Manaslu z Tsum Valley i Kanchenjunga Trek.

Tutaj zamieszczamy relacje z naszych górskich wypraw/wyjazdów.
-relacje fotograficzne z krótkimi opisami
-relacje tekstowe z kilkoma zdjęciami
-ciekawe porady dotyczące danych rejonów
-czego unikać, co warto zobaczyć

Moderator: Moderatorzy

kazber
 
Posty: 86
Dołączył(a): Śr 02 lis, 2016
Ulubione góry: Skaliste

Manaslu z Tsum Valley i Kanchenjunga Trek.

N 24 lis, 2019

Manaslu Trek z Tsum Valley i Kanchenjunga Circuit.

Jeszcze na gorąco bo z Kathmandu, które opuszczam 27 listopada.
W sumie spędzę tutaj 52 dni. W tym czasie zrobiłem obie trasy.
Manaslu z dojazdem w obie strony zajęło nam 20 dni.
Kanchenjunga z dojazdem to 23 dni.
Manaslu szedłem w towarzystwie polskiego małżeństwa mieszkającego na stałe w US.
W Kanchenjunga miał mi towarzyszyć Sergiej - Rosjanin mieszkający na stałe w Helsinkach. Niestety, wracając z Manaslu otrzymałem e-mail, w którym informował, że ze względu na smierć kliniczną ojca odwołuje swój przylot.
Zachował się bardzo przyzwoicie i zapłacił połowę należności za guide/porter, za jego bilet lotniczy do Bhadrapur i za permit dla drugiego (podstawionego) turysty. Tym razem była to obywatelka Indonezji.
Mój niedoszły towarzysz nie odzyskał pieniędzy za bilet do Nepalu ponieważ zaryzykował i nie ubezpieczył swojej podróży. Nigdy tak nie robię i zawsze wykupuję ubezpieczenie.
Nie znając swoich partnerów zaplanowałem obie trasy bardzo ostrożnie. Odcinki były krótkie i najczęściej dochodziłem do celu przed południem.
Nieśliśmy nasze plecaki a porter/guide wspomagał nas niosąc około 5-7 kilogramów tzw snacks (tuńczyk i łosoś w oleju w torebkach, czekolada, batony wysokokaloryczne, herbatki, kakao, suszona wołowina, wieprzowina i indyk, tabletki mineralne). Na obie trasy zabrałem olej z oliwek i dodawałem po dwie stołowe łyżki do dal bhat lub do zup.
Na Kanchenjunga mój nepalski towarzysz niósł jeszcze moje micro spikes.
Na obu trasach wszystkim dzieliliśmy się z towarzyszącym nam miejscowym człowiekiem.
Na koniec każdej z tras otrzymali po 20% napiwku.
Agencja, z której korzystałem liczyła $ 25 za dzień każdego z nich.
Niestety na obu trasach to wydatek nie do uniknięcia. Na Manaslu wszyscy mieli miejscowych przewodników i bardzo często tragarzy. Są punkty kontrolne, które ciężko ominąć. Jako że do guest houses dochodziłem pierwszy zawsze pytano mnie - gdzie twój przewodnik i z niechęcią podawano klucz do „pokoju”.
Na Kanchenjunga spotkałem młodą parę rosyjską i czwórkę młodych obywateli Izraela, którzy szli sami. W ich krętactwie brały udział miejscowe agencje, najczęściej żydowskie. Młodzi ludzie pokazali mi rachunek gdzie była pozycja - łapówka. Sprawdzającym pozwolenia mówili, że ich przewodnik idzie z tyłu albo zrezygnował ze względu na stan zdrowia. Można i tak ale bardzo krzywo patrzą na to miejscowi i zgłaszają tego typu sytuacje na punktach kontrolnych.
Na Kanchenjunga niektóre z tych punktów można ominąć.
Na oba treki tylko miejscowe agencje mogą wystąpić do ministerstwa turystyki o pozwolenia. Na oba treki musi być minimum dwóch turystów.
Na Manaslu z Tsum Valley trzeba mieć takich pozwoleń cztery a na Kanchenjunga dwa.
Po różnych doświadczeniach zdecydowałem się na agencję, która pobiera za usługę $50 od paszportu. Są tańsze ale próbowały mnie naciągnąć w inny sposób i na grubsze pieniądze. Współwłaścicielem agencji jest facet, u którego zawsze mieszkam (Airbnb, 3 minuty od Thamel).
Dil, to człowiek bardzo uczciwy i solidny. Traktuje poważnie klienta i dba również o swoich pracowników. Wszyscy go lubią.

Wyczytałem na wielu blogach (Dil też to potwierdził), że koszt dzienny obu tras to przeciętnie 3 tysiące rupii (~$30). Nigdy tej sumy nie przekroczyłem. Zawsze było taniej. Każdego dnia jadłem trzy posiłki. Śniadanie to najczęściej ciapatti (daw placki) i omlet z dwóch jajek. Plus wrzątek do moich osobistych napoi.
Lunch to zawsze dal bhat wzbogacany olejem, łososiem lub tuńczykiem.
Dinner to albo dal bhat, mo mo, sherpa stew lub zupa warzywna z kluskami.
Niżej, gdzie było taniej wypijałem butelkę piwa.
Nigdy nie czułem się głodny i po 43 dniach (z dojazdem) na trasach straciłem na wadze tylko 3 kg.
W moim przypadku największy koszt to bilet lotniczy. Po poznaniu Sergieja musiałem wydłużyć swój pobyt. Zmiana ta kosztowała mnie ~$270.
Oczywiście nie żałuję ponieważ przeszedłem dwie fajne i nierozdeptane jeszcze przez masowego turystę trasy.
Na Manaslu było nas troje plus towarzyszący nam Ram. Wzięliśmy prywatnego jeepa za $180 na dojazd trasy. Powrót jeepem z Daraphani do Basi Sahar na spółkę z parą niemiecką (500 rupii od łba). Następnego dnia jazda prywatnym autem do Kathmandu po 2000 rupii od osoby.
Kanchenjunga. Samolot do Bhadrapur. Już na lotnisku wyszła prawda o wartości mojego przewodnika. Obskoczyli nas kierowcy proponując swoje usługi. Roshan tylko tłumaczył i bezradnie patrzył na mnie. Facet nie ma jaj i ma wszystko w d...e. Już pierwszego dnia wiedziałem, że muszę liczyć tylko na siebie. Podróż do Taplejung była okropna. Jechaliśmy ściśnięci jak śledzie w beczce. Powrót był lepszy bo kupiłem na nas dwóch 3 bilety po 850 rupii.



Sprzęt i ubranie.
Od lat walczę z wagą. Tym razem mój plecak ważył ~8 kg.
Plecak - zpacks arc haul 62 L
Śpiwór - feathered friends snowbunting 0° F (-18° C). To jedyny zakup na ten wyjazd. Drogi ale warty każdego dolara.
Liner do śpiwora.
Kurtka puchowa - OR
Kurtka od deszczu - Montbell (nie używana).
Lekka wiatrówka - Montbell
Dwie pary spodni - prAna stretch zion
3 bluzki z długim rękawem (Icebreaker Merino) (o jedną za dużo)
2 TShirt (Icebreaker Merino) (o jedną za dużo)
3 pary bokserek (Woolf Merino, Icebreaker) (o jedną za dużo)
3 pary skarpetek - Darn Tough
Leginsy (Minus 33 Merino) do spania. Tylko 5 nocy
Czapka, kapelusz
Buty - Trail runners Brooks Cascadia 12
Buty (rezerwa) używane po dojściu do celu - Salomon ultra 3 gtx
Kije - Black Diamond carbon
2 pary rękawic
Rękawiczki rowerowe (dzięki Leśnej)
Polar z kapturem (lekki) - OR
Pół litrowy termos - Zojirushi (nie wziąłem na Manaslu, błąd)
2 x 1 L butelki plastikowe po smart water.
Aquamira - krople do uzdatniania wody
Lekarstwa (antybiotyk, przeciwbólowe, nexium, maść a+d, plastry)
Notes, długopis, okulary słoneczne i do czytania, malutki scyzoryk, igła z nitką, sznurek, szczoteczka, pasta, mały krem od słońca, Duct Tape, kilka jedno - galonowych ziplocks. Telefon, ładowarka, słuchawki, power bank, papier toaletowy, 3 paczki chusteczek higienicznych i maluśki ręczniczek, którym wycierałam się mocząc go w ciepłej wodzie po dotarciu do kolejnego guest house.

Jutro idę na rozmowę z agentem na temat dalszych planów. Napewno nie będzie gatki o Annapurna i innych rozdeptanych trasach na których są tysiące ludzi. Mam kilka pomysłów ale do ich realizacji potrzebuję partnerów.

Avatar użytkownika
Janek
 
Posty: 86
Dołączył(a): Cz 26 lip, 2018
Ulubione góry: TATRY

Re: Manaslu z Tsum Valley i Kanchenjunga Trek.

N 24 lis, 2019

świetna relacja - będą jeszcze zdjęcia ?
Pozdrawiam serdecznie
Obrazek
http://www.kochamnarty.pl/
:D

kazber
 
Posty: 86
Dołączył(a): Śr 02 lis, 2016
Ulubione góry: Skaliste

Re: Manaslu z Tsum Valley i Kanchenjunga Trek.

Pn 09 gru, 2019

Janek napisał(a):świetna relacja - będą jeszcze zdjęcia ?

Właśnie kończę bloga z tego pobytu. Mogę Ci przesłać link. Oczywiście będą zdjęcia ale nie z aparatu profesjonalnego i robione przez starego amatora.

Powrót do Relacje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości