jest przyzwoite. Owszem, zatrzymujemy się regularnie na jakieś panoramki, opowieści na różne, ale związane z górami tematy, omawiamy mijane po drodze schroniska (Stare Wierchy i Maciejową), ale widać, że dzisiaj na coś się spieszymy. Ja jako rabczanin niekoniecznie, ale grupa ma pociąg z Rabki przed 17:00. A że obie grupy idą do Rabki, to w inny sposób jak pociąg 100 osób w niedzielny wieczór się stąd nie wydostanie. I tak nieco po 16:00 docieramy do Rabki.

Pogoda

Gorce pod względem pogodowym nie różnią się zbytnio od innych, okolicznych grup górskich. Zdarzyć się tutaj mogą okresy zarówno wielu kolejnych słonecznych dni, jak i kilku kolejnych dni deszczowych. Najbardziej deszczowe są czerwiec i lipiec. Zdarzają się również gwałtowne burze. Jest to natomiast obszar szczególnie „zaśnieżony”. Pokrywa śniegowa w Gorcach utrzymuje się długo i w rejonie Turbacza śnieg leży często aż do maja. Należy mieć to na uwadze planując wycieczki na wiosnę.

Sprzęt

Jadąc w Gorce powinniśmy zabrać ze sobą podstawowy ekwipunek beskidzkiego turysty. I tak z ubrań należy mieć porządne obuwie za kostkę, kurtkę przeciwdeszczową i coś ciepłego (polar lub sweter). Oczywiście do tego czapkę i rękawiczki, najlepiej po dwie pary. W plecaku bezwzględnie powinny się także znaleźć: mapa Gorców, apteczka, czołówka, folia NRC, kompas i nóż. Dobrze mieć ze sobą przewodnik (np. „Gorce” Stanisława Figla). Dla komfortu chodzenia dobrze zaopatrzyć się także z ochraniacze (tzw. stuptuty) oraz kijki trekkingowe. W zimie polecałbym także chodzenie na rakietach śnieżnych bądź nartach tourowych, choć przy przetartych szlakach nie jest to konieczne.

Ludzie

W lecie Gorce, a zwłaszcza opisywana część zachodnia, są celem wielu wycieczek turystycznych. Co za tym idzie szlaki są tutaj odwiedzane często i przez coraz większą ilość turystów. Niekiedy można mówić nawet o zatłoczeniu co poniektórych szlaków. Inaczej sytuacja wygląda w zimie, kiedy turystów jest stosunkowo niewielu, a wiele szlaków nie jest przetartych. Jedynie dochodzące na Turbacz szlaki czerwony z Rabki i zielony i żółty z Nowego Targu są w miarę regularnie przecierane skuterami przez goprowców.

Koszty

Wyjazd w Gorce z głębi Polski, tradycyjnie dajmy na to, że z Krakowa nie stanowi zbyt wielkiego wyzwania finansowego. Bilet autobusowy to wydatek rzędu 10-12 złotych. Cena noclegu w schronisku zależy od pokoju, ale można się przespać za mniej niż 20 złotych. Doliczając do tego jakiś prowiant wychodzi, że weekendowy wyjazd w Gorce powinien się zmieścić w kwocie 50 złotych.

 
 

Zobacz również

 
 

e-gory.pl jest strategicznym partnerem projektu fotowarsztaty.com,
cyklicznych warsztatów fotograficznych w Tatrach, Pieninach, Bieszczadach, Sudetach, nad Bałtykiem, w Warszawie i Krakowie


brzoza.net :: fotografia | grafika | druk | internet